Zainteresowanie przekroczyło oczekiwania organizatorów, a także autora, który na otwarcie przyjechał z Wrocławia. Przez pierwsze godziny prezentacji wystawy „Włodek Kałdowski – Fotograf Bydgoszczy” budynek Szkoły Policealnej Organizacji i Zarządzania (plac Kościeleckich 8), w murach której mieści się siedziba Muzeum Wolności i Solidarności, inicjatora nowej galerii, odwiedził tłum mieszkańców grodu nad Brdą. Zwiedzano do północy.
Ponad pięćdziesiąt wielkogabarytowych reprodukcji. Trzy piętra ekspozycji – trzy różne okresy w dziejach miasta. Bydgoszcz lat międzywojnia, okupacyjna, realia roku 1945... Największe emocje u widzów budził obraz miasta, którego w uwiecznionej na kliszy formie już nie ma – ulice, gmachy wyburzone przez hitlerowców, spalone przez czerwonoarmistów, przebudowane. Zauważono, iż Włodzimierz Kałdowski jak nikt inny szeregiem zdjęć dokumentował okupacyjną codzienność Bydgoszczy. Znane były dotąd niemieckie archiwalia z zaskakującą pieczołowitością dokumentujące hitlerowskie zbrodnie wojenne, jakże rzadko mogliśmy jednak oglądać fragment zwykłej zabudowy, nad którą powiewał z butą znak swastyki, umundurowanych przechodniów, dzielnice zagrabione przez funkcjonariuszy NSDAP, gestapo… Gdyby nie Kałdowski, nie znalibyśmy widoku ławek z parku Botanicznego, naznaczonych rasistowskim piętnem „Nur für Deutsche”. Mogliśmy o tym poczytać dotąd w literaturze, a dziś – po kilkudziesięciu latach od tamtych wydarzeń – otrzymujemy ilustrację stworzoną przez Polaka, szesnastoletniego wówczas chłopca, który działał z pełną świadomością niebezpieczeństwa. – Gdzie wkraczali Niemcy, od razu wydawali mnóstwo przepisów z sankcjami prawa wojennego, zakazów. Kazali oddawać oczywiście prywatną broń, ale również i radia. Nie chcieli też fotografowania. Ukryłem aparat, zakopałem. Nie robiłem zdjęć ani kiedy w mieście wybuchła niemiecka dywersja, ani podczas pierwszej publicznej egzekucji, której byłem naocznym świadkiem. Nie miałem jeszcze tyle odwagi. Kiedy jednak sam cudem uniknąłem rozstrzelania, coś pękło. Odnalazłem sprzęt. Zacząłem robić zdjęcia, czując, że ten okres będzie potrzebował kiedyś dokumentu, wspomnienia. Odejdą świadkowie, zostanie obraz – powiedział Włodzimierz Kałdowski podczas autorskiego spotkania kończącego wernisaż. Otrzymał burzliwe oklaski.
Zwiedzający nową ekspozycję Muzeum Wolności i Solidarności, jak choćby Kazimierz Madecki, nie kryli często silnych emocji: – Te zdjęcia przebijają wszystkie, które dotychczas widziałem. Nie tylko okupacyjne. Widzę wielką subtelność w ukazaniu piękna starej, przedwojennej Bydgoszczy. Najcenniejsze jest jednak to, iż na własne oczy zobaczyłem, że miasto udało się opisać za pomocą zupełnie nowych ujęć, zdjęć nigdzie dotąd niepublikowanych. Dostałem dziś nowe spojrzenie w przeszłość – podsumował pan Kazimierz.
Bydgoszcz, której już nie ma
Zdjęcia autorstwa Włodzimierza Kałdowskiego pozwalają nam spojrzeć raz jeszcze na minione dziedzictwo materialne i kulturowe miasta nad Brdą. Prezentowane fotografie pochodzą z lat 30. i 40. minionego stulecia.

Szkoła Przemysłowa nad wodą Starego Kanału

Stary Rynek z perspektywy domu towarowego braci Mateckich

Flisacy na Brdzie

Dawna bryła głównego dworca kolejowego

Handlowa ulica Jatki
Wakacyjny dyżur
Wszystkich pragnących zobaczyć galerię autorską Włodzimierza Kałdowskiego, do końca wakacji letnich Muzeum Wolności i Solidarności zaprasza w każdy wtorek, w godz. 14-17. Podczas roku szkolnego Muzeum czynne jest codziennie: – od poniedziałku do soboty, w godz. 10-15.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













