Logo Przewdonik Katolicki

Wierni prawdzie w dobie politycznej poprawności

Michał Bondyra
Fot.

Z biskupem Stanisławem Stefankiem TChr, ordynariuszem łomżyńskim, rozmawia Michał Bondyra

 

Papież Pius XII o św. Stanisławie, którego uroczystość właśnie obchodzimy pisał, że „jest chlubą i ozdobą Kościoła w Polsce, bo chwałą męczeństwa uświęcił początki chrześcijaństwa w naszym kraju”. Dziś na szczęście męczenników za wiarę Polska nie potrzebuje, ale odnowy moralnej, którą głosił, chyba bardziej niż kiedykolwiek...

– Dwaj patronowie Polski: św. Wojciech i św. Stanisław stają u początków chrześcijaństwa w naszym kraju. Św. Wojciecha nazywamy patronem ładu hierarchicznego; św. Stanisława zaś nazywamy patronem ładu moralnego, który poświęcił życie w obronie świętości rodziny i zasad moralnych w życiu społecznym. Niezależnie od dyskusji historyków, którzy z różnego punktu widzenia patrzyli na konflikt biskupa krakowskiego z królem, św. Stanisława ukazuje się Kościołowi, jako obrońcę ładu moralnego tak w życiu społeczny, jak i zachowania przykazań Bożych w życiu każdego chrześcijanina.

Ofiara życia położona w obronie uczciwego życia ma także dzisiaj szczególne znaczenie. Współczesna obyczajowość, a zwłaszcza głoszone z naciskiem wielkiej propagandy poglądy idą dalej, aniżeli te zaniedbania, z którymi walczył św. Stanisław. W tamtych czasach nie podważano słuszności przykazań Bożych, natomiast poszerzało się zjawisko niewierności temu prawu. Stąd konieczność odnowy moralnej. Współczesny świat stawia znak zapytania nad samym istnieniem zasad moralnych. Głosi się, że nie ma obiektywnych norm, tym bardziej praw ustalonych przez Boga Stwórcę i głoszonych przez Chrystusa Zbawiciela. Buduje się natomiast obraz życia ludzkiego opartego na bardzo indywidualnych odczuciach. Nie tylko więc potrzeba dzisiaj odnowy moralnej, ale obrony zasad moralnych jako istotnego elementu ładu publicznego, a także podstawy indywidualnego szczęścia każdego człowieka. Postać św. Stanisława, który jest patronem ładu moralnego, jeszcze szerzej trzeba dziś ukazywać społeczeństwu.

 

Sługa Boży Jan Paweł II, jeszcze gdy nie był Papieżem, zwracał uwagę na napomnienia św. Stanisława względem źle prowadzącego się władcy. W tym kontekście mówił: „porządek moralny, sprawiedliwość społeczna, czystość obyczajów jest podstawą władzy”. Czy te słowa nie są wciąż aktualne w odniesieniu do ludzi spełniających najważniejsze funkcje w naszym państwie?

– Utrwalił się w naszym myśleniu pogląd, iż najwyższym suwerenem jest naród, a przedstawiciele tego narodu są kompetentni, by ustalać prawo. Egzekutorem tego prawa są wyznaczeni urzędnicy, czyli władza wykonawcza. Ta wydawałoby się bardzo słuszna zasada życia publicznego wymaga dwóch korekt. Po pierwsze, niezależność narodu, czyli jego suwerenność, staje pod wielkim znakiem zapytania przy współczesnych sposobach organizowania życia demokratycznego. Bardzo często mamy przykłady na podnoszone przez Jana Pawła II twierdzenie, że demokracja pozbawiona moralności staje się tyranią. Wąska grupa ludzi pozbawiona wrażliwości sumienia włada narodami za pomocą dobrze przećwiczonych zabiegów. Jest też drugie ograniczenie tej suwerenności. Prawo moralne w jego fundamentach nie może być przedmiotem uzgodnionych przez ludzi decyzji, ale jest odwiecznym prawem, które naturze naszej nadał Stwórca i które przypomniał Chrystus. Zasady moralne nie podlegają rozstrzygnięciom demokratycznym. Mają za sobą najwyższy autorytet, autorytet Boga. To obowiązuje wszystkich, a przedstawicieli władzy na pierwszym miejscu, bo oni są odpowiedzialni za pilnowanie autonomii praw moralnych. Prawo moralne jest prawem powszechnym i na pierwszym miejscu obowiązuje odpowiedzialnych za ład publiczny, czyli władców, polityków, prawodawców.

 

A w czym polscy katolicy powinni być podobni do św. Stanisława?

– Znany jest powszechnie termin: poprawność polityczna, oznaczający zależność człowieka od narzuconych z zewnątrz sposobów myślenia. Jest to zjawisko zaskakująco powszechne we wszystkich warstwach społecznych.

Katolicy polscy powinni wykazać wolność w dawaniu świadectwa. W różnych dyskusjach dosyć często podnoszona jest nasza rola – mamy wnieść do narodów Europy dorobek duchowy polskiego społeczeństwa. Wydawałoby się, iż jest to zadanie i słuszne, i potrzebne. Niestety, częściej realizuje się program ujarzmiania naszego myślenia. Jest to program niszczenia elementarnych zrębów ładu publicznego takich, jak: rola rodziny, autorytet rodziców, autorytet władzy, autorytet wymiaru sprawiedliwości. Jeżeli zniszczy się te zręby, trudno mówić o naszym wpływie na współczesne życie, raczej widzimy owoce importowanych na teren Polski różnych kryzysów, zwłaszcza postaw moralnych.

Odwaga w głoszeniu prawdy i ofiarne zaangażowanie aż do oddania życia św. Stanisława staje się niezwykle aktualne w dobie, w której naczelnym kryterium postępowania staje się nie tyle wierność prawdzie, co poprawność polityczna.

 

 


Bp Stanisław Stefanek urodził się 7 maja 1936 r. w Majdanie Sobieszczańskim, został wyświęcony na kapłana w Towarzystwie Chrystusowym dla Polonii Zagranicznej 28 czerwca 1959 roku w Poznaniu. W lipcu 1980 r. ustanowiony biskupem pomocniczym w Szczecinie, konsekrowany 24 sierpnia w katedrze szczecińskiej. W dniu 26 października 1996 roku mianowany biskupem – ordynariuszem diecezji łomżyńskiej. Ma tytuł doktora teologii, jest członkiem Prezydium Papieskiej Rady Rodziny oraz wiceprzewodniczącym Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki