Jeśli są na mnie dokumenty,...
Choć za rządów Jarosława Kaczyńskiego Platforma Obywatelska chwaliła się swoim „gabinetem cieni”, który podobno w każdej chwili był w stanie wdrożyć się w rządowe tryby, to jednak mimo upływu dwóch tygodni od pamiętnej wyborczej niedzieli, nadal nie znamy nazwisk czołowych ministrów. Kolejni kandydaci budzą zaś kolejne kontrowersje.
„Jeśli są na mnie dokumenty, opublikujcie je” – nawołuje Radek Sikorski, jeden z czołowych kandydatów na ministra spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska. Apel Sikorskiego jest odpowiedzią na supozycje prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, który w pierwszym powyborczym wywiadzie, udzielonym „Rzeczpospolitej”, stwierdził, że „wiedzą na temat Radka Sikorskiego podzieli się z Donaldem Tuskiem”. Co mu powie? Tego nie chciał wyjawić. – Część rzeczy jest objęta tajemnicą państwową, więc nie mogę ich ujawnić – oznajmił prezydent. – Przekażę Tuskowi fakty, natomiast on postąpi jak zechce – zapewnił. – Tylko (Tusk – red.) musi pamiętać, że tego rodzaju kandydatury nie sprzyjają współpracy prezydenta z rządem – przestrzegł Lech Kaczyński.
Jakie tajne dokumenty wskazujące, że Radek Sikorski nie powinien kierować MSZ, posiada prezydent? Sam Sikorski twierdzi, że tego nie wie. – Myślę, że to niesportowe, że rzuca się na obywatela cień podejrzenia, a on w żaden sposób nie może się odnieść, bo nie wie, o co chodzi. Polityczne urazy nie powinny przekraczać pewnych granic – mówi „Polsce”.
Zamieszanie z nazwiskiem Radka Sikorskiego nie jest pierwszym problemem Donalda Tuska przy formowaniu nowego rządu. Kontrowersje wzbudziła kandydatura Michała Boniego na ministra pracy. Okazało się, ze Boni był w PRL-u zarejestrowany jako tajny współpracownik SB. Boni po pewnym czasie przyznał się do tego zarzutu i oświadczył, że był przez Służbę Bezpieczeństwa szantażowany, a lojalkę podpisał ze strachu. – Przepraszam i proszę o wybaczenie – oświadczył Boni. Donald Tusk najwyraźniej wybaczył niedoszłemu ministrowi, bo choć Boni nie będzie kierował resortem pracy, to ma zostać doradcą nowego premiera w jego kancelarii.
Tymczasem apetyt na ministerstwa ostrzy sobie PSL. Ludowcy są w wygodnej sytuacji. Mogą rządzić, ale nie muszą. Podobnie jak kiedyś wobec SLD, tak teraz w stosunku do Platformy mogą kierować swój ministerialny dyktat. Początkowo mówiono, że w rządzie Tuska mają być dwaj peeselowscy ministrowie. Dziś wiemy, że apetyt mniejszego koalicjanta wzrósł: oprócz Pawlaka jako ministra gospodarki w randze wicepremiera, PSL chce obsadzić ministerstwo rolnictwa, skarbu, środowiska, infrastruktury. Ponadto PSL chce, aby w nowym rządzie zostało powołane stanowisko koordynatora ds. informatyzacji kraju oraz zespół ds. infrastruktury, koordynujący prace kilku ministerstw. Wszystkie te instytucje przypadłyby oczywiście PSL-owi. Pewnie PO spełni te żądania, nie chcąc ryzykować utraty koalicjanta. Szczególnej wymowy w tej sytuacji nabiera powyborczy żart, krążący po Polsce: „Donald Tusk zapowiedział redukcję liczby ministerstw. W jego rządzie będą już tylko trzy: zdrowia, szczęścia, pomyślności”.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













