Miejsce dla każdego

W Bydgoszczy po raz pierwszy zorganizowano Dzień Otwarty Hospicjum. Placówka im. ks. Jerzego Popiełuszki otworzyła swoje drzwi dla wiernych z okazji Światowego Dnia Chorego.

Każdy, kto odwiedził hospicjum, mógł także skorzystać z bezpłatnych porad lekarskich, badania poziomu cukru oraz mierzenia ciśnienia.

Stereotypy na bok!

Jak podkreślił dyrektor placówki, ks. prałat...
Czyta się kilka minut

W Bydgoszczy po raz pierwszy zorganizowano „Dzień Otwarty Hospicjum”. Placówka im. ks. Jerzego Popiełuszki otworzyła swoje drzwi dla wiernych z okazji Światowego Dnia Chorego.

Każdy, kto odwiedził hospicjum, mógł także skorzystać z bezpłatnych porad lekarskich, badania poziomu cukru oraz mierzenia ciśnienia.

Stereotypy na bok!

Jak podkreślił dyrektor placówki, ks. prałat Romuald Biniak, inicjatywa „otwartych drzwi” zrodziła się z potrzeby pokazania wiernym „prawdziwego oblicza hospicjum”. – Jest to szczególne miejsce, w którym chorzy są najważniejsi nie tylko przez jeden dzień w roku, ale stale. To także okazja do tego, aby zaprezentować naszym darczyńcom, co zrobiliśmy dzięki środkom, które od nich otrzymujemy – powiedział.

W programie „drzwi otwartych” przygotowano specjalne spotkanie z chorymi, personelem hospicjum oraz przedstawicielami szpitala miejskiego. Wziął w nim udział m.in. biskup Jan Tyrawa, który zauważył, że takie inicjatywy służą „zrywaniu sztucznej kurtyny” na co dzień oddzielającej ludzi chorych od zdrowych. – Bardzo często postępujemy tak, jakbyśmy chcieli wyeliminować cierpiących z naszego życia. To jest wielki błąd, ponieważ prędzej czy później choroba dosięgnie i nas. To bolesna prawda. Takie otwarcie hospicjum przede wszystkim uświadamia, że każdy z nas może się kiedyś tutaj znaleźć. Powinniśmy być na to przygotowani – powiedział biskup bydgoski.

Choroba nie zna wyjątków

Lekarka Anna Gajewska od siedmiu lat pracuje w hospicjum. Jak podkreśla, przez posługę w tej placówce zyskała inne spojrzenie na codzienne życie. – Ostatnio wzrasta liczba zachorowań na nowotwór. Często rozpoznanie tej choroby jest równoznaczne z wyrokiem śmierci. W związku z tym ta grupa pacjentów wymaga szczególnej opieki. Nie zawsze jest to możliwe tylko w ramach poradni, a takie miejsce jak hospicjum jest najwłaściwszą placówką.

Bogumił Sobierajski, ciężko doświadczony przez chorobę, ma 49 lat. Uważa, że nie ma lepszego miejsca na przeżywanie cierpienia niż hospicjum. – Jestem przekonany, że dokonałem dobrego wyboru. Ci ludzie, którzy się nami opiekują, oddają całe swoje serce. Bez upuszczenia łzy, trudno o tym mówić. „Drzwi otwarte” są cenną inicjatywą. Ja też byłem kiedyś zdrowym człowiekiem i trafiłem tutaj w niedługim czasie. Każdy musi być na to przygotowany.

Podczas wspólnej dyskusji na temat roli hospicjum oraz cierpienia bp Jan Tyrawa poświęcił również ogród letni dla chorych, który był jedną z większych inwestycji placówki w ubiegłym roku.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 8/2007