Logo Przewdonik Katolicki

Alexandrina

Natalia Budzyńska
Fot.

Po starożytnej Aleksandrii nie ma właściwie śladu. Pochłonęło ją wielkie nowożytne miasto. Nawet Wielka Biblioteka Aleksandryjska jest nowoczesna.

 

 

Jakże niewiele wiemy o starożytnej Aleksandrii. Pod koniec panowania Ptolemeuszów żyło tam około miliona mieszkańców. Na jej ulicach można było usłyszeć niemal wszystkie języki świata: w miejskim tłoku ocierali się o siebie Egipcjanie i Grecy, Żydzi i Syryjczycy, mieszkańcy Italii i Persowie, Hindusi i Gallowie, Nubijczycy i Germanie. Aleksandria była prawdziwym tyglem narodów i religii. To piękne miasto z końca IV w. pokazał na dużym ekranie hiszpański reżyser Alejandro Amenabar w filmie „Agora”. Historia Hypatii jest prawdziwa: rzeczywiście za okrutny mord odpowiedzialni są chrześcijanie. I jeśli nazywając tłum atakujący pogańską filozofkę, można użyć cudzysłowu – „chrześcijanie”, to podburzający ich patriarcha Cyryl czczony jest w Kościele jako święty do dziś. Reżyser „Agory”, który nie kryje antypatii do chrześcijańskiej religii, pokazał w swoim filmie także, jak tłum fanatycznych chrześcijan niszczy słynną Bibliotekę Aleksandryjską. Czy wiadomo, jak było naprawdę?

 

Zachwycająca Aleksandria

Według tradycji Aleksander Macedoński założył Aleksandrię 7 kwietnia 332 r. p.n.e. według projektu tego samego architekta, który przebudował Efez. Ostatnie badania jednak dowodzą, że w tym miejscu już ponad dwa tysiące lat wcześniej istniało miasto, które Aleksander po prostu rozbudował. Po śmierci Aleksandra jeden z jego generałów objął rządy nad Egiptem, a nowo wybudowaną Aleksandrię uczynił stolicą. W 305 r. p.n.e. obwołał się królem jako Ptolemeusz I Soter i zapoczątkował panowanie w Egipcie rodu Ptolemeuszy. To jemu Aleksandria zawdzięcza swoją legendę. Pomysłem Ptolemeusza I było wybudowanie latarni morskiej na wyspie Faros, która została uznana za jeden z siedmiu cudów świata starożytnego. Dzięki niemu Aleksandria stała się głównym ośrodkiem kultury hellenistycznej. Prawdopodobnie za radą filozofa Demetriusza z Faleronu, ucznia Arystotelesa, Ptolemeusz I postanowił stworzyć Museion i Bibliotekę. Budynki zostały postawione w dzielnicy wspaniałych pałaców królewskich, która zajmowała trzecią część miasta. „Wszystkie budynki w królewskiej dzielnicy miasta były niesłychanie rozrzutnie zdobione z zewnątrz i wewnątrz: błyszczały kolorowe marmury i olśniewające alabastry, w pokojach stały wykwintne drewniane meble, pokryte ornamentami z kości słoniowej i szlachetnych metali, wysłane kosztownymi dywanami posadzki lśniły tęczą mozaik” – tak opisuje starożytną Aleksandrię znawczyni tej epoki, Anna Świderkówna. Ale także poza dzielnicą królewską Aleksandria prezentowała się zachwycająco.

 

Jak zdobyć książkę, czyli fortele Ptolemeusza

Wśród królewskich pałaców stanął budynek Museionu, który był połączeniem współczesnej akademii nauk i uniwersytetu. Mieszkali tutaj i pracowali uczeni wszelkich specjalności, a także poeci. Współcześni ludzie nauki i kultury mogą zazdrościć tym, którzy zjawili się w odpowiednim czasie w Aleksandrii: byli zwolnieni od podatków, dostawali mieszkanie i wyżywienie. Mogli prowadzić badania i uprawiać twórczość bez żadnych stresów. Ale jest także druga strona medalu, o której mówi nam decyzja komediopisarza z Aten, Menandera: zdecydował nie przyjąć zaproszenia władcy Egiptu, ponieważ zbyt sobie cenił wolność.

Dla swoich uczonych król postanowił zgromadzić bibliotekę – w ten sposób powstała słynna Biblioteka Aleksandryjska, wzniesiona w bezpośrednim sąsiedztwie Museionu. Dzieło swego ojca kontynuował Ptolemeusz II Filadelfos, który postanowił zgromadzić w Aleksandrii całe dostępne piśmiennictwo greckie. Wysłał do Grecji, na Kretę i Cypr, wszędzie, gdzie się tylko dało, swoich ludzi, którzy mieli za zadanie zdobyć cenne rękopisy. Król Ptolemeusz III był odpowiedzialny za pewien fortel: przekonał Ateny, które przeżywały właśnie kłopoty gospodarcze, żeby wypożyczyły mu za kaucją 15 talentów rękopisy Ajschylosa, Sofoklesa i Eurypidesa, w celu sporządzenia ich odpisów. Darował Atenom ową niebagatelną sumę, a odesłał… kopie, oryginały zatrzymując w bibliotece. Ten sam król wydał rozporządzenie, które nakazywało każdemu podróżnemu, który zawitał do aleksandryjskiego portu, pokazanie wszystkich rękopisów, jakie miał przy sobie. Jeśli w bibliotece nie było egzemplarza danego dzieła, po prostu zabierano je, a właściciel otrzymywał jedynie odpis.

 

Zmierzch biblioteki

Dzięki tym przeróżnym sposobom zgromadzono ogromne ilości książek. Oprócz głównej biblioteki przeznaczonej dla naukowców, zwanej Brucheion, założono mniejszą, przy świątyni Serapisa, zwaną Serapeion. W tej pierwszej znalazła się literatura grecka oraz literatura ludów wschodnich w greckich przekładach, w sumie około 490 tys. zwojów. W Serapeionie, przeznaczonym dla mieszkańców miasta, zgromadzono ponad 40 tys. zwojów, lecz zbiory stale się powiększały. Choć dokładnych liczb nie znamy, to jednak przypuszcza się, że w roku najazdu Cezara w głównej bibliotece było 700 tys. zwojów.

Historycy nadal dyskutują, dlaczego doszło do upadku Museionu i Biblioteki Aleksandryjskiej i kto jest za to odpowiedzialny. Na czarnej liście znajduje się Juliusz Cezar, patriarcha Teofil oraz kalif Omar.

Przypuszcza się, że w czasie najazdu Juliusza Cezara na Egipt od płonących okrętów egipskich zajęła się część pałacu i miasta. Jak pisze Plutarch, ogień miał strawić także bibliotekę. Podobno jednak wódz rzymski Antoniusz w ramach rekompensaty za utracone książki podarował Kleopatrze 200 tys. tomów z biblioteki w Pergamonie. Inni historycy podają jeszcze datę 270 rok, kiedy to wojska Aureliana miały zrównać z ziemią pałac Ptolemeuszy i budynki biblioteki. Natomiast przypuszcza się, ża za unicestwienie Serapeionu odpowiedzialny jest biskup Teofil, który w ten sposób walczył z pogaństwem. Dziś historycy raczej nie mają już pretensji do Arabów: w czasie muzułmańskiego podboju Aleksandrii w 642 r. biblioteka była już zniszczona.

 

Nowoczesna więź z przeszłością

Ponad 1600 lat po zniszczeniu starożytnej Biblioteki Aleksandryjskiej, w tym samym miejscu, rozpoczęto budowę nowoczesnej Bibliotheki Alexandriny. Idea odbudowy narodziła się w 1974 r., ponad dekadę później inicjatywę poparło UNESCO. Powstał ogromny gmach według planów architektów z Norwegii i Austrii. Budowa kosztowała 170 mln dolarów z kasy UNESCO oraz kilku bogatych krajów arabskich. Konstrukcja przypomina wschodzące nad morzem słońce, szklana konstrukcja błyszczy w słonecznych promieniach. Szklany dach nachylony w stronę morza podpiera mur z szarego asuańskiego granitu, na którym wyżłobiono litery 120 rodzajów starożytnych i współczesnych alfabetów.

Biblioteka posiada aż 11 kondygnacji, w tym 4 podziemne. Wiekszą część wnętrza zajmuje wielopoziomowa czytelnia. W podziemiach jest miejsce na 8 milionów woluminów – przysyłane są tu książki we wszystkich językach świata. Oprócz tego znajdują się tu sale wystawowe, biblioteki dla dzieci i młodzieży, trzy muzea, cztery galerie sztuki, centrum konferencyjne i specjalne stanowiska dla osób niewidomych. Nowej bibliotece nie grozi już żaden pożar – nowoczesny system przeciwpożarowy potrafi tak sprytnie ugasić ogień, że na cenne manuskrypty nie spadnie ani kropla wody. Aleksandryjczycy mają nadzieję, że ich miasto znowu stanie się centrum kultury i nauki śródziemnomorskiego świata. I że możliwy będzie wreszcie dialog między cywilizacjami.    

 

  



 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki