Logo Przewdonik Katolicki

Każda na klęczkach

Patryk A. Nachaczewski
Fot.

Kiedy jako dziesięcioletnia dziewczynka pani Marianna uszyła sukienkę dla swojej młodszej siostry, nie spodziewała się, że krawiectwo stanie się jej życiową pasją. Kiedy już jako młoda dziewczyna, uczennica swojego brata, pomagała mu wpracach, nie wiedziała, że całe swoje życie będzie szyć sutanny. Dziś, po sześćdziesięciu latach od uszycia pierwszej sutanny, Marianna...

Kiedy jako dziesięcioletnia dziewczynka pani Marianna uszyła sukienkę dla swojej młodszej siostry, nie spodziewała się, że krawiectwo stanie się jej życiową pasją. Kiedy już jako młoda dziewczyna, uczennica swojego brata, pomagała mu w pracach, nie wiedziała, że całe swoje życie będzie szyć sutanny. Dziś, po sześćdziesięciu latach od uszycia pierwszej sutanny, Marianna Chudy czuje, że jest to jej życiowe powołanie. I pomimo dolegliwości podeszłego wieku nadal realizuje zamówienia, choć już nie w takich ilościach jak dawniej.


W szkole Prałata


Urodziła się w 1919 roku w wielodzietnej rodzinie. Jej talent krawiecki przewidziała niejako matka chrzestna, która w dniu chrztu świętego podarowała jej poduszeczkę z igłą, nitką i naparstkiem w środku. Niewątpliwie największy wpływ na wykształcenie zawodowe pani Marianny miał wspomniany już brat, Jan Prałat, który posiadał zakład krawiecki na poznańskim Chwaliszewie. To on doskonalił zdolności, które wykazywała początkująca krawcowa. Ona sama wspomina, że najpierw do jej obowiązków należały prace porządkowe. Wszystko zmieniło się, gdy poproszona przez brata, samodzielnie rozmontowała, naoliwiła i z powrotem złożyła maszynę do szycia. Był to nie lada wyczyn, jak na owe czasy, ponieważ wielu młodych uczniów fachu krawieckiego miało problemy z konserwacją sprzętu. Pani Chudy zrobiła to sama, bez wcześniejszych instrukcji. Od tego momentu brat pozwolił jej szyć. Po jego śmierci zakład przejął wspólnik, lecz widząc, że uszycie sutanny jest pracochłonne, przekazał obowiązki pani Mariannie. Ona bez wahania podjęła się tego zajęcia


Modlić się pracą


Niełatwo było pogodzić obowiązki rodzinne z pracą. Często zajęcia domowe, a później również opieka nad chorym mężem zajmowały tyle czasu, że siadała do maszyny dopiero późnym wieczorem. Jak sama jednak mówi, choć fizycznie praca ta jest męcząca, to dawała i daje jej wiele radości i satysfakcji.


Z pewną nostalgią wspomina, iż każda uszyta przez nią sutanna, krojona była na klęczkach. W jej mieszkaniu, do którego od śmierci brata przeniosła swoją pracę, brakowało miejsca na duży stół. Z tego powodu zmuszona była do wykrawania materiału na podłodze. Dla niej była to swoista modlitwa, nie tylko za dobrze wykonaną pracę, ale i za kapłana, który będzie nosił powstającą sutannę.


Za pięć pierwsza


Dziś pani Marianna nie pamięta dokładnie, komu uszyła pierwszą sutannę. W czasach trudnych dla Kościoła, osoba, która szyła stroje liturgiczne była prawdziwym skarbem. Przychodzili do niej klerycy przed obłóczynami, neoprezbiterzy, proboszczowie z całej archidiecezji, a nawet kanonicy i biskupi. Wspomina szczególnie, jak otrzymała zlecenie od abp. Stroby, który bardzo cenił sobie punktualność. Poprosił ją, aby przyszła do niego dokładnie za pięć pierwsza po południu. Pomimo naturalnego zdziwienia pani Chudy stawiła się o czasie i od tego dnia otrzymywała od niego zamówienia na stroje kapłańskie.


Warto zauważyć, że dawniej ubiór kapłana był bardziej zróżnicowany. Pani Marianna przyjmowała każde zlecenie: od prostych sutann po odświętne płaszcze i surduty. Wyjątkowo, z powodu natłoku pracy, decydowała się czasem odmówić, lecz nierzadko skłonna była po namowach ulec i podjąć się jeszcze jednej pracy.


Pani Marianna ma swoje metody na uszycie sutanny, która będzie nie tylko praktyczna i wygodna, ale przede wszystkim będzie służyła przez lata. Księża do dziś chwalą sobie jej umiejętności i talent. W końcu czym innym jest rzecz wykonana w domowym zaciszu przez pasjonata, a czym innym masowy produkt powstający w hali.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki