Szkoła inna niż wszystkie

To szkoła wyjątkowa. Na etacie zatrudnia świętych. Szkolnych sal, korytarzy i oczywiście kaplicy nie mijają święci: Faustyna, Wojciech, Marcin, Mikołaj i wielu innych. Nie ma ocen, nie ma list obecności. Za to sesja egzaminacyjna trwa nieustannie dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, studenci zaświadczają swoim życiem, że oto są lub byli uczniami w Szkole Jezusa....
Czyta się kilka minut

To szkoła wyjątkowa. Na etacie „zatrudnia” świętych. Szkolnych sal, korytarzy i oczywiście kaplicy nie mijają święci: Faustyna, Wojciech, Marcin, Mikołaj i wielu innych. Nie ma ocen, nie ma list obecności. Za to sesja egzaminacyjna trwa nieustannie – dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, studenci zaświadczają swoim życiem, że oto są lub byli uczniami w Szkole Jezusa.

Lekcje w tej wyjątkowej szkole odbywają się raz w miesiącu, w klasztorze Sióstr Pallotynek przy ulicy Hożej w Gnieźnie. Zawsze w pierwszą sobotę miesiąca!

– Szkoła Jezusa to szkoła modlitwy, przyjaźni, miłości i życia. Przyjmujemy ludzi młodych o silnej motywacji. Poziom jest wysoki, gdyż zapraszamy najlepszych profesorów – tłumaczy siostra Anna Ozon SAC, animatorka i pomysłodawczyni Szkoły Jezusa.

„Dom pod lasem”

Siostry pallotynki w swój charyzmat mają wpisane, że każdy członek Kościoła jest apostołem, powołanym do głoszenia Ewangelii słowem i czynem. Tak więc w ich gnieźnieńskim klasztorze przez cały rok spotykają się różne wspólnoty i grupy modlitewne. Gościnne drzwi „Domu pod lasem”, jak siostry nazywają swój gnieźnieński klasztor, otwierają się chętnie dla wszystkich spragnionych modlitwy. Odbywają się tam m.in. rekolekcje kapłanów, diakonów, katechetów i wspólnot neokatechumenalnych. – Staramy się, by nasza kaplica była Wieczernikiem, w którym wszyscy razem będziemy trwać w modlitwie – tłumaczy siostra Anna. – Nie ma co jednak ukrywać, że naszym oczkiem w głowie są wspólnoty, prowadzone przez nas w duchu pallotyńskim, czyli Wieczernik Młodzieżowy i Rodzin. I tak na gruncie młodzieżowego Wieczernika powstał pomysł comiesięcznych spotkań dla młodych ludzi, którzy już są zaangażowani w różnych wspólnotach, a u nas mieliby comiesięczne dni skupienia.

Na pierwsze spotkanie przyszło kilkunastu młodych ludzi. Większość była już znana siostrom pallotynkom. Miesiąc później uczestników było dwa razy tyle, obecnie na zajęcia przyjeżdża co najmniej trzydzieści osób, a zdarza się i sześćdziesiąt.

Wyselekcjonowana kadra

– U nas jest tak samo jak na każdej szanującej się uczelni, dbamy o poziom. Jedynie wykładowcy troszkę inni, bo święci – tłumaczy siostra Anna Ozon. – Co miesiąc poznajemy sylwetkę kolejnego świętego lub przyjmujemy wybrany temat dotyczący wyboru drogi do świętości. Staramy się inspirować młodych do samodzielnego poszukiwania i poznawania świętych, do zaprzyjaźniania się z nimi i naśladowania ich. Przykłady świętych mają uczyć właściwych postaw, upowszechniać określone poglądy, pomagać w rozwiązywaniu trudnych kwestii.

Każde sobotnie zajęcia mają swój temat przewodni, na który wygłaszana jest konferencja, najczęściej przez ks. Artura Suckiego SAC, już na stałe współpracującego ze Szkołą; później homilia podczas Mszy św.; po obiedzie praca w grupach na zadany temat.

Poziom jest wysoki

Wystarczy rzut oka na program dnia w Szkole Jezusa, aby stwierdzić, że bardzo wiele czasu poświęca się tam modlitwie. Na początek konferencja, później adoracja Najświętszego Sakramentu, Eucharystia. Czas na wspólny obiad. Po posiłku praca w grupach i znów modlitwa w kaplicy – Nieszpory, Gorzkie żale lub Różaniec.

– To wymaga dyscypliny od tych młodych ludzi. Już na samym początku zajęć muszą spędzić prawie cztery godziny w kaplicy. Skupić się na konferencji, później na modlitwie, adoracji i na Eucharystii – mówi ks. Radosław Orchowicz, diecezjalny duszpasterz młodzieży, który wspólnie z siostrą Anną Ozon nie tylko ustala program comiesięcznych spotkań, ale też współtworzy Szkołę.

– Widać wyraźnie, że szczególnie dla gimnazjalistów na początku jest to dość trudne, ale nie ma taryfy ulgowej – dodaje siostra Anna. – Muszą się nauczyć być z Panem Jezusem.

– Każda lekcja wiele mnie kosztowała – wspomina Monika. – Jednak nasz Dyrektor, Jezus, znów pokazał mi swą oryginalność…Właśnie w tym trudzie uświadomił mi wiele rzeczy, uświadomił mi moją bezradność i słabość.

Z całej Polski

Do Szkoły Jezusa uczęszczają gimnazjaliści, uczniowie szkół średnich i studenci. Nie brakuje takich, którzy studia już ukończyli. Na zajęcia przyjeżdżają z różnych stron archidiecezji gnieźnieńskiej, ale też z całej Polski – z Gdańska, Lublina czy Torunia. Część z nich, aby stawić się o godzinie dziewiątej rano w Gnieźnie przy ul. Hożej, wstaje przed świtem. Przyjeżdża z przesiadkami. Są tacy, których przywożą księża prywatnymi samochodami. W jedną sobotę gromadzi się trzydzieści osób, w inną sześćdziesiąt. – Nigdy tak naprawdę nie wiemy, ilu będziemy mieli słuchaczy – tłumaczy siostra Anna. – Nie wszyscy mogą być z nami na każdych zajęciach, ale ci, którzy byli chociaż raz, nie tracą tak zupełnie z nami kontaktu.

Co sprawia, że wracają? – Pod wpływem nauki w „Domu pod lasem” może nie tyle zmieniłam sama siebie, co zmieniłam zasady, którymi się kieruję – tłumaczy Lena. – Ciężko mi tak dosłownie określić, czego się nauczyłam. Być może dowiem się tego dopiero za parę lat.

– Spotkania w Szkole Jezusa są bardzo cennymi dla mnie momentami. Nie tylko pozwalają spojrzeć inaczej na Boga, ale również uświadamiają mi, że On jest wszędzie, jest blisko mnie w każdym człowieku – odpowiada na pytanie Krystian, a Leszek z Rogowa dodaje: – Dowiedziałem się, jak zauważyć w sobie wiarę, nadzieję i miłość.

Uczniowie tej wyjątkowej Szkoły podkreślają, jak niezwykła atmosfera panuje w Szkole Jezusa. – Jadąc do Gniezna, myślałam, że już nic nie może mnie zaskoczyć. Nie liczyłam na nic szczególnego. A tu taaaka niespodzianka – wspomina Sylwia z Gdyni. – Ta atmosfera otwartości i pokoju w Gnieźnie bardzo sprzyjała refleksji i spojrzeniu na siebie z dystansem, na swoją relację z Tym „na górze” i na miejsce, gdzie mieszkam. Gniezno jest bowiem takim miejscem, że jeśli człowiek otworzy się na łaskę, to naprawdę uczestniczy w cudach.

Być apostołem

Siostra Anna i ksiądz Radosław podkreślają, że ważne jest to, aby z zajęć wyjść umocnionym duchowo. Mają one prowadzić do prawdziwej przyjaźni ze świętymi, którzy najlepiej wyznaczają standardy życia chrześcijanina. Jak przekonuje siostra Anna, uczestnictwo w zajęciach Szkoły Jezusa nie ma być celem samym w sobie. Młodzi mają być apostołami Jezusa, tam gdzie mieszkają. Mają dawać świadectwo innym swoim życiem – dążyć do świętości. Te kilkuletnie wysiłki dają owoce – młodzież, która uczestniczy w zajęciach Szkoły Jezusa, angażuje się w różne formy apostolstwa w swoich parafiach: są m.in. lektorami i lektorkami, pracują jako wolontariusze lub wspólnie z duszpasterzami organizują pielgrzymki.

Marzeniem siostry Anny Ozon SAC jest utworzenie wielu filii szkoły. – Nie mamy wyłączności, chętnie podzielimy się naszymi doświadczeniami z każdym, kto tylko będzie chciał w podobny sposób pracować z młodymi – mówi. – Modlimy się o jedno: obyśmy wszyscy celująco ukończyli tę naszą życiową Szkołę i wszyscy osobiście odebrali nagrodę u Dyrektora w niebie!!!

Wszystkie wypowiedzi uczniów szkoły Jezusa zostały zaczerpnięte z miesięcznika „Szkoła Jezusa”.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2006