Logo Przewdonik Katolicki

Techniczna procedura zamiast aktu miłości

Kamila Tobolska
Fot.

W polityce wszystko może się zdarzyć. Lewicowy projekt ustawy regulujący kwestię in vitro, do tej pory uważany za skrajny, został skierowany do dalszych prac.

 

 

 

W Polsce na nowo ożywiła się debata na temat zapłodnienia pozaustrojowego. Do tej pory w Sejmie złożono kilka projektów ustaw dotyczących in vitro. Ta różnorodność może jednak sprawić, że parlamentarzystom trudno będzie przyjąć jakiekolwiek dobre rozwiązanie. Może to zostać wykorzystane przez tych, którzy nie chcą, aby w naszym kraju cokolwiek zmieniło się w kwestii in vitro.

 

NIE dla in vitro!

Spośród zgłoszonych propozycji najbardziej restrykcyjny jest projekt Filipa Libickiego z Polski Plus. Jako jedyny jest on zgodny ze stanowiskiem Kościoła. Projekt ten zakazuje stosowania metody in vitro oraz wprowadza nowelizację kodeksu karnego przewidującą stosowne kary za wykonywanie zabiegów in vitro oraz obrót powstałymi w ten sposób zarodkami. Projekt pierwotnie został złożony w Sejmie przez komitet Contra in Vitro, został jednak odrzucony. Po zebraniu przez Libickiego wymaganej liczby podpisów parlamentarzystów, ta propozycja ustawy stała się projektem poselskim spełniającym wszelkie wymogi formalne.

Zakaz in vitro wprowadza także projekt Bolesława Piechy z PiS. Zakłada on jednak okres przejściowy, w którym dozwolone byłoby wykorzystywanie już zamrożonych embrionów przez matkę biologiczną lub ich tzw. adopcja. Według posła Piechy, w stanie zamrożenia obecnie znajduje się od 20 do 55 tys. zarodków. Parlamentarzysta nie chce więc, by pozostały one w zamrożeniu lub zostały zniszczone.

 

Rozbieżne zdania

Nie ma natomiast jednomyślności w sprawie in vitro wewnątrz PO. Dwoje posłów tej partii złożyło w Sejmie swoje projekty ustawy podejmujące tę kwestię. Projekt ustawy bioetycznej autorstwa Jarosława Gowina wprowadza prawną ochronę embrionów i proponuje, by istniała możliwość utworzenia jedynie dwóch zarodków, które muszą być implantowane kobiecie. Zakazuje niszczenia, mrożenia i eksperymentowania na ludzkich zarodkach i wyklucza pobieranie komórek rozrodczych od osób trzecich. Według tego projektu zapłodnienie in vitro ma być dostępne wyłącznie dla małżeństw. Natomiast Małgorzata Kidawa-Błońska proponuje, aby dopuścić możliwość tworzenia zarodków nadliczbowych, ich mrożenie i selekcję przed implantacją do organizmu kobiety. Zgodnie z jej propozycją, in vitro ma być dostępne także dla par żyjących w konkubinacie.

 

Lewicowe projekty

We wrześniu 2008 r. Joanna Senyszyn, ówczesna posłanka Lewicy, a obecnie europosłanka, złożyła w Sejmie projekt ustawy przewidujący finansowanie in vitro ze środków NFZ. Projekt ten zakłada, że Fundusz będzie finansował zapłodnienia in vitro do trzeciej próby. Miałby także zwracać koszty wstępnego leczenia farmakologicznego. Obecnie przedstawicielem wnioskodawców tego projektu jest Izabela Jaruga-Nowacka.

Za najbardziej liberalny uważany jest projekt autorstwa Społecznego Zespołu ds. Przygotowania Obywatelskiego Projektu Ustawy ws. Zapłodnienia In Vitro, który został złożony w Sejmie przez Marka Balickiego (obecnie niezrzeszony). Dopuszcza on tworzenie wielu zarodków i zamrażanie ich. Projekt ten przewiduje licencjonowanie lecznic i zakłada także utworzenie centralnego rejestru dawców i biorców komórek rozrodczych. Zakazuje natomiast handlu komórkami i odpłatnego pośredniczenia w macierzyństwie zastępczym (tzw. surogatki).

 

Poczekać na pozostałe

Niespodziewanie Marszałek Sejmu skierował pod wspólne obrady dwóch sejmowych komisji: Zdrowia oraz Polityki Społecznej i Rodziny dwa ostatnie z przedstawionych projektów. − Propozycje te zostały w komisjach oprotestowane przez opozycję, jednak głosami Platformy i KP Lewicy 17 marca skierowano je do pracy w podkomisji nadzwyczajnej. Nie wyjaśniono, dlaczego pozostałe złożone projekty dotyczące procedur in vitro nie zostały przekazane przez Marszałka Sejmu do procedowania – mówi Adam Śnieżek, poseł PiS. Tymczasem kilka dni później Bronisław Komorowski stwierdził, iż czeka na poprawienie trzech projektów autorstwa Kidawy-Błońskiej, Gowina i Piechy. Jednocześnie zapewnił, że po poprawieniu projekty te trafią do prac w komisji. − Teraz wszystko zależy od tego, co postanowi klub Platformy. Razem z sejmową Lewicą są w stanie przegłosować wszystko – stwierdza poseł Śnieżek. − Ze strony parlamentarzystów PiS pojawiły się wnioski, aby zaczekać na pozostałe projekty i procedować je wszystkie razem. Jeżeli Platforma tak postanowi, to podkomisja będzie czekać, aż wpłyną do niej kolejne projekty − wyjaśnia parlamentarzysta PiS. Można się jednak spodziewać odłożenia debaty nad pozostałymi projektami. Obecnie dyskusja nad in vitro mogłaby przyczynić się do osłabienia PO, a to dla tej partii byłaby sytuacja wyjątkowo niepożądana przed wyborami.

 

Produkcja ludzi

W debacie na temat in vitro nie mogło zabraknąć głosu Kościoła katolickiego. 24 marca br. Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych w porozumieniu z Prezydium KEP wydał oświadczenie, w którym opowiada się m.in. przeciwko zapłodnieniu in vitro. W dokumencie czytamy min. „W trakcie procedur zapłodnienia pozaustrojowego dochodzi do naruszenia godności człowieka, skoro poczęcie następuje nie w trakcie aktu miłości, ale na drodze eksperymentalnej procedury technicznej. Nosi to znamiona «produkcji ludzi»”. Ważne jest także, czy wierni potrafią zabierać głos w tej ważnej dyskusji. Według najnowszych badań Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, 42 proc. wierzących i praktykujących katolików uważa, że dobrze sobie radzi i ma właściwe argumenty w rozmowach na temat in vitro, a tylko 14 proc. unika takich dyskusji. Aby jednak właściwie kształtować opinie Polaków w kwestii in vitro, stale potrzebna jest rzetelna informacja dotyczącej tej problematyki. To bowiem bardzo złożone zagadnienia i dla wielu osób ciągle jeszcze niejasne.

 

 


 

Oświadczenie Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych
w porozumieniu z Prezydium Konferencji Episkopatu Polski


Motywy

1. W Polsce trwa debata na temat sztucznego zapłodnienia metodą in vitro, ale też innych kwestii bioetycznych. Dotyczą one istoty człowieczeństwa i rodzą poważne wyzwania moralne. Dlatego podejmowane są próby niezbędnego prawnego uregulowania tej problematyki. W debacie nie mogło zabraknąć głosu Kościoła katolickiego, który z troski o dobro każdego człowieka, wierzącego i niewierzącego – opowiada się przeciwko takim praktykom jak doświadczenia na ludzkich zarodkach, wykorzystywanie w eksperymentach embrionalnych komórek macierzystych, klonowanie ludzi czy zapłodnienie in vitro. W prowadzonych dyskusjach głos Kościoła bywa przedstawiany w sposób uproszczony i jako stanowisko natury czysto religijnej, a sam Kościół jest oskarżany o to, że stoi na drodze do szczęścia bezdzietnych małżonków. Te nieporozumienia należy wyjaśnić.

2. Wiele kontrowersji budzi obecnie kwestia zapłodnienia pozaustrojowego, o której dyskutuje się kręgach politycznych i w mediach. Częstym argumentem poruszanym w debacie jest „prawo do szczęścia”, w tym „prawo do dziecka”. W pewnym sensie o takim „prawie” można mówić, ale podlega ono warunkom i ograniczeniom. Chodzi bowiem nie tylko o dobra osobowe rodziców, ale także o dobro innych osób oraz samego dziecka i jego dalszego życia – rygory postępowania adopcyjnego, chroniące dobro dziecka i całą jego przyszłość, to jeden z możliwych przykładów. Bóg chce szczęścia każdego człowieka, ale szczęścia pojmowanego dojrzale, dostrzegającego dobro innych oraz ich niewyzbywalne prawa. Dlatego szczęście nie znaczy: robię to, co mi się podoba, kosztem innych ludzi, a nawet za wszelką cenę. Odnaleźć szczęście – to odnaleźć siebie i odkryć dobro, jakie dyktuje mi prawidłowo ukształtowane sumienie. Najpełniej jest to możliwe na drodze, jaką przygotował dla nas Stwórca rodzaju ludzkiego. Realizacja tylko własnych projektów życiowych niesie w sobie niebezpieczeństwo wynikające z człowieczej niedoskonałości i zagubienia.

3. Nikt nie uniknie w życiu cierpienia. Nawet Syn Boży go nie uniknął. Sama bezdzietność jest rzeczywiście dotkliwie odczuwana. Kościół to doskonale rozumie: nie tylko szczerze współczuje małżeństwom, które nie mogą mieć własnych dzieci, ale próbuje otwierać przed nimi inne perspektywy, a zawsze towarzyszy im w cierpieniu. Kościół – wspólnota ochrzczonych – niesie z nimi krzyż, tak jak niesie wszystkie inne ludzkie krzyże. Nie zawsze do końca rozumiemy ich sens.

4. Sprzeciw Kościoła katolickiego wobec metody in vitro wynika najpierw z chrześcijańskiej wiary, w której świetle człowiek podejmuje decyzje. Bóg stworzył kobietę oraz mężczyznę, aby przekazywali życie w akcie miłości małżeńskiej, przez nich samych i wyłącznie przez nich. Tymczasem w trakcie procedur zapłodnienia pozaustrojowego dochodzi do naruszenia godności człowieka, skoro poczęcie następuje nie w trakcie aktu miłości, ale na drodze eksperymentalnej procedury technicznej. Nosi to znamiona „produkcji ludzi”.

Argumentacja biomedyczna

5. Zdajemy sobie sprawę, że nie wszyscy uznają argumentację religijną, dlatego sprzeciw wobec in vitro uzasadniamy również w oparciu o prawo naturalne, czyli uniwersalne dane rozumowe, powszechnie uznawane normy, obowiązujące wszystkich ludzi – niezależnie od światopoglądu. W trakcie sztucznego zapłodnienia tworzy się kilka zarodków ludzkich, z których część – zwykle po selekcji – jest wszczepiana do organizmu kobiety; reszta – tzw. zarodki nadliczbowe – jest niszczona, wykorzystywana w eksperymentach lub zamrażana. Moralnie jest niedopuszczalne zabijanie, selekcja i mrożenie ludzkich zarodków. Są one istotami ludzkimi, którym należy się pełna ochrona prawna, zwłaszcza ochrona prawa do życia. Często forsowany jest pogląd, że zarodek nie jest istotą ludzką. Takie opinie nie mają żadnych podstaw naukowych, lecz są wyrazem ideologii odmawiającej człowiekowi prawa do życia od momentu poczęcia. Prawda zaś, że życie człowieka zaczyna się od poczęcia, nie opiera się na założeniach religijnych, lecz jest racjonalnym stanowiskiem wynikającym z obecnej wiedzy naukowej. W trakcie sztucznego zapłodnienia człowiek zostaje powołany do życia nie w łonie matki, lecz w warunkach laboratoryjnych. Ma więc już na samym początku istnienia nieporównywalnie gorsze warunki dla rozwoju niż poczęty w sposób naturalny, bowiem nawet najlepsze sztuczne podłoże nie jest w stanie zastąpić naturalnego środowiska organizmu kobiety.

6. Ocena Kościoła opiera się również na przesłankach natury biologicznej i medycznej. Metody in vitro są bardzo niebezpieczne dla zdrowia matki, gdyż dla uzyskania kilku komórek jajowych kobieta przechodzi stymulację hormonalną, która często powoduje zespół powikłań, jaki może prowadzić do zaburzenia czynności wątroby, rozwoju chorób nowotworowych, zakrzepicy żylnej i tętniczej. W stosowanych obecnie technikach do organizmu kobiety wprowadza się kilka zarodków, co staje się przyczyną ciąż mnogich. Dane statystyczne jednoznacznie pokazują, że w procedurze in vitro dochodzi do nich kilkunastokrotnie częściej niż w naturalnym poczęciu. Ciąże mnogie in vitro dwukrotnie częściej niż naturalne kończą się przedwczesnym porodem. Kilkakrotnie zwiększone jest ryzyko urodzenia dziecka ze zbyt małą masą urodzeniową. Przedwczesny poród i mała masa prowadzą do urazów okołoporodowych, niedotlenienia i wylewów śródmózgowych, co z kolei jest główną przyczyną zaburzeń rozwojowych, a także umieralności okołoporodowej. Z badań przeprowadzonych w USA i w Australii, gdzie metody in vitro są stosowane dłużej niż w Polsce, wynika, że dzieci poczęte w sposób sztuczny kilkakrotnie częściej cierpią na poważne wady wrodzone, powikłania i choroby genetyczne. Przytaczamy te argumenty, aby pokazać, że nauczanie Kościoła, które wyraża głęboką troskę o dobro człowieka, znajduje potwierdzenie w wynikach badań naukowych.

7. Przy stosowaniu metod in vitro dzieci rodzą się tylko z 5 – 10% wyprodukowanych zarodków. Tym samym 90 – 95% powołanych w ten sposób do życia ludzkich istot nigdy się nie urodzi. To z kolei powoduje, że techniki in vitro stają się źródłem specyficznego syndromu: po krótkim okresie satysfakcji z posiadania długo oczekiwanego dziecka przychodzi refleksja i świadomość, że jego życie okupione jest śmiercią wielu innych. Syndrom nasila się w przypadku, kiedy w stanie zamrożenia czekają jeszcze następne. Wiele kobiet mówi, iż ma świadomość, że jest matką również tych dzieci. Jednak odmienienie ich losu nie jest możliwe lub przynajmniej bardzo utrudnione. Nie wolno też zapominać, że syndrom in vitro dotyka mocno samo dziecko, które będzie wymagać szczególnego wsparcia psychicznego, gdy kiedyś dowie się, że kosztem jego urodzenia była śmierć rodzeństwa w stadium embrionalnym.

Konkluzje

8. Chcemy bardzo wyraźnie podkreślić, że – mimo sprzeciwu wobec procedury in vitro – dzieci powstałe w ten sposób należy przyjąć z miłością i szacunkiem. Przysługuje im bowiem pełna godność, jak każdej osobie ludzkiej. Powtórzmy: Kościół nie stoi na drodze do szczęścia bezdzietnych małżeństw, ale pragnie zachęcić do realizowania go w oparciu o hierarchię wartości, której fundamentem jest etyka.
Dążenie do posiadania potomstwa jest naturalną konsekwencją miłości, jaką obdarzają się małżonkowie. Jednak nie każda droga służąca spełnieniu nawet słusznego pragnienia jest dobra. Poczęcie dziecka metodą in vitro łączy się z przekroczeniem praw Boskich i ludzkich, związane jest przeważnie z niszczeniem zarodków, niesie z sobą poważne ryzyko dla zdrowia matki i dziecka, wreszcie prowadzi do naruszenia wielu norm etycznych. Warto więc zastanowić się nad inną drogą. Jedną z takich dróg jest leczenie niepłodności, które dzięki doskonalonym metodom medycznym przynosi coraz lepsze wyniki, przywraca zdrowie i umożliwia naturalne poczęcie dziecka. Zachęcamy więc małżonków i personel medyczny do podejmowania skutecznej diagnostyki i leczenia, nienaruszających godności małżonków i dziecka. Usunięcie przyczyn niepłodności daje znacznie większe szanse na urodzenie dziecka w sposób naturalny niż procedury wspomaganego sztucznie rozrodu, w tym in vitro.

9. Bezdzietnych małżonków warto też zapytać, czy miłość, jaka każe im dążyć do zrodzenia potomstwa, jest na tyle silna, by zdecydowali się obdarzyć nią już żyjące dzieci, które czekają na adopcję? Jak każde cierpienie, tak i bezdzietność może być rozumiana po chrześcijańsku. Dlatego wszystkich bezdzietnych małżonków zachęcamy – za Janem Pawłem II – do wyboru miłości w najszerszym wymiarze, chociażby do adopcji, do obdarzenia miłością opuszczonych dzieci, które już są na świecie i które wołają o miłość. Kościół prosi chrześcijańskich małżonków, aby odważyli się pokochać i zaadoptować wychowanka z domu dziecka. Dobro, które ofiarujecie, z pewnością do Was kiedyś powróci. Przyjmując to dziecko, w szczególny sposób bierzecie do swej rodziny Jezusa Chrystusa.

10. Obecnie w Sejmie złożone zostały projekty ustaw regulujących kwestie bioetyczne, w tym in vitro. Zgodny ze stanowiskiem Kościoła jest całkowity zakaz tej metody. Jeśli jednak takie rozwiązanie prawne zostanie odrzucone, posłowie zatroskani o prawa człowieka, o ochronę jego godności, o prawa dziecka, a przede wszystkim ci, którzy kierują się nauczaniem Kościoła katolickiego, nie powinni być bezczynni, pasywni lub małoduszni, ale podjąć starania, aby przyjąć regulacje maksymalnie ograniczające szkodliwe aspekty proponowanych ustaw. Wyrażamy uznanie dla wszystkich stojących w obronie podstawowych praw człowieka, zwłaszcza prawa do życia od jego początku aż do naturalnej śmierci.

Warszawa, dnia 24 marca 2010 r.

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki