Logo Przewdonik Katolicki

Pobożni i dobroczynni

Adam Suwart
Fot.

Co oznacza dzisiaj być kawalerem maltańskim? Oznacza to przede wszystkim udzielać sięw pracy charytatywnej, gdyż jest to główny wymóg stawiany kandydatom do zakonu maltańskiego. W równym jednak stopniu oznacza to być przykładnym katolikiem. Owa pobożność jest chyba jednak zasadniczym wyróżnikiem przynależności do zakonu maltańskiego....









Co oznacza dzisiaj być kawalerem maltańskim?


– Oznacza to przede wszystkim udzielać sięw pracy charytatywnej, gdyż jest to główny wymóg stawiany kandydatom do zakonu maltańskiego. W równym jednak stopniu oznacza to być przykładnym katolikiem.


Owa pobożność jest chyba jednak zasadniczym wyróżnikiem przynależności do zakonu maltańskiego. W świecie jest bowiem wiele organizacji charytatywnych i w większości z nich nie stawia się kandydatom czy członkom warunku pobożności.


 – Nie można zapominać, że jesteśmy zakonem religijnym w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie przeczy temu charakterowi zakonu maltańskiego nawet fakt, że większość jego członków to dziś osoby świeckie.


 Świeckich kawalerów maltańskich widzimy najczęściej podczas ważnych uroczystości kościelnych w bardzo interesujących strojach, niekiedy nie do końca jednak wiedząc, kim są te osoby…


 – Rozróżniamy trzy zasadnicze grupy, jeśli chodzi o status religijny kawalera maltańskiego. Najbardziej powszechna grupa to osoby świeckie, które składają przyrzeczenie na Kartę Konstytucyjną Zakonu z 1960 roku. Można powiedzieć, że ci świeccy stanowią jak gdyby „trzeci zakon” maltańskiej rodziny. Są też pełni zakonnicy, którzy podobnie jak w innych zgromadzeniach, składają pełne śluby – najpierw czasowe, a później wieczyste. W tej chwili jest kilkuset takich zakonników. Przysługuje im tytuł brata, pisany przed imieniem jako Fra’ od łacińskiego frater, czyli brat. Aby związać tę świecką grupę z grupą stricte duchownąwśród maltańczyków, stworzono drugą grupę tak zwanych kawalerów i dam posłuszeństwa, składających ślub posłuszeństwa. Grupa ta jest charakterystyczna wyłącznie dla naszego zakonu.


Zwykło się sądzić, że kawalerowie maltańscy to bardzo elitarna organizacja, do której mogą wstępować osoby o wysokim statusie społecznym, np. o pochodzeniu arystokratycznym albo pokonujące pewien cenzus majątkowy. Czy rzeczywiście są takie obostrzenia?


 –W pewnym sensie tak. Jeśli chodzi o szlacheckość zakonu, są dwie kategorie szlacheckie: kategoria „honoru i dewocji” oraz kategoria „łaski i dewocji”. Przy wstąpieniu do tej pierwszej kategorii wymagane jest bardzo ścisłe udokumentowanie pochodzenia szlacheckiego. W drugim przypadku trzeba się wykazać szlachectwem po mieczu, które istnieje nieprzerwanie od okresu sprzed 1830 roku. Data ta jest nieprzypadkowa: w 1830 roku Sejm Królestwa Polskiego mógł jeszcze nadawać polskie szlachectwo. Po tym roku tytuły szlacheckie nadawane były na ogół przez monarchów zaborczych albo jeszcze bardziej odległych. Jest jeszcze trzecia kategoria „łaski magisterialnej”, w której nie wymaga się pochodzenia szlacheckiego. Te trzy kategorie mają charakter tradycyjny i historyczny i nie różnicują członków zakonu maltańskiego np. w zakresie prawa głosu.


Co zatem trzeba zrobić, żeby zostać kawalerem maltańskim?


–Trzeba być praktykującym katolikiem, który ukończył30. rok życia, pragnącym respektować założenia zakonu. Ponadto trzeba uzyskać pozytywną opinię swojego proboszcza i miejscowego księdza biskupa, a nadto znaleźć spośród kawalerów cztery osoby, które zechcą swoim słowem poręczyć za kandydata. Potem następuje przedstawienie kandydatury na zarządzie zakonu. Następuje okres czegoś na wzór nowicjatu – rocznego czasu przygotowawczego, kiedy kandydat jest obserwowany. Po udanym okresie kandydackim, po tzw. drugim czytaniu (rozpatrzeniu ewentualnych wniosków), określone dokumenty zostają przesłane do Rzymu, gdzie Wielkie Magisterium i Rada Suwerenna decydują o przyjęciu do zakonu.


Symbolicznym i bardzo charakterystycznym elementem stanu kawalera maltańskiego są jego szaty.


– Owszem. Nawiązują one do oryginalnych szat joannitów z okresu średniowiecznego. Z tym, że te, które widzimy podczas różnych uroczystości religijnych, to szaty ściśle liturgiczne zakładane np. na uroczystą procesję w święto Bożego Ciała czy np. na Msze św. Określa się je nazwą „kulla”. Są jeszcze bardzo ozdobne mundury, te jednak są rzadziej widywane i w Polsce nie nosi ich chyba żaden z kawalerów.


Tradycja polskich kawalerów maltańskich jest bardzo długa, bo sięga aż schyłku XII wieku…


– Sięga dokładnie 1187 ro kiedy to zdobyta została pr ladyna Jerozolima, wcześni nowana przez krzyżowców; samym roku książę Wielkop Mieszko III Stary i biskup po ski Radwan przekazali joann kościół pod wezwaniem św. chała Archanioła, niedaleko k dry poznańskiej oraz znajdu się przy tym kościele przytulis Z czasem kościół ten przyjął w zwanie patrona naszego zako – św. Jana Chrzciciela, zwan go też Jerozolimskim. W te sposób powstała Komandor Ś p więtojańska. Wypada jeszcze nadmien że nieco wcześniej w Zagoś powstała komandoria założo przez księcia Henryka Sandomie skiego. W przeciwieństwie d niej, ta poznańska przetrwała d XIX wieku i dlatego uznawan jest za najstarszą.


Przez tyle stuleci kawalerowie maltańscy bardzo zaznaczyli się w historii samego miasta Poznania.


–Do dziś w nazewnictwie miast zachowały się świadectwa jeg maltańskiej przeszłości: wspo mniana już tutaj dzielnica Komandoria czy jeszcze bardziej dziś znana Malta ze słynnym regatowym jeziorem. Ale także herb podpoznańskiej gminy Suchy Las, w którym również znajduje się krzyż maltański. We wsi tej mieścił się bowiem w przeszłości dwór komandora poznańskich joannitów. Podobnie znana w Poznaniu nazwa jednej z dzielnic – Krzyżowniki teżwywodzi sięod kawalerów maltańskich.


We współczesnym Poznaniu kawalerowie maltańscy nadal odgrywają znaczącą rolę.


– Mamy taką nadzieję. Jest nas obecnie piętnastu, łącznie z Jego Ekscelencją Księdzem Arcybiskupem Stanisławem Gądeckim, Metropolitą Poznańskim, który jest naszym kapelanem. W okresie przedwojennym Poznań był nawet siedzibą władz Związku Polskich Kawalerów Maltańskich i tutaj koncentrowało się życie zakonu. Tutaj też odbył się właśnie pierwszy od 1939 roku Konwent Związku Polskich Kawalerów Maltańskich.


Jakie sprawy zajmują dzisiaj polskich joannitów?


 – Przede wszystkim, tak jak od wieków, podejmowanie dzieł miłosierdzia. Szczególnie skupieni jesteśmy o kulturze. ZPKM corocznie przyznaje nagrodę „Gerard”, czyli medal z podobizną założyciela zakonu – dla osób wyróżniających się w ruchu hospicyjnym oraz nagrodę „Feniksa”, dla twórców kultury, czerpiących ze źródeł chrześcijańskich i promujących wartości humanitarne. „Feniksa” otrzymała m.in. Eleni, a w bieżącym roku Wojciech Kilar. Kawalerom zdarza się też działać poza granicami Polski, na przykład od połowy sierpnia do połowy września 2008 roku działała w Gruzji Maltańska Misja Pomocy Humanitarnej i Medycznej, zorganizowana przez ZPKM, która w Tbilisi i Gori udzieliła pomocy ponad 5000 potrzebujących. AS na osobach ubogich, chorych i potrzebujących. Streszcza się to w naszej dewizie zakonu: „Tuitio Fidei et Obsequium Pauperum”, czyli „Obrona wiary i służba ubogim”. W myśl tej zasady już 15 lat temu Związek Polskich Kawalerów Maltańskich w Polsce założył Specjalistyczną Przychodnię Onkologiczną „Pomoc Maltańska” przy parafii św. Jana Jerozolimskiego za Murami w Poznaniu. Przychodnia przyjmuje ponad 10 tysięcy pacjentek rocznie. Zajmuje się diagnostyką raka piersi u kobiet. Wykonywane są tam badania mammograficzne, ultrasonograficzne, densytometryczne. Wykonuje się też niewielkie zabiegi chirurgiczne w znieczuleniu miejscowym. Ponadto pacjentki są badane przez onkologa, ginekologa, internistę, a także mogą skorzystać ze wsparcia psychologa.






Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki