Logo Przewdonik Katolicki

Cudzołóstwo

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia wobec niej cudzołóstwo (Mk 10, 11)

 

“Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia wobec niej cudzołóstwo” (Mk 10, 11)

 

Szóste przykazanie w swoim oryginalnym brzmieniu jest bardzo lapidarne: "Nie cudzołóż" (Wj 20, 14). Użyty tu hebrajski czasownik na'af nie dotyczy strefy seksualnej w sposób ogólny, jak zazwyczaj jest pojmowany ("nie oddawaj się nierządowi", "nie popełniaj aktów nieczystości"), ale specyficznej dziedziny moralności małżeńskiej. Zakaz cudzołóstwa jest z mocą podkreślony przez Chrystusa (Mt 19, 3-9), który potwierdza koncepcję nierozerwalności małżeństwa, odwołując się do drugiego rozdziału Księgi Rodzaju i opisu stworzenia mężczyzny i kobiety. Chrystus pójdzie o wiele dalej w rozumieniu tego przykazania i nada mu radykalną formę.

W jednej z tak zwanych antytez swojego Kazania na Górze ogłosi: "Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa" (Mt 5, 27-28). "Pożądliwość", o której mówi Jezus, to nie tyle nagłe i instynktowne uczucie, ile prawdziwa i rzeczywista decyzja i plan mający na celu związanie się z żoną bliźniego. W takim przypadku, nawet gdyby nie doszło do uskutecznienia zamiaru, następuje już faktyczne "cudzołóstwo w sercu".

Nie oznacza to jednak, że Chrystus nie był wyrozumiały i nie przebaczał w konkretnych sytuacjach, trwając jednocześnie przy swych niezmiennych zasadach. Znana jest historia cudzołożnej kobiety, którą przedstawia Ewangelia według św. Jana, chociaż wydaje się, że została ona dołączona później. Prawodawstwo hebrajskie było raczej surowe, zwłaszcza w stosunku do wiarołomnej niewiasty; zgodnie z kanonami kultury, w którą wpisała się Biblia, kultury zdominowanej przez mężczyzn, kobieta była uznawana za dobro, którego nie można odebrać  prawowitemu właścicielowi, czyli mężowi. Jednak wyrok śmierci spadał na oboje cudzołożników: "Jeśli się znajdzie człowieka śpiącego z kobietą zamężną, oboje umrą: mężczyzna śpiący z kobietą i ta kobieta" (Pwt 22, 22).

Wybór Chrystusa, stojącego naprzeciw tłumu gotowego do dokonania z łatwą hipokryzją strasznego sądu, jest inny i odwołuje się po pierwsze do sumienia kamienujących, a po drugie do miłosierdzia. Bardzo wymowny jest tu komentarz św. Augustyna: "Relicti sunt duo: misera et misericordia". Na dziedzińcu świątyni w Jerozolimie pozostają tylko oni dwoje: Chrystus, który jest wcielonym miłosierdziem, i cudzołożnica, "nędza", której przebaczył, ale i zachęcił, by "odtąd już nie grzeszyła". Ostatnie słowo nie należy do grzechu i śmierci, ale do nawrócenia i przebaczenia. Kilka wersów dalej w Ewangelii św. Jana Jezus znów zwróci się do swoich przeciwników i wykrzyknie: "Ja nie sądzę nikogo" (8, 15). Zaś  w innym miejscu napomni: "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni" (Łk 6, 37).

Musimy tu dorzucić ważną uwagę. Tak jak związek oblubieńców staje się u proroków symbolem przymierza Boga ze swoim ludem, tak i obraz cudzołóstwa jest używany, by obnażać niewierność małżonki-Izraela wobec jej Boskiego małżonka. Wystarczy przytoczyć tu dwa bardzo sugestywne fragmenty. Z jednej strony – drugi rozdział Księgi Ozeasza, który z gniewem piętnuje zdradę popełnioną przez swą małżonkę Gomer, ale i spodziewa się jej powrotu, przekształcając osobiste doświadczenie w parabolę historii Izraela. Z drugiej – szesnasty rozdział Księgi Ezechiela, który w całości jest parabolą tego samego doświadczenia miłości i porzucenia, wierności i cudzołóstwa Oblubienicy będącej symbolem ludu Bożego.

 

 


Adam-Ewa - w hebrajskim ha-'adam oznacza "człowiek" i ma związek z rudawym kolorem gliny ('edom), wskazując na jego ziemskie pochodzenie. Jest to ogólna nazwa istoty ludzkiej. Ewa to po hebrajsku Chawwa, a określenie to pochodzi od czasownika "żyć", dlatego jest ona "żyjącą", tą, która daje życie.

 

Sen - na całym starożytnym Bliskim Wschodzie stanowi on narzędziem poznania transcendentnego, powiązanego z wizjami. Z tego powodu sen jest drogą objawienia Bożego, ponieważ zakłada tajemniczy sposób poznania rzeczywistości. "Tłumaczenie snów" jest zatem sprawą proroka, który nazywany jest właśnie "widzącym" lub "wizjonerem".

    

 

 

Tłum. Dorota Stanicka-Apostoł

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki