Ewangelia opowiadająca o cudzie w Kanie Galilejskiej w swojej treści jest bardzo zrozumiała.
Bez trudu zauważamy postać Chrystusa, Jego Matki, sług oraz organizatorów wesela. Wczujmy się w rolę usługujących. Zauważając brak wina, mówią o tym Maryi. Ze zdziwieniem przysłuchują się Jej rozmowie z Jezusem, jednakże bez zastanowienia wykonują wszystkie Jego polecenia. Nie rozumiejąc zapewne, dlaczego mają napełniać stągwie przeznaczone do obrzędów, wypełniają je aż po brzegi. Natychmiast czerpią przemienioną wodę i zanoszą ją staroście, któremu wyjaśniają zaistniałą sytuację.
Ci milczący słudzy są ludźmi wielkiego zaufania. Dla nas osobą, której mamy zawierzać nasze sprawy jest Bóg, mówiący co dzień, abyśmy czerpali z Jego źródła.
A może w pierwszym miesiącu nowego roku mówi On do nas jeszcze wyraźniej: „Zaczerpnijcie teraz... Nie odkładajcie tego na później. Przyszedłem do człowieka, aby mógł on znaleźć we Mnie ukojenie. Jeśli Mi zaufa, będę do jego dyspozycji, nawet w najbardziej beznadziejnych chwilach”.
Czy chcemy odpowiedzieć niczym słudzy z Ewangelii: „Panie, zrobimy wszystko, cokolwiek nam powiesz...”.