Logo Przewdonik Katolicki

Sieć - plusy i minusy

Natalia Budzyńska
Fot.

Szybkie zakupy bez wychodzenia zdomu, nowe znajomości izawarte przyjaźnie, dostęp do najświeższych informacji, możliwość przeprowadzenia transakcji bankowych, szansa pogadania na każdy temat iuzyskania porady oraz wsparcia. Jednocześnie bombardowanie chamstwem, agresją, pornografią, kłamstwem, manipulacją. Oto Internet. Dobry czy zły? Na to pytanie pewnie...

Szybkie zakupy bez wychodzenia z domu, nowe znajomości i zawarte przyjaźnie, dostęp do najświeższych informacji, możliwość przeprowadzenia transakcji bankowych, szansa „pogadania” na każdy temat i uzyskania porady oraz wsparcia. Jednocześnie bombardowanie chamstwem, agresją, pornografią, kłamstwem, manipulacją. Oto Internet.

Dobry czy zły? Na to pytanie pewnie nie uda się udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Założeniem Internetu miała być ogólnoświatowa dostępność i wolność od jakiejkolwiek ingerencji zewnętrznej poprzez zagwarantowanie anonimowości. Tymczasem to właśnie anonimowość stała się przekleństwem Internetu. Pozbawiła ludzi poczucia odpowiedzialności, dobrych manier i poczucia wstydu. Dała poczucie złudnie rozumianej wolności, w której nieważny jest drugi człowiek.



Okno na świat


Według badań przeprowadzonych przez CBOS w marcu 2006 roku, ponad połowa dorosłych Polaków deklarowała niechęć do Internetu. Oznacza to, że najbardziej aktywną grupą w Internecie jest młodzież i dzieci. Mimo wielkiej i profesjonalnej kampanii społecznej „Dziecko w sieci”, prowadzonej od kilku lat przez Fundację Dzieci Niczyje, okazuje się, że z roku na rok wzrasta przyzwolenie rodziców na korzystanie z Internetu przez najmłodszych. A to właśnie one są najbardziej narażone na niebezpieczne treści.

Z badań zleconych przez fundację wynika, że co dziesiąty internauta w Polsce to dziecko między 7. a 14. rokiem życia. Najmłodsi użytkownicy korzystają z sieci coraz dłużej i intensywniej, codziennie siedząc przed ekranem komputera, mają dostęp do każdej ze 150 milionów stron, jakie obecnie znajdują się w sieci. Powstające programy, których zadaniem jest blokowanie dostępu do wybranych stron WWW, wciąż są niedoskonałe. Każdy rodzic powinien zdawać sobie sprawę, że pozwalając dziecku na swobodne surfowanie po Internecie, naraża je na atak treściami, które mogą spowodować niepożądane przeżycia. Aż 70 proc. badanych przyznało się, że mimowolnie natknęło się na treści o charakterze erotycznym lub pornograficznym, a ponad połowa stwierdziła, że napotkała w sieci brutalne sceny przemocy.

Idealnie określa Internet hasło innej kampanii: „Internet to okno na świat, cały świat”. Ale czy chcemy, by nasze dziecko posiadało wiedzę o całym świecie, włączając w to całe zło, przemoc i agresję?



Wirtualny śmietnik

Czy Internet to supernarzędzie, które zrewolucjonizowało komunikację społeczną, jak sądzą jego fani? Kiedy rano otwieram jeden z największych portali, aby przeczytać najnowsze wiadomości i przy okazji moje oczy dojrzą komentarze pozostawione przez internautów, przestaję dobrze myśleć o Internecie. Z najprężniej rozwijającego się medium na świecie ta wirtualna przestrzeń staje się największym globalnym śmietnikiem. Obok przepisu na dietetyczny obiad dla chorego ojca, równie łatwo i szybko znajdę przepis na skonstruowanie bomby lub najskuteczniejszy sposób popełnienia samobójstwa. Na dowolny temat opisany w sieci może wypowiedzieć się każdy niedouczony i sfrustrowany sieciowy maniak, który w realnym spotkaniu nie miałby odwagi otworzyć ust. Tutaj może powiedzieć wszystko, anonimowość dodaje mu animuszu, więc najczęściej obraża. Niektórzy posuwają się jeszcze dalej, oczerniając i wyszydzając konkretne osoby poprzez zamieszczanie kłamliwych informacji czy poniżających fotomontaży. Takie zjawisko otrzymało już swoją nazwę – cyberbullying.



Pomailować z mamą 

Czego szukamy w Internecie? Okazuje się, że najpopularniejsze strony otwierane przez internautów to strony zawierające w tytule słowo „seks”. W ciągu ostatnich miesięcy internetowy porno-biznes zdetronizowała słynna strona, dzięki której można odnaleźć kolegę z ławy szkolnej. Dzięki niej na pewno zasiadły przed komputerem po raz pierwszy w życiu osoby nieco starsze, by odnowić stare przyjaźnie. Szybko okazało się, że ów portal stał się znakomitą bazą danych o konkretnych osobach. Z jednej więc strony chcemy być anonimowi, ale z drugiej wykorzystamy każdą okazję do zaprezentowania siebie nieograniczonej liczbie ludzi, opowiadając o swoim życiu, dzieląc się ze znajomymi i udostępniając osobiste zdjęcia. Nie jest również prawdą, że odnowione znajomości przekładają się na kontakty pozawirtualne. Owszem, być może każdy z nas ma doświadczenie przyjaźni, która wyszła poza ekran komputera, jednak w ostatnich latach obserwuje się zjawisko odwrotne. Coraz częściej wystarcza nam kontakt ze znajomymi, a nawet z rodziną właśnie przez Internet. Zamiast pogadać przez telefon lub umówić się w kawiarni, wysyłamy zdjęcia z wakacji pocztą elektroniczną albo omawiamy ważne sprawy przez Gadu-Gadu. Być może o ciekawych i całkiem istotnych wydarzeniach w życiu naszych dzieci dowiemy się, czytając ich blog, bo to łatwiejsze niż pogawędka przy wspólnym stole.

Internet to tylko narzędzie. Służy nam do nauki, pracy i rozrywki. Jednak jak każde narzędzie może być wykorzystane przeciwko nam. Podobnie jak w rzeczywistości, również w świecie wirtualnym można spotkać ludzi złych i niebezpiecznych. Trudniej ich jednak rozpoznać, sprzyja im anonimowość, dzięki której mogą nałożyć na siebie tak dużo masek, ile się da, a my ich nie zauważymy. Wirtualny świat kusi złudą innego życia, w którym nikt nie ponosi za nic odpowiedzialności, w którym nie ma żadnych granic i wszystko wolno.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki