Logo Przewdonik Katolicki

Dostojny nieborak

Błażej Tobolski
Fot.

Wszystkie chyba drogi w miasteczku Ryczywół prowadzą na rynek. Stąd dopiero, widząc już wieżę kościelną, musimy obrać kierunek na Rogoźno, aby dotrzeć do kościoła parafialnego pw. św. Mikołaja. Świątynia znajduje się na ul. ks. Kazimierza Stepczyńskiego, który chlubnie zapisał się na kartach historii parafii. Pełnił on tutaj od 1912 r. funkcję proboszcza i jego wysiłkom...

Wszystkie chyba drogi w miasteczku Ryczywół prowadzą na rynek. Stąd dopiero, widząc już wieżę kościelną, musimy obrać kierunek na Rogoźno, aby dotrzeć do kościoła parafialnego pw. św. Mikołaja.

Świątynia znajduje się na ul. ks. Kazimierza Stepczyńskiego, który chlubnie zapisał się na kartach historii parafii. Pełnił on tutaj od 1912 r. funkcję proboszcza i jego wysiłkom miejscowa wspólnota zawdzięcza fakt, iż posiada obecny kościół. Ks. Stepczyński duszpasterzował w Ryczywole do 1925 r. Zginął, rozstrzelany przez hitlerowców na rynku w Bydgoszczy w 1939 r.

Jedyny podczas wojny
Murowany kościół z 39-metrową wieżą, który możemy podziwiać w Ryczywole, został wzniesiony w latach 1923-1925 w stylu neobarokowym, według projektu architekta Stefana Cybichowskiego. Jego wybudowanie umożliwiły długoletnie zabiegi czynione w urzędach i sądach niemieckich, a potem polskich, przez wspomnianego już proboszcza Stepczyńskiego. Budynek został konsekrowany dopiero po II wojnie światowej przez abp. Walentego Dymka w 1950 r. Jednak przez cały okres wojny był on czynnym miejscem kultu, jako jedyny kościół w okolicy, mimo iż Niemcy aresztowali miejscowego proboszcza ks. Sylwestra Kosiaka.

Jest to już czwarta z kolei świątynia wznosząca się na tym miejscu. Pierwszy bowiem drewniany kościół założyli i ufundowali Nałęcze w XIV w. Spłonął on jednak wraz z probostwem w 1628 r. Kolejne drewniane świątynie pobudowano w Ryczywole w 1645 i 1790 r. Ponieważ jednak miejscowa wspólnota rozrastała się, już w drugiej połowie XIX w. rozpoczęto starania o wzniesienie nowego, większego kościoła. Sprawę utrudniał jednak jego patron, który był protestantem. Plany budowlane udało się zrealizować dopiero 1923 r., po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

We wnętrzu obecnego kościoła na szczególną uwagę zasługują obrazy, pochodzące jeszcze z poprzednich świątyń. Wiszący w ołtarzu głównym pochodzi z pierwszej połowy XVII w. i przedstawia św. Mikołaja, patrona parafii. W ołtarzach bocznych znajdują się wizerunki Madonny z Dzieciątkiem z 1616 r. i XVI-wieczny św. Anny Samotrzeciej.


Kaplica filialna w Wiardunkach pw. św. Jana Marii Kolbego (na zdjęciu powyżej) powstała w 1986 r., początkowo pełniąc funkcję punktu katechetycznego. Dwa lata później, według tego samego projektu architektonicznego, postawiono kaplicę pw. Matki Bożej Królowej Polski w Skrzetuszu (niżej)

Duchowy testament Papieża
Kult św. Anny jest zresztą w parafii wciąż żywy, a obchodzony do dziś odpust ku czci babci Pana Jezusa, to pozostałość po dawnym wezwaniu kościoła parafialnego. Oprócz tego w tutejszej wspólnocie czczona jest, zgodnie z polską tradycją Matka Boża, czego wyrazem są m.in. liczne nabożeństwa odprawiane w ciągu roku oraz, przede wszystkim, Róże Żywego Różańca. – Życie religijne parafii animują również czciciele Miłosierdzia Bożego, a młodzi skupiają się w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży. Wierni opiekują się także starannie kaplicami filialnymi – wymienia ks. proboszcz. – Duszpasterzuję tu co prawda od niedługiego czasu, mam jednak sporą grupę ludzi, na których mogę liczyć ilekroć jest coś do zrobienia w parafii, w kościele lub też w jego otoczeniu – dodaje kapłan. Praca w prawie czterotysięcznej parafii, posiadającej dwie kaplice filialne, gdzie odprawiana jest liturgia i nabożeństwa, wymagałaby, jak zauważa ks. Ryszard, pomocy wikariusza, który zresztą niegdyś był tu przydzielany.

W roku śmierci Jana Pawła II (2005) na placu przed kościołem ustawiono krzyż, pod którym parafianie gromadzą się na modlitwie, prosząc Boga m.in. o rychłą beatyfikację Sługi Bożego. – Na krzyżu widnieje serce, symbol miłosierdzia. Jest to bowiem nie tyle pomnik Papieża, ale tego, co głosił. A nie bez przyczyny jego pontyfikat nazywa się pontyfikatem Miłosierdzia Bożego. Natomiast jego popiersie, na którym Ojciec Święty twarz ma pogodną, lekko uśmiechniętą, ustawione w tym roku w kościele, ma zapraszać modlących się do refleksji i korzystania z tego wszystkiego, co on nam po sobie pozostawił, jako duchowy testament – wyjaśnia ks. proboszcz.

W tym roku parafia obchodziła również dwie ważne uroczystości: jubileusz jej długoletniego proboszcza ks. Bolesława Jarosza oraz prymicje nowo wyświęconego kapłana, syna tej parafii ks. Łukasza Tadeusza. Od zakończenia wojny jest on już dziesiątym księdzem pochodzącym z tej wspólnoty, która wydała w tym okresie także trzy siostry zakonne.


Ks. Ryszard Kałużny święcenia kapłańskie przyjął w 1970 r., natomiast w 2004 r. został ustanowiony proboszczem w parafii pw. św. Mikołaja w Ryczywole.


Na terenie parafii mieszka również i pomaga w duszpasterstwie ks. Bolesław Jarosz, który w tym roku obchodził jubileusz 50-lecia święceń kapłańskich. Był on proboszczem w Ryczywole w latach 1981-2004. Obecnie, jako emeryt, udziela się m.in. w miejscowym Stowarzyszeniu Przyjaciół Gimnazjum im. Jana Pawła II, stawiającym sobie za cel poznawanie i propagowanie nauczania Papieża Polaka.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Robert
    26.02.2018 r., godz. 19:56

    Erdmann von Sierakowski - patron kościoła nie był przeciwny jego budowie. Spierał się z władzami wojewódzkimi o lokalizację i wielkość obiektu. Z obowiązków patrona wywiązał się bez zarzutu. Ponadto uzyskał zgodę na otwarcie obiektu podczas okupacji (interweniował w tej sprawie osobiście w Berlinie). Jak widać prawda nieraz jest inna od oficjalnie przedstawianej wersji.

    Z poważaniem - dr Robert Zimny

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki