Ewangelizacja na torach

Młodzi z Bydgoszczy zachęcali swoich rówieśników, aby skorzystali z niecodziennej podróży Pociągiem św. Jacka na Lednicę. Przyjaciele ojca Jana Góry z grodu nad Brdą odpowiadali za stronę organizacyjną przedsięwzięcia.

Główny koordynator Pociągu św. Jacka podkreślił, że ten skład nie był przypadkowy. W tym roku obchodzimy 750-lecie śmierci...
Czyta się kilka minut

Młodzi z Bydgoszczy zachęcali swoich rówieśników, aby skorzystali z niecodziennej podróży „Pociągiem św. Jacka” na Lednicę. Przyjaciele ojca Jana Góry z grodu nad Brdą odpowiadali za stronę organizacyjną przedsięwzięcia.

Główny koordynator „Pociągu św. Jacka” podkreślił, że ten skład nie był przypadkowy. – W tym roku obchodzimy 750-lecie śmierci świętego Jacka. Dlatego każda forma pielgrzymki jest właściwa. W pociągu jechały relikwie świętego, które otrzymaliśmy w Krakowie oraz relikwie błogosławionego Czesława z Wrocławia. Robiliśmy wszystko, aby te relikwie zostały jak najlepiej – mówiąc językiem reklamy – wypromowane. Nikt z jadących nie był narażony na nudę. Były konferencje na temat relikwii, zagadnienia świętości oraz historii Lednicy – powiedział Tadeusz Syka.

Pociąg wyruszył 2 czerwca z Przemyśla i dotarł do Lednogóry następnego dnia. Pojechał przez Rzeszów, Wrocław, Poznań. – Na każdym postoju śpiewem oraz modlitwą witaliśmy kolejne grupy pątników. W sumie byliśmy nastawieni na 750 osób – dodał Tadeusz Syka.

Koordynator „Pociągu św. Jacka” jeździ na Lednicę od samego początku. Do włączenia się w działania organizacyjne namówiła go bliska osoba. – Kiedyś ktoś zapytał mnie, czy chcę być nadal Tadziem czy panem Tadeuszem. Mając przed oczami wielką odpowiedzialność, nie zastanawiałem się długo i wybrałem to drugie. Podejmując wyzwanie, stałem się panem Tadeuszem. Mam nadzieję, że ludzie po spotkaniu na Lednicy powiedzą, że warto było wsiąść do tego pociągu ze względu na jego unikatowy charakter – dodał Syka.

Każdego roku na spotkanie pod Bramą-Rybą wyjeżdża z Bydgoszczy również kilkadziesiąt autokarów. Pomysł pociągu pochwalił duszpasterz akademicki ks. Wenancjusz Zmuda. – To jest wspaniała inicjatywa młodych ludzi. To sięgnięcie do korzeni. Jeżeli Jacek jedzie z Krakowa, Czesław z Wrocławia, to – patrząc na dominikańską szkołę wiary – jest to uczenie młodych, skąd nasz ród. Lednica, święty Wojciech, ewangelizacja, chrzest Polski. To są ci, którzy niosą wiarę przez wieki. Teraz to wyzwanie stoi przed młodymi. Lednica jest doświadczeniem wiary – powiedział.

Pociąg był obsługiwany przez personel z grodu nad Brdą. Oprócz organizatorów została stworzona grupa liturgiczna, medialna oraz medyczna. W tym roku głównym motywem spotkania nad Jeziorem Lednickim był jubileusz 750-lecia śmierci św. Jacka.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 23/2007