Logo Przewdonik Katolicki

Z perspektywy gajowego

Michał Gryczyński
Fot.

Znużony niekończącymi się konferencjami prasowymi polityków o kryzysie parlamentarnym, a także dysputami wokół tzw. taśm prawdy czy, jak kto woli, Begergate postanowiłem znaleźć dla siebie azyl. Czyli internowałem się wewnętrznie, z nadzieją na chwilę wytchnienia od polityki. A gdzie znaleźć o tej porze roku lepszy azyl niż w lesie, wśród przebarwiających...

Znużony niekończącymi się konferencjami prasowymi polityków o kryzysie parlamentarnym, a także dysputami wokół tzw. taśm prawdy – czy, jak kto woli, „Begergate” – postanowiłem znaleźć dla siebie azyl. Czyli internowałem się wewnętrznie, z nadzieją na chwilę wytchnienia od polityki. A gdzie znaleźć o tej porze roku lepszy azyl niż w lesie, wśród przebarwiających się drzew? Wydeptując ścieżki w poszukiwaniu grzybów – trzeba przyznać, że w tym roku natura obdarzyła nas nimi wyjątkowo hojnie – spotykałem wprawdzie, raz po raz, jakiegoś grzybiarza, jednak nie natknąłem się na... grzybobranie z nagonką.

Z grzybiarzami zamieniłem po kilka słów, ale nie o polityce, tylko o urokach lasu. Bo nie tylko gajowy wie, że wczesną jesienią nie ma jak w lesie: z oddali słychać dzięcioła pracowicie opukującego sosnę, oczy cieszą rozmaite odcienie mchu i fiolet wrzosów, zaś w powietrzu unoszą się nitki babiego lata. Każdego, komu się jeszcze nogi jako tako mijają, namawiam, aby spróbował znaleźć czas na wyprawę do lasu, zanim nadejdą jesienne słoty.

Choć istnieją również i inne azyle. Jednym z nich może być lektura interesującej książki; wystarczy zajrzeć do księgarni albo najbliższej biblioteki. Ale uwaga: już niebawem może nas spotkać, zacni utracjusze raju, niespodzianka, gdy zamiast książki otrzymamy propozycję wypożyczenia na trzy kwadranse np. Murzyna. O, przepraszam, zdaje się że – wedle kanonów poprawności politycznej – wyszedłem na rasistę, bo dziś należy mówić „Afroamerykanina”. Ale to nie żart, na taki dziwaczny pomysł wpadli bibliotekarze w Szwecji, u których w Malmö można wypożyczyć również: homoseksualistę, niepełnosprawnego, siostrzycę-feministkę, dziennikarza, wyznawcę islamu czy przedstawiciela mniejszości narodowej. A wszystko to, rzecz jasna, w ramach promocji tolerancji, która ma dopomóc ludziom w przezwyciężaniu stereotypów. Zresztą Szwedzi nie są pierwsi, bo taka możliwość istnieje już podobno i w Wielkiej Brytanii, i w Holandii. Zdaje się że i w Polsce pomysł ów znalazł naśladowców, zwłaszcza wśród aktywistów zwalczających tzw. homofobię.

Zamiast pytać, ile zarabiają ludzie-eksponaty, przypomnę lepiej przysłowie: „Dobry zwyczaj – nie pożyczaj!”. A skoro zapowiada się na zbliżenie PSL do PiS, a Samoobrony do PO, to chyba jednak wrócę do lasu...

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki