Logo Przewdonik Katolicki

Być grizzly

Natalia Budzyńska
Fot.

Werner Herzog już od wielu lat zajmuje się tworzeniem filmów dokumentalnych. Bohaterzy się jednak nie zmienili, wciąż interesuje go człowiek wymykający się powszechnie przyjętej definicji normalności, jednostka na skraju szaleństwa oraz natura, która okazuje się nie do ujarzmienia. Grizzly Man obraz wreszcie można zobaczyć na polskich ekranach ...

Werner Herzog już od wielu lat zajmuje się tworzeniem filmów dokumentalnych. Bohaterzy się jednak nie zmienili, wciąż interesuje go człowiek wymykający się powszechnie przyjętej definicji „normalności”, jednostka na skraju szaleństwa oraz natura, która okazuje się nie do ujarzmienia. „Grizzly Man” – obraz wreszcie można zobaczyć na polskich ekranach – nie odbiega od ulubionej tematyki Herzoga.

Twórca takich znanych i kultowych już produkcji jak „Aguirre, gniew boży”, „Zagadka Kaspara Hausera” czy „Stroszek” od lat 90. zajmuje się głównie filmem dokumentalnym. Okazuje się, że ponad połowę pozycji w jego filmografii stanowi właśnie dokument, a wiele z nich było nagrodzonych na przeróżnych festiwalach filmów dokumentalnych. Pierwsze dokumenty kręcił już w latach 70., powstawały wtedy jakby na marginesie jego głównej – fabularnej – twórczości. Reportaż „La Soufriere – czekanie na katastrofę” opowiadał o staruszku, który nie chce opuścić domu w obliczu zapowiadanego wybuchu pobliskiego wulkanu. Bohaterami „Krainy milczenia i ciemności” była głucha i niewidoma kobieta oraz niedorozwinięty mężczyzna. W 1990 roku Herzog nakręcił przygnębiający film o samozwańczym prezydencie Republiki Środkowoafrykańskiej. „Bokassa – echa mrocznego imperium” to przerażający obraz szaleństwa i niemal opętania. „Fata Morgana” oraz „Lekcje ciemności” pokazują, jak złe mogą być czyny człowieka. Niezwykle kontrowersyjny okazał się film z 1995 roku „Śmierć na pięć głosów” o włoskim szesnastowiecznym kompozytorze i mordercy Carlo Gesualdo.

Szaleńcza pasja
„Grizzly Man” to kolejny poruszający i głęboki portret człowieka, którego sposobem na życie stała się ucieczka od cywilizacji. Timothy Treadwell, ekolog, który obwołał siebie jedynym obrońcą niedźwiedzi grizzly, zginął w 2003 roku zagryziony i częściowo pożarty przez jednego z nich. Razem z nim zginęła również jego dziewczyna Amie Huguenard. Herzog znalazł się w posiadaniu ponad 100-godzinnego materiału filmowego, nagranego w ciągu kilku lat przez Timothy’ego.

Wykorzystując te materiały, stworzył prawdziwy do bólu obraz ukazujący psychikę człowieka zagubionego i całkowicie wyalienowanego. Na pewno nietuzinkowego – takiego właśnie bohatera, który od zawsze fascynował reżysera.

Gdzie jest granica?
Na początku Timothy jawi się nam jako trochę może zbyt zaangażowany ekolog walczący o prawa niedźwiedzi, ale „w granicach normy”. Od kilkunastu lat każdego lata spędza kilka miesięcy w Parku Narodowym Katmai na Alasce, obserwując z bliska zwyczaje tych niebezpiecznych zwierząt i filmując je w ich naturalnym środowisku. Jednak jego wypowiedzi stają się coraz bardziej dziwne. Zauważamy, że zwraca się do niedźwiedzi zbyt osobiście, wyznaje im miłość, mówi do nich pieszczotliwie – to wszystko można zaakceptować, jest w końcu człowiekiem dość ekscentrycznym. Z przerażeniem zauważamy, że jego stosunek do zwierząt jest zbyt sentymentalny i wyidealizowany. Najczęściej przebywa na Alasce samotnie, jego powiernikiem jest kamera – wkrótce Herzog ukazuje nam fragmenty coraz bardziej intymne. Nie wiemy, czy Timothy to aktor, który kreuje siebie do tego stopnia, że zatraca granicę między rzeczywistością a światem wymyślonym przez siebie dla innych. Orientujemy się, że przekracza inną granicę: nie chce być człowiekiem, wierzy, że tylko niedźwiedzie potrafią go zrozumieć, przestaje być ostrożny. Ta ucieczka i alienacja doprowadzi go do śmierci.

Herzog rozmawia z przyjaciółmi Timothy’ego, odsłuchuje ostatnią taśmę, tę z nagranymi odgłosami tragicznej śmierci. Kamera była bowiem włączona cały czas, jednak obiektyw w trakcie walki został zasłonięty. To jedna z najbardziej wstrząsających scen – nie usłyszymy tego nagrania, Herzog komentuje je, mając na uszach słuchawki.

„Grizzly Man” to kolejny film Herzoga, który zmusza do patrzenia na człowieka inaczej, głębiej. Skąd przychodzi szaleństwo? Dlaczego człowiek ucieka? I czy ma gdzie uciec? Gdzie jest jego miejsce? Wśród ludzi, którzy go ranią, czy wśród dzikiej natury, która wcale nie jest idealna? Co jest największym zagrożeniem i jakie jest jej źródło?

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki