Na początku był SKS

Jarosław Szarek

Czarne juwenalia. Opowieść o Studenckim Komitecie Solidarności

Znak 2007

Studencki Komitet Solidarności powstał w Krakowie w maju 1977 roku. Kilka dni wcześniej został zamordowany Stanisław Pyjas, później jeden z jego najbliższych przyjaciół, Bronisław Wildstein, rozpoznawał w kostnicy jego zwłoki. Drugi z przyjaciół, Lesław Maleszka, drobiazgowo...
Czyta się kilka minut

Jarosław Szarek

„Czarne juwenalia. Opowieść o Studenckim Komitecie Solidarności”

Znak 2007

Studencki Komitet Solidarności powstał w Krakowie w maju 1977 roku. Kilka dni wcześniej został zamordowany Stanisław Pyjas, później jeden z jego najbliższych przyjaciół, Bronisław Wildstein, rozpoznawał w kostnicy jego zwłoki. Drugi z przyjaciół, Lesław Maleszka, drobiazgowo o wszystkim informował kogo trzeba.

Książkę historyka, pracownika krakowskiego oddziału IPN i dziennikarza Jarosława Szarka czyta się jednym tchem. Opowiada o środowisku studentów, którzy nie godzili się na niewolniczy system. Byli odważni i zapłacili za to cenę życia: Pyjas nie był jedyną osobą, która zginęła. Wstrząśnięci tym, co się stało i coraz bardziej zastraszani przez SB postanowili powołać Studencki Komitet Solidarności. Jedna z założycielek SKS-u, Liliana Batko, powiedziała: „Bezpieka bała się nas, gdyż my pierwsi przełamaliśmy strach, a wtedy oni okazywali się bezsilni. Dlatego tyle wysiłku wkładali w próby izolowania nas. (…) Widzieliśmy na własne oczy, jak rosła potęga prawdy, zataczając coraz większe, zwycięskie kręgi. Jako pierwsi nadaliśmy również sens słowu, które wkrótce stało się najsłynniejszym polskim słowem końca dwudziestego wieku. Jestem bardzo dumna, że wymyśliliśmy SOLIDARNOŚĆ. Już nikt z nas nie pamięta, kto wpadł na ten pomysł. Wówczas było to słowo bardzo nowe i rzadko używane”.

Byli studentami, zwykłą zbuntowaną młodzieżą, kontestatorami z domu studenckiego „Żaczek” i tymi, których zgromadził wokół siebie dominikanin o. Kłoczowski i Duszpasterstwo Akademickie „Beczka”. Łączyły ich te same lektury, muzyka, hipisowska moda i umiłowanie wolności oraz odwaga. Atmosferę tamtych czasów świetnie oddaje książka Jarosława Szarka, który przecież ogranicza się tylko do podawania faktów. Te fakty jednak wiele mówią. Składają się na nie wspomnienia głównych bohaterów ruchu studenckiego oraz sprawozdania jednego z nich, obdarzonego wielkim zaufaniem – Lesława Maleszki. TW o kilku pseudonimach przekazał swoim zleceniodawcom mnóstwo informacji. Odnoszę wrażenie, że paradoksalnie dzięki jego zdradzie można historię SKS-u odtworzyć z takimi szczegółami. Jednocześnie jest to najbardziej wstrząsająca sprawa w tej historii.

Natalia Budzyńska

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 28/2007