Logo Przewdonik Katolicki

Co z bagażem?

Adam Suwart, PK
Fot.

Źle dobrana walizka może okazać się prawdziwym przekleństwem długo wyczekiwanego urlopu!

 

Wybierając się na planowane już często od początku roku, upragnione wakacje często samo pakowanie odkładamy na dzień, czy dwa przed wyjazdem. Wyciągając na ostatni moment z szaf i schowków schowane tam walizki, czy plecaki, często nie spodziewamy się, że mogą się okazać niedostosowane do naszych potrzeb!

Dobór  właściwego ekwipunku zależy od wielu czynników. Po pierwsze ważna jest ilość rzeczy, jakie chcemy, czy musimy ze sobą zabrać. To już jest często podstawowy problem, dla osób, które nie potrafią oszacować, ile rzeczy będzie im potrzebne podczas np. dwutygodniowego urlopu. Warto sobie pomóc w ten sposób, by na każdy dzień przygotować sobie „porcję minimum”, czyli komplet ubrania, jaki będziemy musieli założyć danego dnia. Gdy już przygotujemy takie „porcje”, rozkładając je na przykład na tapczanie, warto dopiero wtedy dobrać do nich wielkość walizki, czy plecaka. Sama decyzja, czy spakować rzeczy w plecak, czy walizkę winna być z kolei uzależniona od: typu rzeczy, jaki chcemy zabrać ze sobą, środka komunikacji, jakim pojedziemy i czasu, w którym będziemy musieli dźwigać nasz bagaż samodzielnie. Jeśli wyjazd jest typowo wycieczkowy, wystarczy nam plecak, w którym jednak odświętne rzeczy zawsze się pogniotą. Dlatego jeśli wyjeżdżamy w podróż bardziej oficjalną, z koniecznością zabrania ubrań wizytowych, stosowniejsza będzie walizka, gdzie odzież taką można złożyć i przewieźć bez pogniecenia. Walizka jest też bardziej elegancka i oficjalna, niż być może wygodniejszy, ale za to nieformalny plecak. Ważny jest też środek lokomocji, jaki wybierzemy. Jeśli jedziemy własnym samochodem, w zasadzie nie ma problemu. Możemy wziąć ze sobą prawie wszystko, co tylko pomieści nasz bagażnik. Gorzej jeśli przemieszczamy się pociągami. Wtedy wygodniejszy jest plecak, który po prostu układamy na półce w przedziale, lub nieduża walizka. Ale podczas takich samotnych podróży, lepiej jest wybrać walizkę na kółkach – oszczędzimy wtedy sił, które musielibyśmy przeznaczyć na jej dźwiganie. Podczas tłoku w pociągach i na dworcach, powinniśmy też pamiętać, że plecak dźwigany na ramionach, z tyłu ciała, pozostaje właściwie poza naszą kontrolą. Złodziejowi, który napiera na nas wraz z tłumem podróżnych, łatwiej jest wtedy otworzyć kieszeń takiego plecaka i wyjąć stamtąd portfel, czy dokumenty. Chowamy je często w bocznych kieszeniach, gdyż korzystamy z nich wielokrotnie podczas podróży. Dlatego najlepiej jest zaopatrzyć się w plecak ze specjalnym paskiem, na którego przód naszyta jest kieszeń na zamku. Tam możemy schować portfel i dokumenty. Czasem można dokupić specjalną saszetkę noszoną na pasku, nad którą mamy wtedy całkowitą kontrolę. Panie mają jeszcze wygodniej – wożą ze sobą specjalne nesesery, albo duże kosmetyczki, gdzie chowają podręczne kosmetyki, bilet pieniądze. Jednak taką dodatkową mini-walizkę łatwo jest zgubić, czy zostawić na siedzeniu w pociągu, szczególnie, gdy jesteśmy zmęczeni wielogodzinna podróżą.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki