Logo Przewdonik Katolicki

Walka o pokój

Błażej Tobolski
Fot.

O sensie Chrystusowego pokoju, który nie oznacza jedynie braku konfliktów, ale jest ciągłą walką ze złem, mówił Benedykt XVI w rozważaniu przed południową modlitwą Anioł Pański w Castel Gandolfo. Oto polskie tłumaczenie papieskich rozważań. Drodzy bracia i siostry! W Ewangelii dzisiejszej niedzieli Jezus wypowiada słowa, które za każdym razem przykuwają naszą uwagę i wymagają...

O sensie Chrystusowego pokoju, który nie oznacza jedynie braku konfliktów, ale jest ciągłą walką ze złem, mówił Benedykt XVI w rozważaniu przed południową modlitwą Anioł Pański w Castel Gandolfo.

Oto polskie tłumaczenie papieskich rozważań.

Drodzy bracia i siostry!
W Ewangelii dzisiejszej niedzieli Jezus wypowiada słowa, które za każdym razem przykuwają naszą uwagę i wymagają dobrego zrozumienia. Będąc w drodze do Jerozolimy, gdzie czeka Go śmierć krzyżowa, Jezus zwierza się swoim uczniom: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam”. I dodaje: „Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu. Troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu, ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu, matka przeciw córce, a córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej” (Łk 12, 51-53). Kto zna Ewangelię Chrystusa choć w minimalnym stopniu, wie, że jest ona w pełnym tego słowa znaczeniu przesłaniem pokoju. Sam Jezus, jak pisze św. Paweł, „jest naszym pokojem” (Ef 2, 14). On umarł i zmartwychwstał, aby obalić mur niezgody i zainaugurować królestwo Boże, które jest królestwem miłości, radości i pokoju. Jak więc należy tłumaczyć te Jego słowa? Do czego odnosi się Jezus, gdy mówi, że przyszedł, by przynieść, według relacji św. Łukasza, „rozłam” lub, zgodnie z relacją św. Mateusza, „miecz” (Mt 10, 34)?

To wyrażenie Chrystusa oznacza, że pokój, który On przyniósł, nie jest synonimem prostego braku konfliktów. Wręcz przeciwnie, Chrystusowy pokój jest owocem stałej walki ze złem. Walka, którą Jezus decyduje się podjąć, nie jest walką z ludźmi czy ludzkimi mocami, lecz jest walką z nieprzyjacielem Boga i ludzi – szatanem. Kto chce się oprzeć temu nieprzyjacielowi, pozostając wiernym Bogu i dobru, z konieczności musi stawić czoło nieporozumieniom, a niekiedy prawdziwym, w pełnym tego słowa znaczeniu prześladowaniom. Dlatego ci, którzy mają zamiar naśladować Chrystusa i bezkompromisowo zaangażować się na rzecz dobra, powinni wiedzieć, że spotka ich sprzeciw i staną się znakiem rozłamu między ludźmi, a nawet wewnątrz własnych rodzin. Miłość do rodziców to święte przykazanie, ale jeśli ma być przeżywane w sposób autentyczny, to nie może zostać przeciwstawione miłości Boga i Chrystusa. W taki sposób, idąc śladami Chrystusa Pana, chrześcijanie staną się „narzędziami pokoju”, zgodnie ze słynnym sformułowaniem św. Franciszka z Asyżu. Nie pokoju nietrwałego i pozornego, lecz rzeczywistego, zdobywanego z odwagą i wytrwałością w codziennym zmaganiu, w przezwyciężaniu zła dobrem (por. Rz 12, 21), płacąc osobiście cenę, jaką to za sobą pociąga.

Najświętsza Maryja Panna, Królowa Pokoju, dzieliła aż po duchowe męczeństwo walkę swego Syna, Jezusa Chrystusa, przeciw złu, i nadal dzieli ją aż po kres czasów. Wzywajmy Jej matczynej opieki, by pomogła nam zawsze być świadkami Chrystusowego pokoju, a nie paktu ze złem.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki