Jedni drugim

Człowiek sprawdza się nie tylko w nadzwyczajnych, wymagających heroizmu sytuacjach. O tym, czy jest prawy, szlachetny i po prostu dobrze wychowany, świadczą również jego postawa, wierność zasadom, zachowanie w rozmaitych drobnych, codziennych sytuacjach życiowych.

Przywołuję dwa, z pozoru banalne epizody. Święto Ofiarowania Pańskiego. Właśnie skończyła się Msza św.; cichną...
Czyta się kilka minut

Człowiek sprawdza się nie tylko w nadzwyczajnych, wymagających heroizmu sytuacjach. O tym, czy jest prawy, szlachetny i po prostu dobrze wychowany, świadczą również jego postawa, wierność zasadom, zachowanie w rozmaitych drobnych, codziennych sytuacjach życiowych.

Przywołuję dwa, z pozoru banalne epizody. Święto Ofiarowania Pańskiego. Właśnie skończyła się Msza św.; cichną już organy i śpiew pieśni, ludzie gaszą gromnice i szykują się do wyjścia z kościoła. Patrzę na starszą panią z ławki przede mną, która wstaje, zdmuchuje płomyk, rozgląda się na lewo i prawo, po czym przechyla świecę i... wylewa roztopioną stearynę na posadzkę. Nie mogę się powstrzymać, widząc to naganne zachowanie. Mówię półgłosem, że przecież tak nie można, że wystarczyło poczekać chwilę, by stearyna skrzepła, że teraz może ktoś pobrudzi odzież na kolanach, ktoś inny będzie miał dodatkową pracę przy usuwaniu resztek z podłogi. W odpowiedzi słyszę radę, bym nie pouczała starszych, lecz zajęła się sobą. Na posadzce nic nie ma, ot, parę kropel, które „ludzie pod butami rozniosą”. A jeżeli tak mnie to boli, zamiast gadać, mogę zeskrobać dyskusyjny naciek. To wszystko mówi kobieta, z którą niedawno wymieniałam znak pokoju.

Epizod drugi. Zimą niechętnie noszę rękawiczki, jednak którejś wyjątkowo mroźnej niedzieli, idąc do kościoła, musiałam je założyć. O tym, że zostały na pulpicie ławki, przypomniałam sobie w poniedziałek. Pomyślałam, że na pewno ktoś zaniósł je do zakrystii, a ponieważ pogoda się poprawiła, zdecydowałam, że zapytam o nie w następną niedzielę. I tak uczyniłam; niestety, ani ksiądz, ani obecni w zakrystii ministranci nie mogli mi pomóc: w miejscu przeznaczonym na rzeczy pozostawione i znalezione rękawiczek nie było.

Chcę wierzyć, że wziął je ktoś bardzo biedny; ktoś, komu bardzo marzną dłonie, a zmuszony jest do długiego przebywania na zimnie. Niech mu służą. Ale jednocześnie pojawia się myśl, że zostało przekroczone siódme przykazanie Dekalogu. Najprawdopodobniej do znalazcy bardziej niż nakaz „Nie kradnij” przemawia porzekadło o tym, że „znalezione – niekradzione”? Moją nadzieję budzi fakt, że w zakrystii były jednak różne rzeczy, cierpliwie czekające na swych roztargnionych właścicieli.

Każdy z nas mógłby podać własne przykłady zachowań, które świadczą o ludzkich słabościach, o pomieszaniu pojęć, zatraceniu umiejętności rozeznawania co jest dobre, a co złe. Jednak jako chrześcijanie często obawiamy się mówić wprost o negatywnych zjawiskach istniejących we wspólnocie, by nie zarzucono nam dostrzegania drzazgi w cudzym oku, podczas gdy we własnym nie widzimy belki. Myślę, że jeżeli nie oceniamy człowieka, lecz postępek, czyn, a intencja naszego serca jest w duchu miłości, postępujemy słusznie i może się zdarzyć, że konkretne słowa prawdy będą dla kogoś jak dobre lekarstwo. Ze smutnych sytuacji, jakie opisałam, staram się wydobyć dobro. Pożytkiem jest dla mnie rozważenie, ile tego, co dostrzegam jako irytujące, drażniące u innych, jest we mnie samej. Jest to bardzo pomocne w pracy nad sobą. Oparcie znajduję w słowach św. Augustyna, który twierdził, że człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka. Może mu tylko dopomóc wyszukać prawdę we własnym sercu, jeżeli ją posiada.

Droga życia

Zastanawiam się do czego służy droga

każda z nich prowadzi do celu

Żeby go osiągnąć z radością

trzeba nią iść ustawicznie

Trzeba pokonać trudności

nie zważać na pogodę

Trzeba się ciągle kontrolować

by nie zboczyć w którąkolwiek stronę

Więc idźmy drogą naszego przeznaczenia

naszego powołania i ukrytego celu

Zajdziemy z radością do celu

a Pan utuli nas w radości

ks. Leszek Tokarski

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 11/2007