Pan Bóg wybrał kobietę

O kobietach w Kościele z ojcem Leonem Knabitem, benedyktynem z Tyńca, rozmawia Kamila Tobolska
Czyta się kilka minut

 

Jak Ojciec widzi kobiety w Kościele?

− Kobieta została stworzona przez Boga, tak jak mężczyzna i są równi sobie w człowieczeństwie. Bardzo płytkie jest odczytywanie biblijnej sceny z ogrodu Eden, gdzie „ta głupia baba” zwiedziona została przez szatana, zresztą bardzo inteligentnego. A temu „mądremu” Adamowi nie trzeba było nawet szatana, żeby go skusić. Wystarczyła tylko „ta głupia baba”. W tej scenie to Adam pokazuje się w nie najlepszym świetle, zwalając jeszcze przed Panem Bogiem winę na Ewę.

Zapomina się też o jednej rzeczy, że Matka Boża została przez Pana Boga wybrana jako Ta, która uratowała ludzi. Ona nie została włączona „na doczepkę” do planu zbawienia, ale jest jego istotną częścią. Skoro Adam i Ewa nie wytrzymali, Pan Bóg posyła swoją miłość, tę najbardziej skondensowaną w Duchu Świętym, właśnie do kobiety, którą wybrał, jako Niepokalanie Poczętą.

 

Czy mimo to kobiety nie są czasami w Kościele dyskryminowane?

– To, co się dzieje w Kościele, jest odbiciem tego, co się dzieje na świecie. Kobiety w ogóle są dyskryminowane i do tego nie potrzeba Kościoła. Wybijanie się kobiet na jakieś wyższe stanowiska traktowane jest jako coś nadzwyczajnego, a normalnie kobiecie jest trudno, zwłaszcza w pracy. Spotyka się tam z zarzutami, że „baba”, że słabsza, że ewentualnie w ciążę może zajść i wtedy pracodawca musi ponosić dodatkowe koszty. Są mądre kobiety i głupie, tak jak są mądrzy i głupi mężczyźni. Wcale nie uważam, żeby w Kościele było tak bardzo inaczej, a niekiedy to właśnie Kościół naprawdę broni godności kobiety. Ile też było w nim świętych kobiet i to w czasach, gdy poza Kościołem miały niewielkie pole do działania w świecie zdominowanym przez mężczyzn.

 

Czyli kobiety mogą się realizować w Kościele?

− Oczywiście i coraz częściej już to się dzieje. Dużo zmieniło się w Kościele w tej kwestii w ostatnim czasie. Kobiety mogą czytać podczas Eucharystii Pismo Święte, być ministrantkami. Uczą jako katechetki, pracują w kurii, w kongregacjach watykańskich, są profesorami na wyższych uczelniach. Znam księży, którzy „trzęsą przed nimi portkami” na egzaminach.

Dobra kobieta, mądra, świadoma tego, kim jest, znajdzie swoje miejsce w życiu. Jestem przeciwko dominacji kobiet, jak i przeciw ich dyskryminowaniu, bowiem każdy ma swoją działkę, swoje pole do działania.

 

Odnosi się jednak wrażenie, że nie wszyscy księża chcą widzieć w swoim kościele aktywne kobiety?

− Niestety niekiedy brakuje właściwego spojrzenia osób duchownych na kobietę. Czasem to wina być może tłumionej płciowość u księży, którzy nie umieją sobie z nią poradzić. Krzyczą, że kobiety są winne, że to w nich jest pokusa i wielu z nich ma jednak jakiś lęk przed nimi. Mocny chłop poradzi sobie i z największą pokusą, a słaby, to i bez kobiety wpadnie w grzech. A jeżeli nie może sobie poradzić ze stosunkiem do kobiet, co jest często wynikiem nieopanowanej seksualności, szuka wtedy oparcia w innym mężczyźnie i wpada w homoseksualizm. Nie zawsze, ale to się zdarza. Przypominam jednak w tym miejscu duchownym rzecz najważniejszą: popatrz na kobietę jak na Matkę Bożą, popatrz jak na siostrę, jak na matkę swoją.

 

Słyszymy też głosy kobiet, które chcą przyjmować święcenia kapłańskie, co nie jest już jedynie formą aktywności w Kościele.

− Przecież wiadomo, czego chciał Pan Jezus. Gdyby chciał, to by kobieta była księdzem. Zresztą 3/4 kobiet nie ma absolutnie o to pretensji, tylko część takich „nawiedzonych”, może niezrealizowanych, które chcą jakoś zaistnieć. Normalne kobiety, a rozmawiałem z wieloma, wiedzą, że rolą kobiety jest zrodzić księdza, a nie być księdzem. Zresztą celem chrześcijanina jest świętość, a nie kapłaństwo. Jako matka prędzej może zostać świętą niż ksiądz, który zdarza się, że „macha ręką” na wszystko i odchodzi z kapłaństwa. Nie znaczy to, że kobieta jest dyskryminowana, ale że po prostu ma inne zadania. Także Jan Paweł II powiedział wyraźnie, że ta sprawa jest zamknięta. Ja się trzymam Papieża jako wierny syn Kościoła, bo jako jego głowa wyraża sąd i opinię Kościoła.

 

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 44/2009