wisisz na Krzyżu upodlony, w spiekocie popołudniowego słońca. Konasz powoli, a bezwzględny czas zdaje się zamieniać w nieskończoność, niczym horyzont, który rozciąga się widoczny w oddali ze szczytu tej góry Ukrzyżowania.
Ewangelista Jan opowiedział nam w swym świętym przekazie, jak boleśnie umierałeś Potem Jezus widząc, że już wszystko się dokonało...
Jezu,
wisisz na Krzyżu upodlony, w spiekocie popołudniowego słońca. Konasz powoli, a bezwzględny czas zdaje się zamieniać w nieskończoność, niczym horyzont, który rozciąga się widoczny w oddali ze szczytu tej góry Ukrzyżowania.
Ewangelista Jan opowiedział nam w swym świętym przekazie, jak boleśnie umierałeś – „Potem Jezus widząc, że już wszystko się dokonało i że wypełniło się Pismo, mówi: – Pragnę!” (J 19, 28). A oni, reagując na to, podali Ci gąbkę nasączoną octem. Tak, po ludzku, zrozumieli Twoje „pragnienie”.
Czy pragnąłeś octu, Panie? Czy mogłeś pragnąć ulgi w tej godzinie Zbawienia, gdy ból osiągał swój cielesny i duchowy zenit? Nie, zapewne nie. Ty, mój Jezu, chciałeś, aby „wypełniło się” zadanie do końca. Zaprawdę pragnąłeś... aby do końca wypełniła się wola Ojca, przepowiedziana przez proroków; aby najwyższa męka przyniosła wybawienie dla nas, ludzi, którzy nie rozumieliśmy – i dziś często nie rozumiemy jej doniosłego sensu. Pragnąłeś stać się dla nas ofiarą, dla której nie ma ratunku, a która zwycięża wszystko, by otworzyć pełną blasku drogę do Królestwa Niebieskiego, które nam, Panie Jezu, przepowiedziałeś.
Ileż to razy współczesny człowiek odczuwa pragnienie – zaspokojenia swej z trudem powściąganej żądzy, zdobycia rozgłosu i uznania, realizacji swych małych w istocie, a w umyśle najważniejszych planów, postawienia na swoim i podporządkowania sobie świata. Jakże różnie brzmieć może w ludzkich ustach słowo: „Pragnę!”. Do jakich miraży może prowadzić nas każda próba odpowiedzi na to słowo.
Dziś, gdy żyjemy w cywilizacji nieustannie zaspokajanych „pragnień”, pomóż mi, Panie Jezu, ujrzeć, odczuć i zrozumieć prawdziwy sens tego słowa, które wypowiedziałeś na Krzyżu. „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we mnie – niech przyjdzie do mnie i pije! Jak rzekło Pismo: strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza” (J 7, 37 n.). Pocieszony tą obietnicą uświadamiam sobie, że jak jeleń wody źródlanej, tak dusza moja spragniona jest tylko Ciebie, Panie!
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









