Logo Przewdonik Katolicki

Dziecko

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje (Mk 9, 37)


 

“Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje” (Mk 9, 37)

            

Matka umiera przy porodzie, dlatego chce, by syn zachował pamięć jej cierpienia: jego imię będzie brzmiało Be'noni, czyli "syn mojej boleści". Jednak ojciec decyduje, iż będzie wspominał jedynie dar dziecka i nazwie je Beniamin, "syn prawicy", czyli Szczęsny. To jedna z wielu historii, których bohaterem jest dziecko, historia Racheli, ukochanej żony Jakuba, matki Beniamina (Rdz 35, 16-20). Wieki później, w ostatni wieczór swego ziemskiego życia, Chrystus w Wieczerniku z mocą mówił będzie o doświadczeniu rodzącej kobiety: "Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu – z powodu radości, że się człowiek narodził" (J 16, 21).

Zwykło się mówić, że na starożytnym Bliskim Wschodzie dziecko nie miało osobowości prawnej, że wychowanie opierało się na kiju, że chłopcy liczyli się dlatego, iż stanowili siłę roboczą w polu, a dziewczynki, bo w przyszłości miały wydawać na świat kolejne dzieci i że z tego powodu bezpłodność była przekleństwem i tak dalej. Jest to prawdą także w Biblii, która ofiaruje nam Słowo Boże wcielone w historię i kulturę epoki. Z drugiej strony jednak nie wolno zapominać o czułości Hagar dla Izmaela, o przytaczanej już historii Racheli, o miłości matki Mojżesza do swojego maleństwa i Noemi do swego wychowanka ani o owym zadziwiającym, lirycznym Psalmie 131, przedstawiającym wierzącego jako "niemowlę u swojej matki".

Rodzina osiąga pełnię, kiedy – jak mówi Psalm 128 – ojciec żyje "z pracy rąk swoich", jego małżonka jest jak "płodny szczep winny", a jego synowie – jak "szczepy oliwne". Niemniej dziecko – jako takie, nie w znaczeniu potomka – zyskało prawdziwą wartość dopiero wraz z przybyciem Chrystusa i to nie tylko dlatego, że Mateusz i Łukasz poświęcają Jego narodzinom cztery początkowe rozdziały swoich Ewangelii, przebogate w teologię i poezję, ale dlatego, że lubił On być otoczony dziećmi przyprowadzanymi przez matki pragnące, by umocnił je swoim dotykiem i błogosławieństwem.

Jezus bowiem, jak przy tylu innych przekonaniach i zwyczajach, i w kwestii dziecka miał odwagę przeciwstawić się światu, w którym żył, dając je za wzór życia dorosłemu, burząc tradycyjne pojęcia pedagogiczne tak, że mały stawał się mistrzem dużego. Do uczniów zirytowanych przybywającymi do Niego dziećmi, mówi: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. [...] Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego" (Mk 10, 14-15). Zaufanie dziecka do ojca jest najjaśniejszym znakiem wiary. Chytry, wyrachowany, interesowny dorosły odniesie sukces w życiu społecznym, ale nie uda mu się wejść do królestwa Bożego, otwartego dla ludzi "czystego serca".

Jezus ukazuje jeszcze jeden aspekt postawy dziecka, kiedy napotyka na problem władzy we wspólnocie (Mk 9, 33-37). Dziecko jest zdecydowanym przykładem tego, kto nie ma władzy, siły, zwierzchności. W oczach Jezusa staje się symbolem pokornego i ubogiego ucznia. I tak rodzi się duchowość dziecka wewnętrznego, której najbardziej świetlistym przykładem jest św. Teresa z Lisieux. Jezus wzywa też Kościół, by troszczył się o małych, słabych, ubogich, bezsilnych, by przyjmował ich tak, jakby przyjmował Chrystusa (9, 37).

 

 


Księgi deuterokanoniczne – to siedem napisanych po grecku ksiąg Starego Testamentu, które nie weszły do kanonu hebrajskiego Pisma Świętego: Tobiasza, Judyty, Pierwsza i Druga Machabejska, Mądrości, Syracha, Barucha. Zostały one włączone do kanonu katolickiego Pisma Świętego z tym określeniem, wskazującym na "kanoniczność" późniejszą w stosunku do innych ksiąg biblijnych.

 

Apokryf – w terminologii katolickiej tym greckim terminem oznaczającym "to, co ukryte", określa się księgi, które powstały w środowisku judeochrześcijańskim na marginesie tekstów świętych, często w środowisku ludowym lub branżowym (na przykład Księga Enocha, Protoewangelia Jakuba, Ewangelia Piotra). Protestanci nazywają apokryfami księgi deuterokanoniczne, a apokryfy – pseugoepigrafami.

 

Tłum. Dorota Stanicka-Apostoł 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki