Na "ty" czy per "pan"?

Decyzja, kiedy i z kim przejść na ty wcale nie jest łatwa.
Czyta się kilka minut

 

Decyzja, kiedy i z kim przejść na „ty” wcale nie jest łatwa.

 

Choć w wielu krajach i społeczeństwach nie znający się ludzie bez zażenowania zwracają się wobec siebie per „ty”, to jednak w Polsce nadal takie zachowanie jest uznawane za nadużycie; u nas obcy to nadal „panie” i „panowie”. Niegdyś szlachcic, hrabia był po prostu „panem”, zaś chłop nie zasługiwał na takie tytułowanie – zwracano się do niego per „ty” lub nawet w trzeciej osobie. Z kolei funkcjonariusze systemu komunistycznego w Polsce mieli zwyczaj zwracać się do obywatela w drugiej osobie liczby mnogiej – „Co tu robicie obywatelu, rozejdźcie się!”, mówił milicjant do zaledwie jednej osoby, unikając zwrócenia się do „obywatela” per „pan”. Dziś już wszyscy mają ten przywilej, że bez względu na wykształcenie, pochodzenie, czy status społeczny, albo majątkowy są dla innych „panią” lub „panem”. Chyba, że dobrowolnie przejdziemy na „ty”. Kto jednak ma tu prawo inicjatywy? Obowiązuje w tym zakresie klasyczna zasada: przejście na „ty” proponuje kobieta mężczyźnie, starszy młodszemu, nauczyciel uczniowi (rzadko się to zdarza, i słusznie). W niektórych zakładach pracy, szczególnie korporacyjnych panuje zwyczaj, że wszyscy, także wobec szefa zwracają się do siebie po imieniu. Jednak nadal w wielu miejscach nie jest to praktykowane i obowiązują codzienne zasady. Poszczególni, równorzędni pracownicy przechodzą więc ze sobą na „ty” niejako prywatnie. Źle jest wtedy widziane, jeśli jedynie część pracowników jest z szefem na „ty”, a inni zwracają się do niego per „pan”. Szef powinien sam zdecydować, czy na Ty przechodzi z całym zespołem, czy zostaje „panem” dla wszystkich. Nietaktem jest jednostronne przechodzenie na „ty”, np. szefa wobec pracownika. Należy też poważnie rozważyć, czy zaproponować drugiej osobie przejście na „ty”. Jeśli złożymy taką propozycję za wcześnie możemy spotkać się z odmową. Każdy ma prawo do takiej odmowy, jeśli nie chce się zbytnio fraternizować. Jeśli odmówi przejścia na „ty” w sposób taktowny, nie będzie to afrontem.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2010