Pogrzeb Alleluja

Czy można pogrzebać lub ukryć na pewien czas słowo codziennie używane w liturgii? Można. Jego zniknięcie ma konkretne znaczenie.
Czyta się kilka minut
fot. homeworks255/Getty Images
fot. homeworks255/Getty Images

Zaskakujący apel zamieścił przed laty w internecie dominikanin Marek Rojszyk. Obudź zmysły, przecież to liturgia! – zatytułował krótki wpis, w którym pytał, czy człowiek może stanąć przed Bogiem, pomijając fakt posiadania ciała oraz tego, że do jego intelektu wszystko trafia za pośrednictwem zmysłów. „Będę więc opiewał liturgię jako ucztę dla zmysłów, jako miejsce, gdzie ma być aktywne przede wszystkim moje ciało. (…) Patrzeć, słuchać, wąchać, gestykulować, śpiewać” – zadeklarował. To przypomnienie, że uczestniczymy w liturgii za pośrednictwem zmysłów, wydaje się istotne zawsze, ale są w roku liturgicznym takie momenty i okresy, w których odwoływanie się do zmysłów przybiera specyficzną formę.

Tam jest nastrój

Jest słowo, które w odniesieniu do liturgii bywa rzadko używane. Jakby to, czego dotyczy, uznawane było za sprawę drugorzędną, a może nawet wstydliwą. Praktyka pokazuje jednak, że dla wielu wiernych ma ono znaczenie do tego stopnia, że niektórzy kierują się nim przy wyborze świątyni, do której uczęszczają. „Tam jest nastrój, w którym nie tylko łatwiej mi się modlić, ale też lepiej przeżywać liturgię” – wyjaśniają. Inni, zamiast o nastroju, mówią o atmosferze, mając to samo na myśli. Są jeszcze inne synonimy, wskazujące na nastrój miejsca i czasu – aura albo klimat. Trzeba wyraźnie podkreślić, że nie chodzi o humor lub usposobienie konkretnej osoby, czyli stan psychiczny, który utrzymuje się przez pewien czas. Chociaż nastrój miejsca i czasu wpływa na nastrój, w jakim znajduje się człowiek. Także na to, w jaki sposób przeżywa liturgię.

Architekt Andrzej Domarzewski w artykule Światło jako detal architektoniczny w świątyni zwrócił uwagę, że większość barw posiada specyficzne znaczenie religijne, psychologiczne i socjologiczne. „Sprawia, że nowe, irracjonalne przestrzenie, wykreowane ekspresją koloru, mogą budować nastrój, pomagać w skupieniu, modlitwie i wspierać misterium liturgii, umieszczając ją w innej jakości rzeczywistości” – stwierdził. Dodał, że takiemu działaniu światła nie wystarczy tylko olśnienie oczu kogoś, kto znajduje się w świątyni. „Sięga ono do jego duszy”.

W szafie w zakrystii

Nie tylko światło „sięga do duszy” człowieka modlącego się w świątyni, zwłaszcza podczas liturgii. Oddziałują na niego m.in. kolory szat i wystroju kościoła, muzyka, cisza, postawy ciała, gesty, kadzidło. Oczywiście ogromne znaczenie mają wypowiadane lub wyśpiewywane słowa celebransa, osób pełniących rozmaite funkcje podczas liturgii i całej wspólnoty wiernych obecnych w świątyni.

Jednym z łatwo dostrzegalnych elementów zmieniających się w zależności od charakteru i czasu celebracji liturgicznej są ornaty. Nie wiadomo, jak wielu wiernych zwraca dziś w Polsce uwagę na ich kolor. Czy zauważyliby, gdyby z niewiadomych powodów księża w ich parafii przez cały rok odprawiali msze święte np. w białych ornatach albo w zielonych? Byłoby niedobrze, gdyby nikt nie zwrócił na to uwagi. Nie bez powodu w szafie w zakrystii wiszą ornaty w różnych kolorach. Ogólne wprowadzenie do Mszału rzymskiego wyjaśnia, że rozmaitość kolorów szat liturgicznych ma uzewnętrzniać charakter sprawowanych misteriów wiary, a także ideę rozwoju życia chrześcijańskiego w ciągu roku liturgicznego. Dlatego zgodnie z tradycją należy używać szat liturgicznych w sześciu kolorach: białym, czerwonym, zielonym, fioletowym, czarnym, różowym.

Zawarte w mszale przepisy dość szczegółowo wskazują, kiedy każdą z wymienionych barw trzeba lub można wykorzystać podczas liturgii. Pośrednio podpowiadają, jaka treść łączy się z każdym kolorem liturgicznym.

Aż sześć kolorów

Najobszerniejsza jest informacja dotycząca koloru białego. Używa się go w okresach wielkanocnym i Narodzenia Pańskiego. Biały ornat zakłada ksiądz również w święta i wspomnienia Chrystusa Pana, ale jest wyjątek, odnoszący się do obchodów dotyczących Męki Jezusa. Na biało wychodzi celebrans do ołtarza w święta i wspomnienia Najświętszej Maryi Panny, aniołów i świętych, którzy nie byli męczennikami. Biały to także kolor celebracji w uroczystości Wszystkich Świętych (1 listopada) i Narodzenia św. Jana Chrzciciela (24 czerwca). Biały kolor obowiązuje też w święta św. Jana Ewangelisty (27 grudnia), Katedry św. Piotra (22 lutego) i Nawrócenia św. Pawła (25 stycznia). Jest to więc kolor uroczysty, podkreślający znaczenie każdego z wymienionych obchodów.

Z kolei w Niedzielę Męki Pańskiej (Palmową), w Wielki Piątek, w niedzielę Zesłania Ducha Świętego używa się obecnie koloru czerwonego. W liturgii można go zobaczyć także podczas odprawiania mszy ku czci Męki Pańskiej, w główne święta apostołów i ewangelistów i dni świętych męczenników. Jest to więc kolor męczeństwa, ale również kolor Ducha Świętego.

Koloru zielonego używa się w okresie zwykłym, który obejmuje większość tygodni w roku liturgicznym. Można zauważyć, że niektórzy księża w Polsce nie przepadają za nim i chętnie sięgają po rozmaite tzw. dowolne wspomnienia świętych, których data przypada w liturgiczne „dni powszednie”, aby włożyć biały lub czerwony ornat.

W Środę Popielcową zaczyna się czas fioletowych szat liturgicznych. Koloru filetowego używa się w okresie Wielkiego Postu, a także w czasie Adwentu i coraz częściej podczas mszy świętych pogrzebowych. Fiolet wypiera coraz bardziej kolor czarny, którego można używać podczas mszy za zmarłych, jednak przede wszystkim w Wielkim Poście uważany jest za kolor wyrażający pokutę.

Kolor różowy to ewenement, ponieważ znajduje w liturgii zastosowanie tylko w dwie niedziele – w czwartą niedzielę Wielkiego Postu i w trzecią niedzielę Adwentu. Róż to połączenie fioletu z bielą i w liturgii stanowi wyraz radości ze zbliżającego się świętowania.

Oczekiwanie i przygotowanie

Okazuje się, że atmosferę oczekiwania na świętowanie w liturgii niektórych okresów wyrażać może brak konkretnej części mszy świętej. Takie jest wytłumaczenie dla pomijania w niedziele Adwentu i Wielkiego Postu podczas mszy świętej hymnu Chwała na wysokości Bogu. Istotnie, zarówno podczas Wigilii Paschalnej (często z towarzyszeniem dzwonów), jak i w uroczystość Narodzenia Pańskiego wybrzmiewa on szczególnie radośnie i wzniośle.

W Wielkim Poście w niedzielnej mszy świętej znika jeszcze jeden obrzęd, czyli – jak wyjaśnia Ogólne wprowadzenie do Mszału rzymskiego, samoistna czynność liturgiczna. Chodzi o śpiew Alleluja. Podobnie jak w przypadku hymnu Chwała na wysokości Bogu jego brak liturgiści tłumaczą potrzebą podkreślenia oczekiwania i przygotowania do świętowania Zmartwychwstania Pańskiego. Faktycznie, w czasie Wigilii Paschalnej ten śpiew powinien mieć szczególnie uroczysty i rozbudowany charakter, co czasami, z powodu braku odpowiedniego wcześniejszego przygotowania wiernych, się nie udaje.

Nawet katafalk i trumna

O tym, że ta czasowa rezygnacja ze słowa Alleluja w liturgii nie jest jakimś kaprysem, lecz ma dużą wymowę, świadczy niezbyt znany obrzęd nazwany „Pogrzebem Alleluja”. Dzisiaj można go spotkać w niektórych Duszpasterstwach Tradycji Katolickiej. Jak opisała Małgorzata Batko w serwisie Liturgia.pl (za średniowiecznym liturgistą Durandusem), śpiewano specjalne hymny i responsoria, „ustawiano nawet katafalk i trumnę, w której rzekomo uosobione Alleluja spoczywało, bo zamarło i ucichło na pewien przeciąg czasu”. W mediach społecznościowych można znaleźć zdjęcie i opis obrzędu, w którym kartkę albo tabliczkę z napisem „Alleluja” zakopuje się w ziemi lub ukrywa w innym miejscu (np. w ołtarzu bocznym) i wydobywa ponownie dopiero w dniu Wielkanocy.

Choć mówienie o nastroju lub atmosferze w trakcie liturgii może się wydawać komuś niestosowne, to jednak nie brak w niej elementów i rozwiązań mających wpłynąć na tę sferę życia wiernych. Trudno jednak uniknąć pytania, w jakim stopniu rzeczywiście dzisiaj, w trzeciej dekadzie XXI wieku, wpływają, czy w ogóle są dostrzegane i rozumiane. Czy rzeczywiście w czasie liturgii budzimy zmysły?  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 7/2026