Logo Przewdonik Katolicki

Cejlandia ojca Wojtka

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

Heroizm, dobroduszność, zaufanie, bezinteresowność cnoty z lamusa… Na szczęście u niektórych są jeszcze na porządku dziennym. Zwykło się ich nazywać Bożymi szaleńcami wariatami, którzy postawili swoje życie na jedną kartę. Na miłość wobec bliźniego. To właśnie oni misjonarze w cichej i mozolnej pracy budują lepszy świat dla opuszczonych, biednych, chorych… Tak, istni wariaci…

Brazylia z lotu ptaka to melanż rozlicznych barw, wśród których przeważają: głęboka zieleń lasów, bezkresny błękit oceanu i wijących się jak serpentyny rzek, brunatne połacie wyjałowionego terenu oraz betonowo-szklana zabudowa największych metropolii. Ten południowoamerykański kraj to ogromny – liczący 180 mln mieszkańców tygiel narodowościowo-kulturowy. Zajmuje on ponad 8,5 mln km kw.

 

Brasilia i jej satelity

Brazylia to swoiste „królestwo” o. Wojciecha Erwińskiego. Ten polski duchacz od kilku już lat, zgodnie z charyzmatem zgromadzenia, pracuje w Brazylii – kraju ogarniętym skwarem słońca tak dokuczliwym dla zimnokrwistego Europejczyka. Już samo spoglądanie na zdjęcia wywołuje potrzebę natychmiastowego znalezienia się w klimatyzowanym wnętrzu…

Parafia, w której posługuje o. Wojciech, znajduje się w Cejlandii. To jedno z satelickich miast stolicy, które powstają lawinowo od ponad 30 lat. Nic w tym dziwnego, zważywszy, że Brasilia jako samodzielnie funkcjonujące miasto, a jednocześnie stolica, w tym roku obchodzi swoje pięćdziesięciolecie. Została zaprojektowana przez brazylijskich architektów – Oscara Niemeyera i Lucio Costa oraz zbudowana w samym środku kraju po to, by ożywić ogromne, puste przestrzenie i odciążyć potężne metropolie, takie jak Rio de Janeiro i Sao Paulo, od napływu fal migrującej ludności poszukującej możliwości zarobkowania. Sama stolica, będąca przed laty szczytowym wytworem futurystycznych inspiracji w architekturze, do dziś budzi rozmaite odczucia, wprawiając przybyszów w podziw dla rozmachu, z jakim została stworzona. – Brasilia liczy obecnie około 2,5 mln mieszkańców. Będąc jednakże zwartym i zamkniętym projektem, pomimo ogromnych przestrzeni wewnątrz, nie pozwala na swobodny rozwój budownictwa mieszkaniowego, co skutkuje powstawaniem całego kręgu miast i miasteczek, liczących często po kilkaset tysięcy mieszkańców, o charakterze faveli – dzielnic biedoty na przedmieściach ogromnych metropolii. W takim właśnie czterystutysięcznym mieście przyszło mi pracować – mówi o. Erwiński.

 

Oblicze Cejlandii

O. Wojciech, tłumacząc jedną z podstawowych prawd o Brazylii, dodaje: – Jest to kraj ogromnie zróżnicowany, mający wielki potencjał, a jednocześnie charakteryzujący się nieprawdopodobnym rozwarstwieniem ludności. Cejlandia – opowiada – miasto nizin społecznych, w najmniejszym stopniu nie przypomina żadnego z miast europejskich. Niska, najczęściej parterowa zabudowa wzdłuż ulic, nie zawsze asfaltowych, tworzy wrażenie zagęszczenia tandetnych konstrukcji, które stoją wbrew prawom fizyki. Do tego wszechobecny bałagan sięgający dachów domów. Ponadto większość budynków, często całe ulice, odgrodzona jest od chodników przeróżnymi systemami krat stanowiących zabezpieczenie przed nieproszonymi gośćmi…

O. Wojciech Erwiński pracuje od pięciu lat w kilkuosobowej ekipie międzynarodowej w parafii Matki Bożej Pokoju liczącej sobie około 80 tys. mieszkańców. Oprócz kościoła, w tzw. terenie znajduje się kilkanaście kaplic, które wyrastają sukcesywnie w miejscach, gdzie najbardziej ich potrzeba. – Co ciekawe, przebieg ich powstawania przypomina coś znajomego. Z tym że tutaj mieszkańcy z duszpasterzem najpierw powoli zajmują odpowiedni, wolny jeszcze teren, zbierają środki, budują, a potem rozpoczynają proces legalizacji. W ten sposób powstało wiele ośrodków, które przeniosły się z prywatnych domów parafian – mówi o. Erwiński.

 

Parafianie na wagę złota              

Mieszkańcy parafii Matki Bożej Pokoju, podobnie jak mieszkańcy całego kraju, w zdecydowanej większości są katolikami. Statystyki mówią o około 65 procentach. Dzięki południowemu temperamentowi w żywiołowy sposób manifestują wiarę. – Eucharystia wydaje się być przeżywana z większym – niż przywykliśmy do tego u nas – zaangażowaniem. Nasza wspólnota duchacka, która posługuje tu od szeregu lat, za sprawą współbraci z Holandii od początku tworzyła struktury parafialne, otaczając opieką duszpasterską mieszkańców tworzących się coraz to nowych osiedli. Dzisiaj funkcjonuje tu bardzo sprawny system działalności duszpasterskiej, edukacyjnej i charytatywnej. Jest to zasługą tutejszych kapłanów, ale tylko w pewnej części. Niezwykle ważną rolę odgrywają bowiem ludzie świeccy – parafianie, którzy z ogromnym zapałem angażują się w życie poszczególnych wspólnot. Odpowiadają za katechezę, przygotowanie i pomoc w liturgii, opiekują się poszczególnymi kaplicami, organizują różnego rodzaju akcje mające na celu zbiórkę środków koniecznych dla najbiedniejszych… Przede wszystkim jednak emanują dobrą wolą wskazującą na to, jak bardzo zależy im na dalszym rozwoju ich parafii, ich Kościoła, który nadaje życiu sens – mówi o. Wojciech.

Taką rolę pełni m.in. o. Erwiński, zajmując się niezliczoną ilością spraw duchowych, organizacyjnych, materialnych. Jego współpracownicy mają już wybrane miejsca na budowę dwóch kolejnych kaplic. Problemem są tylko pieniądze na zakup materiałów budowlanych… Ale nie takie problemy – z Bożą pomocą – pokonywano już na krańcach świata…

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki