Logo Przewdonik Katolicki

Synowie Boży

Michał Bondyra
Fot.

Kiedy chrześcijanie słyszą wyrażenie Syn Boży, spontanicznie odnoszą je do Osoby Chrystusa. Takie skojarzenie opiera się na samym Nowym Testamencie, zwłaszcza na jego aspekcie statystycznym: Jezus nazwany jest Synem Bożym 31 razy w Ewangeliach synoptycznych, 23 razy przez Jana, 42 razy w różnych listach nowotestamentalnych, 3 razy w Dziejach Apostolskich...









Kiedy chrześcijanie słyszą wyrażenie „Syn Boży”, spontanicznie odnoszą je do Osoby Chrystusa. Takie skojarzenie opiera się na samym Nowym Testamencie, zwłaszcza na jego aspekcie statystycznym: Jezus nazwany jest Synem Bożym 31 razy w Ewangeliach synoptycznych, 23 razy przez Jana, 42 razy w różnych listach nowotestamentalnych, 3 razy w Dziejach Apostolskich i ostatni raz w Apokalipsie. Chodzi tu zatem o specyficzny chrystologiczny zakres tego tytułu, ale jego historia jest wcześniejsza. Zacznijmy od tego, co jest przed Chrystusem. W Starym Testamencie znaczenie zwrotu „synowie Boży” nie było sprecyzowane, ale powszechnie łączony był on z aniołami (na przykład Hi 1, 6; 2, 1; 38, 7). Niemniej „synami Bożymi” byli także Izraelici, jak oznajmia sam Pan na początku wydarzeń wyjścia z niewoli egipskiej: „Synem moim pierworodnym jest Izrael” (Wj 4, 22). To synostwo jest następstwem przedstawiania Boga w Jego cechach ojcowskich: „Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem – wyznaje Pan prorokowi Ozeaszowi – i syna swego wezwałem z Egiptu [...] Ja uczyłem [go] chodzić” (Oz 11, 1.3). Bóg, właśnie dlatego, że jest Ojcem, musi uwolnić syna z niewoli, doprowadzając do finału zadanie ojca, które w hebrajskim oddane jest jako należące do go’el, odkupiciela, tego, który wykupuje i uwalnia. Stawiamy tu następny krok: „synami Bożymi” mogą być nazwani także poszczególni Hebrajczycy. Jest to przypadek króla Dawidowego, wobec którego Pan ogłasza: „Ja go ustanowię pierworodnym [...] Tyś synem moim, Ja ciebie dziś zrodziłem” (Ps 89, 28 i 2, 7). Jest to rodzaj oficjalnej adopcji, która uprawomocnia funkcję boskiego namiestnika przyznaną władcy Dawidowemu. Jednak synostwem Bożym zostaje objęty także prosty wierny: „zwie siebie dzieckiem Pańskim [...] chełpi się Bogiem jako Ojcem” (Mdr 2, 13. 16). A „jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim” i w dniu sądu wierny będzie „policzony między synów Bożych” (2, 18; 5, 5). W ten sposób przygotowane zostaje przejście do Nowego Testamentu i tego, co następuje po proklamowaniu Chrystusa „Synem Bożym”. Bowiem przez Jego dzieła także chrześcijanie mogą stać się przybranymi dziećmi Bożymi, co podkreśla święty Paweł, odwołując się do prawnego aktu hyiotesía, czyli adopcji. W Synu także my stajemy się dziećmi Bożymi, chociaż na innej płaszczyźnie. Dlatego święty Jan używa dwóch różnych słów, by wskazać na Syna w sensie ścisłym – Chrystusa, który jest Jednorodzonym Synem (hyiós) i na synów, którymi jesteśmy my (tékna). Również nasze synostwo jest rzeczywiste, a jego znamię w nas żywe, dlatego „pokój czyniący” słusznie mogą być nazywani „synami Bożymi” (Mt 5, 8). Bowiem „wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście bowiem ducha niewoli [...], ale ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: «Abba, Ojcze!» Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami [...], współdziedzicami Chrystusa” (Rz 8, 14-17).






Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki