Logo Przewdonik Katolicki

Po co nam krowa?

Piotr Tomczyk
Fot.

Nawet kilkuletnie dzieci nieźle radzą sobie z pytaniami tego typu. Wiedzą, że krowa to bardzo pożyteczne zwierzę, które daje człowiekowi mleko. Kury znoszą jajka, dzięki owieczkom mamy wełnę... To naprawdę łatwe pytania! A jakie korzyści mamy z partii politycznych? W tym przypadku, z odpowiedzią nie musi być już tak łatwo. Zgodnie z najróżniejszymi definicjami,...

Nawet kilkuletnie dzieci nieźle radzą sobie z pytaniami tego typu. Wiedzą, że krowa to bardzo pożyteczne zwierzę, które daje człowiekowi mleko. Kury znoszą jajka, dzięki owieczkom mamy wełnę... To naprawdę łatwe pytania! A jakie korzyści mamy z partii politycznych? W tym przypadku, z odpowiedzią nie musi być już tak łatwo.  


Zgodnie z najróżniejszymi definicjami, partie polityczne powinny grupować ludzi o zbliżonym systemie wartości i dążyć do realizacji swoich celów poprzez zdobycie i sprawowanie władzy. W naszej „praktyce demokratycznej” wygląda to jednak nieco inaczej. Zamiast organizacji grupujących ideowców o wspólnym światopoglądzie, dążących do realizacji programu przedstawianego w kampanii wyborczej, mamy… polityczne przedsiębiorstwa! Koncerny biznesowo-medialne zainteresowane są przede wszystkim zdobyciem jak największej części wyborczego rynku. Po co? Ano, aby uzyskać dostęp do pieniędzy z budżetu państwa i stanowisk we władzach centralnych, samorządowych, w rządowych agencjach, fundacjach itp.


Co w takim razie z realizacją obietnic z kampanii wyborczej? Politycy traktują wybory jak grę. Wygrywa w niej ten, kto na swe obietnice nabierze większą grupę głosujących. Program? Ma tylko znaczenie marketingowe... Jest opakowaniem ukrywającym sprzedawaną wyborcom zawartość. Bezideowość i lekceważenie wyborców nazywane jest w mediach pragmatyzmem.

Mamy więc pragmatyczne partie „liberalne” po cichu podnoszące podatki, pragmatyczne partie „konserwatywne” niechętnie popierające zasady zawarte w Dekalogu, i partie pragmatycznych socjalistów z działaczami, którzy delektują się najdroższymi cygarami.  


Trudno dziwić się wynikom kwietniowego sondażu CBOS. Tylko 6 procent Polaków ciągle chce, aby partie polityczne były nadal utrzymywane z budżetu państwa. Za to aż 59 procent ankietowanych domaga się, aby politycy utrzymywali swoje „przedsiębiorstwa” z własnych składek.  


Jeszcze większa niechęć wobec utrzymywania „politycznych akwizytorów” panuje w Internecie. Podobno „politycy są jak krowy”. „Trzeba ich pilnować, bo bez naszej czujnej opieki zawsze wlezą w szkodę…”. Nawet jeśli coś w tym jest, to porównanie polityków do krów trudno uznać za słuszne. Dzięki krowom mamy przecież mleko.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki