Logo Przewdonik Katolicki

Potęga pochwały

Bogna Białecka
Fot.

Dla mnie najpiękniejszym przykładem potęgi pochwały były słowa pewnego starszego księdza, usłyszane podczas rekolekcyjnego kazania: Wspaniałą parafią jesteście! Jestem już na trzeciej Mszy św. i gdy patrzę, jak podczas Przeistoczenia wszyscy pięknie klęczą, nikt nie kuca ani nie przyklęka na jedno kolano, to serce mi rośnie!. Komplement na autopilocie Pochwała...

Dla mnie najpiękniejszym przykładem potęgi pochwały były słowa pewnego starszego księdza, usłyszane podczas rekolekcyjnego kazania: „Wspaniałą parafią jesteście! Jestem już na trzeciej Mszy św. i gdy patrzę, jak podczas Przeistoczenia wszyscy pięknie klęczą, nikt nie kuca ani nie przyklęka na jedno kolano, to serce mi rośnie!”.

Komplement na „autopilocie”

Pochwała jest wspaniałym narzędziem motywacyjnym, jednak jest jak czekolada – podawana zbyt często, bez namysłu, odruchowo – powszednieje i wręcz mdli. Ważne jest nie tylko, co mówisz dziecku, ale jak to robisz. Czy zdarza ci się powiedzieć: „Jakie to śliczne” – nawet bez zerknięcia na prezentowane dzieło? Dziecko czuje, że komplement był nieszczery, wypowiedziany na „autopilocie”. Dlatego zawsze zastanów się, co mówisz i postaraj się, by skonkretyzować pochwałę. „Bardzo ładne” – źle. „Podoba mi się ten konik, a szczególnie dobór kolorów” – dobrze.

Ślicznie, ale...
Nie pozwól, by „ale” zepsuło pochwałę. Jest naturalną rzeczą, że chcemy pomóc dziecku w doskonaleniu umiejętności i jednym ze sposobów, po które sięgamy, jest wskazanie pola do ulepszeń. Trzeba jednak pamiętać o zachowaniu zdrowej proporcji między pozytywami a wskazówkami poprawy. Ośmioletnia Ala samodzielnie zagniotła kruche ciasto, wycięła ciasteczka i upiekła je z okazji imienin mamusi. Mama oceniła: „Bardzo ładnie, ale są bardzo nierówno wycięte, nieco przypalone i za twarde”. Na kolejne imieniny dostała od córki zakupione w sklepie skarpetki. Tak naprawdę w pomyśle i zaangażowaniu Ali, które włożyła w upieczenie ciasteczek, a także w efekcie końcowym dzieła, o wiele więcej było pozytywów niż elementów wymagających poprawy. Rzadko który ośmiolatek całkowicie samodzielnie upiecze ciasteczka (pamiętam własne okrutnie niejadalne próby w tym zakresie)! Czy naprawdę ważne jest to, że były nieco krzywe? Mama Ali mogła spytać córkę o składniki, ewentualnie doradzić coś na przyszłość (np. „jeśli dodasz odrobinę proszku do pieczenia, będą pulchniejsze”), ale przede wszystkim docenić pomysł, zaangażowanie, smak ciasteczek itp.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki