Wyrazić siebie

Jak byłam mała, to podobno bardzo dużo rysowałam i malowałam. Niestety, wiem to tylko z opowieści moich bliskich, gdyż nie zachowały się żadne moje wczesne prace. Mama nie zachowała moich dziecięcych dzieł dla potomnych. W liceum z koleżanką Moniką Mężyńską wpadłyśmy na pomysł, żeby wybrać się na studia plastyczne, a że zawsze z plastyki miałyśmy...
Czyta się kilka minut

Jak byłam mała, to podobno bardzo dużo rysowałam i malowałam. Niestety, wiem to tylko z opowieści moich bliskich, gdyż nie zachowały się żadne moje „wczesne prace”. Mama nie zachowała moich dziecięcych „dzieł” dla potomnych. W liceum z koleżanką Moniką Mężyńską wpadłyśmy na pomysł, żeby wybrać się na studia plastyczne, a że zawsze z plastyki miałyśmy bardzo dobre oceny, to pomysł wydawał się trafiony. I tak po latach zaczęłyśmy działać razem. Pierwsze kartki artystyczne powstały jakieś 12 lat temu. Mama otworzyła galerię, co stworzyło dla początkującej studentki szkoły plastycznej możliwość konfrontacji swoich zdolności z rynkową rzeczywistością. To był początek lat 90. W sklepach praktycznie nie było przedmiotów artystycznych, więc ręczne wyroby cieszyły się szczególnym zainteresowaniem. Dla potencjalnych klientów była to nowość. Okazało się, że jest to dobry czas na rozpoczęcie tego przedsięwzięcia. Z czasem zyskałam stałych klientów.

W kalendarzu pojawiły się nowe uroczystości. Np. walentynki stały się okazją do wprowadzenia innowacji i oryginalnych motywów. To był czas wielu prób. Dziś już wiem, co się ludziom podoba, co czasami ogranicza, ale mimo wszystko robię to z wielkim zaangażowaniem i przede wszystkim czerpię z tego radość. To jest jakby inny świat, w którym mogę wyrazić siebie. Skończyłam kierunek malarstwa na jedwabiu i witrażu, i myślę, że to widać w moich pracach. Staram się łączyć różne techniki i tworzyć coś własnego. Łączę mój styl z czujnym okiem Moniki jako fotografa i architekta i powstają kolejne rodzaje kartek. Zaczęłyśmy wspólnie wykorzystywać swoje możliwości, a wzajemne doświadczenia zaowocowały nowymi wzorami w postaci ręcznie robionych karnetów ze zdjęciami.

Wena twórcza

Pomimo wielu lat tworzenia małych form plastycznych, jakimi są kartki okolicznościowe i zaproszenia, wciąż powstają nowe wzory i pomysły. Na wenę twórczą czasami czekam całymi dniami. Przychodzi inspiracja, ale zanim powstanie gotowy pomysł potrzebna jest cierpliwość. Maluję, drę, wydzieram, kreślę, wyrzucam do śmieci… i zastanawiam się, które wersje są najlepsze. Zdarza się i tak, że moim bliskim pewne prace się podobają, podczas gdy ja uważam je za nieudane. Czasem obejrzę jakiś program, który mnie zainspiruje. Kiedyś na przykład obejrzałam film przyrodniczy i odkryłam, że świat roślin otwiera nowe możliwości, jeszcze przeze mnie nieodkryte. I tak flora stała się moją muzą. Zdarzają się sytuacje, kiedy ktoś dostrzega nawet więcej niż autor chciał przekazać. Miałam kiedyś zabawną sytuację, gdy na zaproszeniach ślubnych namalowałam takie specyficzne drzewka… I tak przez drzewko, które namalowałam prześwitywało niebo. Moja sąsiadka dopatrzyła się na tej kartce twarzy z oczami i ustami. Co więcej, zapytała, dlaczego ta buzia ma taką smutną minę. Od tej pory przy malowaniu tego wzoru zwracam dużą uwagę na ten szczegół. Ręcznie malowane prace mają ten urok, że nigdy nie są identyczne.

Czerpać radość z pracy

Nie uważam, aby fakt, że pasja jest też formą zarobku, miał sugerować, iż nie robię tego dla własnej satysfakcji. Według mnie, każdy powinien rozwijać się w tej dziedzinie, w której dobrze się czuje. Swojej pracy nie traktuję jako obowiązek przypodobania się potencjalnym klientom. Wychodzę z założenia, że robię to dla siebie, a skoro moje kartki podobają się innym, to chętnie się nimi dzielę. Wszystkim utalentowanym i niespełnionym radzę, aby nie bali się eksperymentować, bawić się materiałami plastycznymi i szukać sposobów wyrażania siebie.

Monika Drutel-Krawczyk, absolwentka Wyższej Szkoły Sztuki Stosowanej w Poznaniu. Jej artystyczne kartki można oglądać na stronie internetowej www.kartkiamber.com

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 28/2007