Polska gola!

Po długiej serii zwycięstw w eliminacjach do mistrzostw Europy reprezentacja Polski w piłce nożnej przegrała z Armenią. Tym razem krytyka, jaka spadła na Leo Beenhakkera i jego piłkarzy ze strony komentatorów, była znacznie łagodniejsza niż jeszcze kilka miesięcy temu. Nawet były znakomity bramkarz, a obecnie specjalista od jałowych pokrzykiwań, Jan Tomaszewski, mimo rozemocjonowania...
Czyta się kilka minut

Po długiej serii zwycięstw w eliminacjach do mistrzostw Europy reprezentacja Polski w piłce nożnej przegrała z Armenią. Tym razem krytyka, jaka spadła na Leo Beenhakkera i jego piłkarzy ze strony komentatorów, była znacznie łagodniejsza niż jeszcze kilka miesięcy temu. Nawet były znakomity bramkarz, a obecnie specjalista od jałowych pokrzykiwań, Jan Tomaszewski, mimo rozemocjonowania nie zażądał jeszcze dymisji trenera! Być może futbolowi malkontenci znaleźli sobie jakiś wdzięczniejszy temat?

Ostatnio chętnie wieszczą serię porażek Polski w związku z organizacją turnieju Euro 2012. Jeśli wierzyć złośliwie rozradowanym autorytetom, będą to pierwsze futbolowe mistrzostwa Europy, które nie odbędą się z winy jednego z organizatorów. Wszelkie granice „negatywnego kibicowania” własnemu krajowi pobił poseł Piotr Misztal, proponując, aby prawa do organizacji mistrzostw sprzedać innym państwom, które byłyby w stanie lepiej przygotować się do piłkarskiego turnieju.

W polityce krytyka reprezentacji własnego kraju bywa jeszcze ostrzejsza niż w sporcie. Wielu naszych wybrańców, szczególnie w czasie zagranicznych wojaży, skwapliwie korzysta z szansy, by zabłysnąć w mediach, oskarżając swój kraj i jego mieszkańców o wszystko co najgorsze.

Wrogość wobec Ojczyzny prezentują nawet tzw. poważni politycy. Na przykład były minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, Waldemar Kuczyński, który kilka miesięcy temu zamieścił na swojej stronie internetowej takie oto słowa: „Moim jedynym dobrym życzeniem byłoby, żeby Kaczyńskiego Duch Święty nawiedził i wyleczył z obsesji i jeszcze gorszych przypadłości. Wszystkie inne moje życzenia są złe i nie zamierzam ich ukrywać. Życzę porażek na wszystkich frontach, bo każde zwycięstwo tego Układu to porażka Polski i zagrożenie dla wolności. Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie. Poza nawiedzeniem przez Ducha Świętego, wszystkiego złego Panie Premierze”.

Twarz byłego ministra pojawiała się w telewizyjnych relacjach z niedawnego zlotu „obrońców demokracji” na Uniwersytecie Warszawskim. Czy „demokraci” podzielają poglądy swego kolegi?

Na takim tle kibice robią wrażenie… sympatycznych i odpowiedzialnych! Może przy okazji wyborów warto byłoby nauczyć naszych polityków kibicowania własnej drużynie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 24/2007