Po co nam krowa?

Nawet kilkuletnie dzieci nieźle radzą sobie z pytaniami tego typu. Wiedzą, że krowa to bardzo pożyteczne zwierzę, które daje człowiekowi mleko. Kury znoszą jajka, dzięki owieczkom mamy wełnę... To naprawdę łatwe pytania! A jakie korzyści mamy z partii politycznych? W tym przypadku, z odpowiedzią nie musi być już tak łatwo.

Zgodnie z najróżniejszymi definicjami,...
Czyta się kilka minut

Nawet kilkuletnie dzieci nieźle radzą sobie z pytaniami tego typu. Wiedzą, że krowa to bardzo pożyteczne zwierzę, które daje człowiekowi mleko. Kury znoszą jajka, dzięki owieczkom mamy wełnę... To naprawdę łatwe pytania! A jakie korzyści mamy z partii politycznych? W tym przypadku, z odpowiedzią nie musi być już tak łatwo.  

Zgodnie z najróżniejszymi definicjami, partie polityczne powinny grupować ludzi o zbliżonym systemie wartości i dążyć do realizacji swoich celów poprzez zdobycie i sprawowanie władzy. W naszej „praktyce demokratycznej” wygląda to jednak nieco inaczej. Zamiast organizacji grupujących ideowców o wspólnym światopoglądzie, dążących do realizacji programu przedstawianego w kampanii wyborczej, mamy… polityczne przedsiębiorstwa! Koncerny biznesowo-medialne zainteresowane są przede wszystkim zdobyciem jak największej części wyborczego rynku. Po co? Ano, aby uzyskać dostęp do pieniędzy z budżetu państwa i stanowisk we władzach centralnych, samorządowych, w rządowych agencjach, fundacjach itp.

Co w takim razie z realizacją obietnic z kampanii wyborczej? Politycy traktują wybory jak grę. Wygrywa w niej ten, kto na swe obietnice nabierze większą grupę głosujących. Program? Ma tylko znaczenie marketingowe... Jest opakowaniem ukrywającym sprzedawaną wyborcom zawartość. Bezideowość i lekceważenie wyborców nazywane jest w mediach pragmatyzmem.

Mamy więc pragmatyczne partie „liberalne” po cichu podnoszące podatki, pragmatyczne partie „konserwatywne” niechętnie popierające zasady zawarte w Dekalogu, i partie pragmatycznych socjalistów z działaczami, którzy delektują się najdroższymi cygarami.  

Trudno dziwić się wynikom kwietniowego sondażu CBOS. Tylko 6 procent Polaków ciągle chce, aby partie polityczne były nadal utrzymywane z budżetu państwa. Za to aż 59 procent ankietowanych domaga się, aby politycy utrzymywali swoje „przedsiębiorstwa” z własnych składek.  

Jeszcze większa niechęć wobec utrzymywania „politycznych akwizytorów” panuje w Internecie. Podobno „politycy są jak krowy”. „Trzeba ich pilnować, bo bez naszej czujnej opieki zawsze wlezą w szkodę…”. Nawet jeśli coś w tym jest, to porównanie polityków do krów trudno uznać za słuszne. Dzięki krowom mamy przecież mleko.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2008