Ryba na widelcu

Niekiedy bardzo uroczysty obiad, choćby najsmaczniejszy, może stać się dla nas prawdziwą udręką, gdy okaże się, że nie wiemy, jak je się poszczególne potrawy.
Czyta się kilka minut

 

Już najprostszy pokarm – chleb – podany do uroczystego posiłku w charakterze dodatku do przystawek i zup, może przysporzyć nam problemu. Większe kawałki chleba jemy, nie odgryzając mniejszych kęsów, ale delikatnie przełamując cały kawałek na dwie części. Od nich dopiero ułamujemy mniejsze kęsy, które smarujemy masłem i podnosimy do ust. Z kolei większe, przygotowane już przez gospodarzy kanapki, kroimy na talerzu i spożywamy za pomocą noża i widelca. Nie kroimy za to ziemniaków – jeżeli podane są w całości należy rozdrobnić je, posługując się widelcem i z jego pomocą je zjadać.

Sprawa komplikuje się w przypadku drobiu, na przykład pieczonego udka kurczaka; niektórzy twierdzą, że do jego zjedzenia nie należy używać sztućców, a już na pewno nie noża. Otóż nie jest to prawda. Wprawdzie podczas rodzinnego kempingu na ogół weźmiemy udko do ręki i ze smakiem obgryziemy, jednak podczas bardziej oficjalnego obiadu należy zjadać pieczony drób przy pomocy noża i widelca. Ta sama zasada odnosi się do takich ryb, jak wędzone węgorze, śledzie solone albo marynowane. Jednak już sardynki i szproty zjadamy w ten sposób, że używamy zwykłego widelca, pomagając sobie kawałkiem chleba. Do spożywania ryb przeznaczone są zresztą specjalnie sztućce: szeroki widelec i tępy, skośnie zakończony nóż, którym oddziela się ości.

Należy też pamiętać, że łyżeczki, czy inne sztućce stojące obok naczyń, w których podano na przykład drzem do smarowania chleba czy masło, powinny być użyte tylko do przeniesienia np. dżemu na własny talerzyk, a samo rozsmarowanie wykonujemy za pomocą własnych sztućców. Używane sztućce powinny być odłożone na boku talerza, ale w taki sposób, aby drugi ich koniec nie dotykał obrusa, gdyż np. resztki dżemu mogłyby go poplamić obrus.

Jest jedna uniwersalna zasada: jeśli ostatecznie nie wiemy, jak należy spożyć jakąś wykwintną potrawę, zawsze uważnie a dyskretnie spójrzmy, jak robi to gospodarz czy ktoś bardziej doświadczony.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 35/2010