Logo Przewdonik Katolicki

Kim jesteśmy, dokąd idziemy?

Dominik Górny
Fot.

Historia pewnej podróży to tytuł płyty Grzegorza Turnaua. Krakowski bard nie wyrusza jednak w podróż sam. Towarzyszy mu pamięć jego literackiego mistrza Marka Grechuty, któremu poświęca swój album. Muzyczna wędrówka składa się z czternastu piosenek, stanowiących poetycką wykładnię świata, opiewającą zapomniane przez wielu wartości, takie jak czysta miłość,...

„Historia pewnej podróży” – to tytuł płyty Grzegorza Turnaua. Krakowski bard nie wyrusza jednak w podróż sam. Towarzyszy mu pamięć jego literackiego mistrza Marka Grechuty, któremu poświęca swój album. Muzyczna wędrówka składa się z czternastu piosenek, stanowiących poetycką wykładnię świata, opiewającą zapomniane przez wielu wartości, takie jak czysta miłość, szczerość czy przyjaźń. Nagranie powstało w dużej mierze dzięki tej ostatniej, która – jak się przekonujemy po wysłuchaniu utworów – między artystami przyjęła wymiar poetyckiego braterstwa.

Słowa
Na płycie w szczególny sposób wyróżnia się warstwa tekstowa, akcentująca postać człowieka doświadczającego codziennych fascynacji, ale również trosk. Takie przedstawienie ludzkiej osoby wywołuje przeświadczenie, że bohaterem danego utworu jest każdy z nas. Odbiorca, odkrywając ten swoisty rodzaj tożsamości, ma możliwość dostosowania słów do swojej wrażliwości, a przez to lepszego ich zrozumienia. Autorami wierszy zamieszczonych na płycie są m.in.: Julian Tuwim, Leszek Aleksander Moczulski, Józef Czechowicz.

W utworze „Wędrówka” stajemy się żeglarzami, którzy poszukują wartości jak ojczyzny, by zaraz potem odnaleźć ją w geście braterstwa. I choć nie wiemy „kto pierwszy w nas rozpoznał, kto wrogów, kto przyjaciół”, będziemy częścią korowodu życia, póki „wciąż będziemy pytać po kryjomu”.

W cieniu Stwórcy
Żyjąc w rzeczywistości pełnej lęków i wojen, podobnie jak Turnau tęsknimy za „światem w obłokach”, w którym moglibyśmy znaleźć ukojenie i namiastkę pewności. Pieśniarz pokazuje, że taki świat wcale nie zaginął, ale warunkiem jego odkrycia jest odnalezienie w sobie odwiecznej prawdy, czyli Boga. Poeta utożsamia Jego postać z podróżnikiem, który „tu z nami w słońcu wiele szczęścia dożył”. Wymiar duchowy obecny w utworach pokazuje, że najpiękniejsze wiersze i muzyka rodzą się w chwili odwołania do Stwórcy.

Ważnym wymiarem albumu jest warstwa dźwiękowa. Tworzą ją m.in. altówka, saksofon, gitary, a nawet akordeon. Jeśli dodamy do nich krystaliczne brzmienie fortepianu, przekonamy się, że mamy do czynienia z klasycznym turnauowskim brzmieniem.

Artysta zaprosił do nagrania swoich scenicznych przyjaciół, do których należą: Anna Maria Jopek, Jan Kanty Pawluśkiewicz oraz Wojciech Mann. Całość dopełnia zespół smyczkowy, a także chór. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych albumów Turnaua, muzyka stanowi pretekst do przekazania zamierzonych treści. Nie należy jednak wiązać tego z monotonią, bo bez ukazywanych przez nią nastrojów teksty zawarte na płycie mogłyby się wydać mniej wyraziste.

Iść dalej
„Historia pewnej podróży” to historia odkrywania siebie w drugim człowieku, a także dowód na to, że warto jest żyć, o ile w tytułową podróż nie udamy się sami. A jeśli przyjdzie nam, podobnie jak w przypadku Grzegorza Turnaua, pożegnać bliską osobę, to mając wspomnienia, będziemy wstanie iść dalej „szukać swego dnia, by kiedyś jeszcze raz usiąść przy wspólnym stole”.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki