Logo Przewdonik Katolicki

Biedaczyna, który zachwyca świat

Jadwiga Knie-Górna
Fot.

Święty Franciszek jest niewątpliwie jedną z najbardziej znanych i barwnych postaci w hagiografii chrześcijańskiej. Biedaczyna z Asyżu inspiruje nieustannie zarówno pisarzy, poetów, jak i artystów. Nawet niektórzy politycy przyznają, że jego nietuzinkowa postać wywiera mocno wpływ na ich życie i poczynania.

 

Święty Franciszek jest niewątpliwie jedną z najbardziej  znanych i barwnych postaci w hagiografii chrześcijańskiej. Biedaczyna z Asyżu inspiruje nieustannie zarówno pisarzy, poetów, jak i artystów. Nawet niektórzy politycy przyznają, że jego nietuzinkowa postać wywiera mocno wpływ na ich życie i poczynania.

Papieże chętnie wybierali go na patrona: Benedykt XV w 1916 roku ogłosił św. Franciszka patronem włoskiej Akcji Katolickiej, zaś Pius XII w 1939 roku – współpatronem Włoch, a nasz ukochany Jan Paweł II w 1979 roku – patronem ekologów. Cóż takiego w sobie miał Francesco z Asyżu, że bezustannie, od tylu wieków, zachwyca swoją postacią niemal cały świat? Może po prostu autentyzm, naturalność, prawość oraz szczerą miłość świata i bliźniego.

Od szaty złotej do szaty żebraczej

Święty Franciszek urodził się w Asyżu jako syn Piki i Piotra Bernardone. Na chrzcie otrzymał imię Jan, później przez ojca został nazwany Franciszkiem. Żył zaledwie 44 lata, od roku 1181 (może 1182) do 1226 roku. Pierwsze lata jego życia to czas beztroskich, hulaszczych zabaw, z których znany był w całym mieście. Około dziewiętnastego roku życia, m.in. pod wpływem choroby, przeszedł głębokie wewnętrzne nawrócenie i podjął decyzję o życiu tylko dla Boga. Franciszek zaczyna opiekować się trędowatymi. Odbudowuje kapliczkę św. Damiana, dostając kamienie w zamian za śpiew. Później przenosi się do odbudowanej przez niego sławnej Porcjunkuli. Mieszka w małych pustelniach pod Asyżem. Tam święty gromadzi też towarzyszy, uczy ich idei miłości, czystości i ubóstwa, pracuje, a nade wszystko pomaga ludziom. W epoce, w której roiło się od ruchów kontestacyjnych, Franciszek stworzył podwaliny pod odnowę religijną, polegającą w głównej mierze na świadectwie życia. Jego sposób życia rychło zainspirował wielu młodych ludzi z wszystkich warstw społecznych. Z tego tchnienia Ducha zrodził się Zakon Braci Mniejszych. Pierwszych dwunastu braci Franciszek nazwał po prostu „pokutnikami z Asyżu”. W latach 1209-1210 była ich zaledwie garstka. Z nimi św. Franciszek udaje się do  Rzymu, do papieża Innocentego III - uważanego za jednego z najwybitniejszych papieży średniowiecza oraz najpotężniejszego człowieka ówczesnej Europy - i odziany w łachmany prosi go o pozwolenie na życie zgodne z Ewangelią. Wyprawa ta była dla Biedaczyny z Asyżu bardzo trudna z wielu powodów. Jeśli wierzyć ówczesnym kronikarzom, św. Franciszek buntował się przeciw jakimkolwiek zakonom, instytucjonalizacji w ogóle. Jego usposobienie było radosne, spontaniczne, pełne dziecięcej ufności w dobro. Pragnął, aby cały świat stał się braterską wspólnotą równych, których bogactwem jest drogocenność duszy. 

 

Świnie, a może sen?

Według opisu pewnego kronikarza spotkanie tych dwóch nietuzinkowych osobowości było delikatnie mówiąc dość nietypowe, papież ponoć kazał św. Franciszkowi iść do świń, gdzie miał wytarzać się z nimi w gnoju, by w ten sposób stać się ich kaznodzieją. Wtedy też miał świniom wyłożyć swoją regułę. Posłuszny i pokorny św. Franciszek uczynił to, po czym wrócił i powtórnie poprosił papieża o wysłuchanie. Trudno dziś stwierdzić, czy tak było faktycznie, czy kronikarz miał zbyt bujną fantazję. Druga historia spotkania Biedaczyny z Asyżu z Innocentym III dotyczy snu papieskiego. Niedługo przed przybyciem św. Franciszka do Rzymu, Innocenty III zobaczył w śnie podupadającą Bazylikę św. Jana na Lateranie i zabiedzonego, wzgardzonego przez świat mnicha, który podtrzymywał ją na swych ramionach... Tego też już dziś nikt się nie dowie, jak z tym snem papieskim było naprawdę. Jednak spotkanie tych dwóch „wielkich” ówczesnego świata zakończyło się ustnym zatwierdzeniem przez Innocentego III reguły życia św. Franciszka i jego garstki ubogich braci. Od tego momentu mocno zakorzenił się w sercu Kościoła ruch franciszkański, który też od samego początku cechował się wyjątkową siłą rozwoju. W 1221 roku obliczono, że na kapitułę przybyło już ok. 5 tysięcy braci franciszkanów z całej Europy. W 1223 roku Franciszek ułożył ostateczną wersję reguły dla zakonników, którą zatwierdzili bracia na kapitule generalnej, a później 29 listopada już sam papież Honoriusz III bullą „Solet annuere”. W roku 1224 św. Franciszek z Asyżu otrzymał dar stygmatów, ślady męki Chrystusa, poprzez które jeszcze bardziej upodobnił się do Tego, którego ukochał ponad wszystko. Jak to często bywa, w pierwszych latach po śmierci św. Franciszka powstał głęboki podział w zakonie między tymi, którzy byli najbliżsi założycielowi i żyli zgodnie z jego wizją zakonu, zachowując pierwotny entuzjazm, a tymi, którzy stanowili już przeważającą część zakonu, odpowiadającymi na mocno odczuwane potrzeby Kościoła. Harmonię wprowadził św. Bonawentura z Bagnoreggio, którego nie bez racji określa się mianem drugiego założyciela zakonu. Schyłek XIII wieku przyniósł z kolei w zakonie, liczącym już przeszło 30 tys. franciszkanów, rozwijający się ruch tzw. spirytuałów. Wielu z nich w późniejszym czasie stworzy pierwszą linię tzw. obserwancji. Istniała ona we wspólnocie konwentualnej przez wieki, a św. Bernardyn ze Sieny, wikariusz generalny zakonu żyjący w XV wieku, wyniósł ją na szczyt autorytetu i efektywności działań apostolskich.  Wtedy to nastąpił dość dziwny, nieprzewidywalny i nieodwracalny przebieg wydarzeń.

 

Trzy franciszkańskie rodziny

Papież Leon X zwołał w Rzymie w 1517 roku kapitułę wszystkich franciszkanów. Ku zaskoczeniu wszystkich, obserwanci otrzymali tytuł Braci Mniejszych Regularnej Obserwy i dostali pieczęć zakonu. Ta decyzja podzieliła zakon na dwa autonomiczne ugrupowania: konwentualnych i obserwantów. Ci drudzy jednak nadal się rozdzielali, tworząc wciąż nowe odłamy. Papież Pius XII przerwał tę „rewolucję” i doprowadził do zjednoczenia oraz strukturalnej minimalizacji. We franciszkańskim zakonie pozostały trzy główne filary.

Bracia Mniejsi - (łac. fratres minores) - pierwotnie nazwa oznaczająca wszystkich naśladowców św. Franciszka, nawiązująca do praktykowanej postawy niższości. W Polsce funkcjonują też nazwy bernardyni, reformaci i franciszkanie śląscy.     

Bracia Mniejsi Kapucyni - (łac. Ordo Fratrum Minorum      Cappucinorum - OFMCap) - jedna z gałęzi I zakonu powstała w 1525 r. z Braci Mniejszych Obserwantów. Kanoniczne zatwierdzenie w 1528, od 1619 r. otrzymali zezwolenie papieża na wybór własnego ministra generalnego, tym samym tworząc oddzielny zakon franciszkański.

Bracia Mniejsi Konwentualni - (łac. Ordo Fratrum Minorum Conventualium - OFMConv). Od 1517 r. jako oddzielny zakon franciszkański.

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki