A co, jeśli rzeczywiście człowiek w swojej megalomanii ogłosi się panem życia i śmierci, przekonany, że stał się zdolny do zajęcia miejsca Najwyższego Stwórcy i Prawodawcy? Wówczas zapewne ogłosi, nie po raz pierwszy zresztą w historii, „śmierć Boga”. Czy nasz świat przetrwałby taką „rewolucję” - można dyskutować. Jednak teologia na pewno straciłaby w nim rację bytu.
Dostrzegając te niebezpieczne zapędy, polscy teolodzy zorganizowali kongres, który w dniach 13-16 września obradował w Poznaniu pod hasłem „Między sensem a bezsensem ludzkiej egzystencji”. VIII Kongres Teologów Polskich stanowił okazję do refleksji nad kondycją współczesnego świata i miejscem, jakie zajmuje, czy też powinna zajmować, teologia. „Na warsztat” wzięto też człowieka naszych czasów, wraz z jego marzeniami, lękami i pytaniami, zastanawiając się, czy teologia może zaproponować mu pełną i przekonującą wizję jego życia w dzisiejszym świecie.
Kiedy śmierć siedzi nam na karku
W kongresie uczestniczyło blisko trzystu teologów z całej Polski zarówno duchownych, jak i świeckich. Warto podkreślić, że swoją obecnością obrady zaszczyciły też najważniejsze osobistości polskiego Kościoła. Na wykłady otwarte przychodzili także poznaniacy pragnący pogłębić swoją wiedzę. – Bliskie są mi zagadnienia dotyczące człowieka i pytania związane z ludzkim życiem, wiarą i wiecznością. Uważam też, że moim obowiązkiem jest wciąż szukać odpowiedzi na pytanie, jak żyć tą wiarą we współczesnym, pełnym zawirowań świecie – wyjaśniła w przerwie między kongresowymi wykładami przysłuchująca się im Mieczysława Tyśper. – Nie jestem teologiem i używany podczas kongresu język jest dla mnie trudny. Jednak mając pozytywne nastawienie, można usłyszeć spośród przekazywanych tu ważnych myśli i prawd także coś dla siebie. Na pewno nie jest to czas stracony – przyznała.
Pytaniem najważniejszym, zadawanym od wieków, a które postawili przed sobą także teolodzy, jest to o sens ludzkiej egzystencji, a tym samym o sposób na szczęśliwe życie. Ks. prof. dr hab. Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego zauważył w tym kontekście, że „pytając o sens życia, człowiek kładzie filozoficzny fundament pod teologię”, a „pytać o życie, to zawsze pytać o śmierć”. Od teologa oczekuje się też odpowiedzi na te pytania. A teolog, który, jak przypomniał ks. prof. Szymik, jest przede wszystkim człowiekiem, nie będzie szukał w pierwszym rzędzie hipotez czy uczonych teorii, ale „sposobu sprostania życiu poprzez przezwyciężenie umierania”, bowiem i jemu „śmierć siedzi na karku”.
Kryzys w branży szarlatanów
Lęk przed śmiercią, jak zauważali zgodnie teolodzy, prowokuje człowieka do myślenia o tym, co jest dalej, „po drugiej stronie”, pomimo że coraz bardziej chciałby on od tych pytań uciec. Taką formą ucieczki jest np. próba przejęcia pełnej kontroli nad powstawaniem życia, polepszania natury ludzkiej już na poziomie komórkowym poprzez inżynierię genetyczną czy eksperymenty na embrionach. W efekcie miałby powstać człowiek doskonały, „nadczłowiek”; może nawet wolny od ciężaru śmierci. Ale póki co, tego typu praktyki, jak podkreślał ks. prof. Paweł Bortkiewicz, teolog z UAM z Poznania, doprowadziły jedynie „do urzeczowienia człowieka, sprowadzenia go do materiału genetycznego”. – Czym jest embrion ludzki? – pytał ks. prof. Marian Machinek z Olsztyna, przytaczając odpowiedzi współczesnej nauki. – To tylko ciało, bo nie ma jeszcze świadomości. Czym umierający człowiek? Żywą roślinką – tylko ciałem – mówił teolog, wskazując na bagatelizację człowieka przez naukę, która ma mu przecież służyć.
– Współczesny człowiek chciałby kreować, tworzyć życie, ale słowo „stworzyć” używane w Biblii w odniesieniu do Boga w niczym nie koresponduje z tymi napuszonymi, szarlatańskimi stwierdzeniami dotyczącymi reprodukowania sztucznego życia – podsumował ks. prof. Bortkiewicz.
Jak Bóg mógł...?
Tak więc zarówno początek, jak i koniec życia wciąż pozostają dla człowieka tajemnicą i to często przerażającą. Zwłaszcza gdy śmierć nieoczekiwanie i na masową skalę wkracza w uporządkowany, cywilizowany świat. Nagle okazuje się, że tak naprawdę to nie my kontrolujemy sytuację. Jesteśmy bowiem bezradni wobec kataklizmów nawiedzających ziemię. Wystarczy w tym miejscu przypomnieć trzęsienie ziemi na Oceanie Indyjskim w grudniu 2004 r. Wywołało ono fale tsunami, które uderzyły na wybrzeża Azji Południowo-Wschodniej i Afryki powodując śmierć prawie 300 tys. ludzi. Z kolei Huragan Katrina, który największe zniszczenia spowodował w Nowym Orleanie, zabił w sierpniu 2005 r. przeszło 2 tys. ludzi.
Podobne tragedie zdarzały się także wcześniej, jak choćby wspomniane podczas wykładu przez bp. prof. Marka Jędraszewskiego trzęsienie ziemi w Lizbonie w 1755 r. Miasto legło wówczas w gruzach, a śmierć poniosło prawie 100 tys. osób. Wydarzenie to, jak przypomniał biskup, było szokiem dla współczesnych, którzy usiłowali „zastąpić Opatrzność porządkiem rzeczy” ustanowionym w świecie przez człowieka. Wobec takiego ogromu cierpienia zawsze, tak wówczas, jak i teraz, ludzie, którzy na co dzień próbują usunąć Boga z nowoczesnego świata, z przestrzeni publicznej i ze swojego życia, naraz zwracają się do Niego, pytając: Jak mógł do tego dopuścić?
Sens czy „obciach”?
W takich też sytuacjach przed teologią bardzo wyraźnie staje jedno z jej najważniejszych zadań: udzielenie człowiekowi odpowiedzi na pytanie o sens jego życia i otaczającego go świata. Jak wyjaśniał dominikanin o. dr hab. Bogusław Kochaniewicz z poznańskiego uniwersytetu, cytując Jana Pawła II, „jedynie Chrystus jest adekwatną i ostateczną odpowiedzią na pytanie o sens życia i dziejów”. Wyzwaniem dla teologów jest jednak takie przedstawienie tej prawdy, które przekona świat, że „Jezus Chrystus nie jest abstrakcją należącą do przeszłości, lecz osobą żyjącą, miłującą, zdolną nadać sens egzystencji współczesnego człowieka, jeśli człowiek zechce się z Nim spotkać”.
Jest to zadanie tym trudniejsze, że - co z kolei zauważył redemptorysta o. dr hab. Witold Kawecki, twórca Instytutu Wiedzy o Kulturze na UKSW w Warszawie - powstająca obecnie „nowa Europa” pragnie oprzeć swoje istnienie o fundament „nowego ateizmu”. Charakteryzuje ją bowiem to, że „ani religii nie oskarża, ani z nią specjalnie nie polemizuje, a mowę o Bogu usuwa z przestrzeni publicznej przenosząc ją do sfery prywatnej, a nawet często zakazanej”. – Mówienie o Bogu staje się dzisiaj, jak to określają młodzi, „obciachem” – stwierdził o. Kawecki. W takim świecie teologię traktuje się, jego zdaniem, „jako rzeczywistość poza kontekstem codziennego życia, niemodną, wyobcowaną, a nawet wprost marginalizowaną”.
Pomimo tego ks. prof. dr hab. Marian Rusecki z KUL uważa, że „jeżeli będziemy przekonani o tym, że mamy rację wierząc Jezusowi Chrystusowi, to będziemy również umieli zaprezentować światu, który żyje bez Boga, alternatywę istnienia, ukazać sens przekraczający granice tego świata”.
Rewolucyjny potencjał teologii
Teologowie twierdzili też zgodnie, że zarówno Kościół, jak i teologia z całą pewnością nie mogą odciąć się od współczesności. – Musimy tworzyć coś w rodzaju teologii kultury wychodzącej naprzeciw kulturze współczesnej, szukającej duchowości pogranicza, bazującej obok Pisma Świętego i Tradycji na doświadczeniu życia – podkreślił zdecydowanie o. dr hab. Witold Kawecki.
Również ks. prof. Jerzy Szymik przekonywał, że teologia stawiająca sobie samej „najważniejsze pytania współczesnego człowieka, z całym ich ciężarem i ostrością”, jest „nauką, która nie da się zepchnąć ani do laboratorium, ani do zakrystii, choć i badania naukowe, i Kościół są dla jej istnienia absolutnie konieczne”. Jednak, jak zauważył, teologia na europejskich uniwersytetach „stale musi udowadniać swoją naukowość” i „bronić się przed zarzutami nadużywania kompetencji”. – Chodzi oczywiście o to, żeby zneutralizować jej prawdziwie rewolucyjny potencjał, to znaczy zdolność teologii do kwestionowania ponowoczesnej wersji jednostronnego, neokantowskiego racjonalizmu oraz poprawnie politycznego porządku – wyjaśniał ks. prof. Szymik.
Jednocześnie prelegenci podczas VIII Kongresu Teologów Polskich zdecydowanie podkreślali, że współczesny świat potrzebuje teologii z wyjątkową intensywnością. Bowiem to właśnie teologia mówi człowiekowi to, czego mu nie powie żadna inna nauka – najgłębszą prawdę o nim samym: skąd jest i dokąd zmierza. Daje mu „poznanie, które nadaje sens każdemu innemu poznaniu”.
Abp Celestino Migliore, nuncjusz apostolski w Polsce:
– Zadanie teologii można określić jako (...) przekazywanie tego, co jest owocem kontemplacji; równocześnie ma temu towarzyszyć świadectwo teologa, który jest powołany do przekazywania innym tego, co stało się jego radosnym doświadczeniem.
Biskup Ratyzbony Gerhard Mueller:
– Teologowie powinni na nowo rozbudzać wrażliwość na Boga i drugiego człowieka w świadomości przeciwników chrześcijaństwa, jak też bronić wiary w państwowych i społecznych instancjach oraz walczyć o jej prawo do istnienia w przestrzeni publicznej i aktywnej współpracy.
Abp Józef Michalik, przewodniczący KEP:
– Refleksja teologiczna musi mieć odwagę stawiania pytań, ale ma też czuwać, żeby nie stracić kontaktu z życiem ludzi wierzących, żeby nie zamknąć się w swoim żargonie, w swojej specjalistycznej wiedzy ubogaconej niezrozumiałymi neologizmami czy treściami wirtualnymi. Teologia zawsze jest oddechem wiary, inaczej nie jest teologią.
Abp Stanisław Gądecki, wiceprzewodniczący KEP:
– Uniwersytet i społeczeństwo potrzebują pytań, ale jeszcze bardziej potrzebują odpowiedzi. W przypadku teologii potrzebna jest nie tylko odwaga zadawania pytań, ale także umiejętność pokornego słuchania odpowiedzi, jakich udziela chrześcijańska wiara, konieczna jest pokora.
Bp Andrzej Dziuba, przewodniczący Rady Naukowej KEP:
– Kościół ma dużo do zaoferowania ludziom, ale musi ciągle pracować nad językiem przekazywania prawdy, musi pytać, czy jest komunikatywny. Kościół powinien to, co sprawdziło się przez tyle wieków, podać dzisiaj w taki sposób, by drugi człowiek, nawet jeżeli tego nie przyjmie, to przynajmniej się nad tym zastanowił.
Do wszystkich ludzi dobrej woli!
Jako uczestnicy kongresu zwracamy się z przesłaniem do ludzi wierzących oraz wszystkich ludzi dobrej woli, którym na sercu leży dobro zagrożonej ludzkości.
Zechciejmy podjąć trud dalszej refleksji uznając nienaruszalne fundamenty bytu współczesnego człowieka.
Ukazujmy niebezpieczeństwa zagrażające zwłaszcza ludziom młodym, podatnym na bezkrytyczne przejmowanie konsumpcyjnego i hedonistycznego stylu życia, niezwiązanego z odpowiedzialnością za integralny rozwój własny i drugiego człowieka.
Przekonujmy, że każdy człowiek powołany jest do odnajdywania wartości, których realizacja może uczynić go naprawdę szczęśliwym, niezależnie od światopoglądu i przekonań religijnych.
Dawajmy codziennie świadectwo życia pełnego sensu, w poczuciu odpowiedzialności za rozwój osobisty i społeczny.
Twórzmy sens naszej egzystencji w oparciu o zawsze aktualne wartości Ewangelii.
Z przesłania uczestników VIII Kongresu Teologów Polskich
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













