Logo Przewdonik Katolicki

Posługa Słowu

ks. Maciej K. Kubiak
Fot.

Kardynał Carlo Maria Martini opowiadał kiedyś, że w czasie spotkania młodzieży w Rzymie w Roku Jubileuszowym 2000, zanim wygłosił kazanie do młodych, poszedł posłuchać jednego z kapłanów: stanął wśród wiernych, by usłyszeć słowo jakby z pozycji młodych słuchaczy. Chciał zobaczyć, jak młodzi wyglądają z bliska, o czym szepcą między sobą, jak są ubrani. Chciał się przekonać,...

Kardynał Carlo Maria Martini opowiadał kiedyś, że w czasie spotkania młodzieży w Rzymie w Roku Jubileuszowym 2000, zanim wygłosił kazanie do młodych, poszedł posłuchać jednego z kapłanów: stanął wśród wiernych, by usłyszeć słowo jakby z pozycji młodych słuchaczy. Chciał zobaczyć, jak młodzi wyglądają z bliska, o czym szepcą między sobą, jak są ubrani. Chciał się przekonać, jak wygląda wzajemna komunikacja między kaznodzieją a młodzieżą. Kardynał Martini, dziś już emerytowany arcybiskup Mediolanu, doskonale rozumiał, że kazanie to dialog, nawet wtedy, gdy mówi tylko jedna osoba.

Nigdy do końca nie wiemy, w jaki sposób powstają kazania, które słyszymy w naszych kościołach. Proces kształtowania homilii jest indywidualną sprawą każdego kaznodziei, zakrytą przed słuchaczami. Jedno jest pewne: przygotowanie dobrego kazania wymaga wysiłku, twórczej pracy. „Kazanie musi się urodzić” – mówił jeden z moich proboszczów, a w „rodzeniu” kazań, w ich przygotowywaniu – o czym wiedzą tylko nieliczni – z pomocą przychodzą kapłanom czasopisma specjalizujące się w doskonaleniu warsztatu kaznodziejskiego. Najstarsze z nich – wydawana w Poznaniu przez Drukarnię i Księgarnię Św. Wojciecha „Biblioteka Kaznodziejska” – właśnie kończy sto lat.

Ruch literacko-religijny
W dalekim 1906 roku abp gnieźnieński i poznański Florian Stablewski zadecydował o powołaniu do istnienia pisma homiletycznego. Wraz z życzeniami dla redakcji pisał: „Wydawnictwo «Nowej Biblioteki Kaznodziejskiej» witam z żywym zadowoleniem jako nowy objaw ruchu literacko-religijnego wśród duchowieństwa. Wyrażam nadzieję, że będzie ono dążyło nie tylko do ułatwienia pracy duchowieństwu parafialnemu, ale także do podniesienia jeszcze poziomu kaznodziejstwa oraz zastosowania go do potrzeb religijnych doby obecnej”.

Sam arcybiskup zresztą świecił wrodzonym talentem kaznodziejskim. Choć nie doczekał pierwszego numeru pisma, bardzo pragnął, aby kapłani w jego archidiecezji troszczyli się o nieprzeciętny poziom słowa Bożego, głoszonego wiernym z ambon. Wydał nawet dekret, by każdy kapłan w pierwszym dziesięcioleciu po przyjęciu święceń dokładnie spisywał swoje kazania i przedkładał je dziekanowi podczas wizytacji.

Przemawiać trzeba często
Tytuł czasopisma nawiązywał do publikowanego w latach 1872-94 w Poznaniu przez ks. Józefa Stagraczyńskiego periodyku „Biblioteka Kaznodziejska”, będącego zbiorem kazań wybitnych kaznodziejów minionych stuleci. Pismo miało dostarczać kapłanom gotowy materiał do kazań, ponieważ „przemawiać trzeba często, a na dostateczne przygotowanie się nieraz nie staje czasu”. Poza kazaniami niedzielnymi, odpustowymi i przygodnymi podawano od czasu do czasu „uwzględniając potrzeby chwili... kazania apologetyczne i nauki z dziedziny socjalnej”. Potrzebą czasów było też posługiwanie się językiem literackim, bo pod zaborami język polski chłonął różnego rodzaju zwroty obcojęzyczne.

Pismo od początku posiadało klarowny układ rzeczowy, który zasadniczo nie zmienił się do dziś. Jego trzon stanowiły kazania następujące po sobie według kolejności niedziel i świąt.

Na przestrzeni stu lat redakcja dwukrotnie zmuszona była zawiesić działalność, najpierw z powodów ekonomicznych w latach 1920-25, potem jesienią 1939 roku w związku z wybuchem II wojny światowej, zaś po jej zakończeniu z powodów ideologicznych władze komunistyczne nie zgadzały się na reaktywację miesięcznika. Stało się to możliwe dopiero po październikowych przemianach 1956 roku.

Z Nieborowa i z Rzymu
Ponieważ „Biblioteka” była przeznaczona dla duchowieństwa we wszystkich zaborach, a nawet pracujących „wśród wychodźstwa w Ameryce, wśród robotników polskich w Niemczech i Francji, wśród wygnańców caratu na Sybirze”, dlatego redakcja starała się przyciągnąć do współpracy kapłanów zewsząd. Od samego początku swoje kazania publikowali więc księża zamieszkali w Warszawie, we Lwowie, w Wilnie, Krakowie, Tarnowie, Poznaniu, na Górnym Śląsku, nawet w Petersburgu. Był wśród nich ks. prof. Zygmunt Łoziński, późniejszy świątobliwy biskup piński, ks. Władysław Chotkowski uchodzący za jednego z najwybitniejszych kaznodziejów polskich, ks. prałat Jan Kurczewski z Wilna, którego kazanie otwiera pierwszy tom „Biblioteki”.

Ale nie tylko prałaci, kanonicy i profesorowie pisali do miesięcznika, również proboszczowie i wikariusze. Redakcji zależało, aby ci ostatni dużo pisali, bo „pożądana jest współpraca kapłanów, pracujących w duszpasterstwie wiejskim i miejskim, naukowo, w szkolnictwie, wojsku itd.”. Także dziś wśród autorów są księża z Nieborowa i z Rzymu, z Krakowa i z Poznania, wiejscy proboszczowie i profesorowie uniwersytetów.

Biskup i profesor
W 1956 roku prowadzenia odrodzonej „Biblioteki Kaznodziejskiej” podjął się ks. Tadeusz Etter, który w czasie II wojny światowej, jako więzień obozów koncentracyjnych w Dachau i Gusen, doświadczony był ciężką pracą w kamieniołomach. Ksiądz Etter w 1959 roku został mianowany biskupem pomocniczym archidiecezji poznańskiej, nie przeszkodziło mu to jednak w kontynuowaniu pracy redaktorskiej. Arcybiskup Jerzy Stroba tak wspominał jego zaangażowanie w kierowanie „Biblioteką Kaznodziejską”: „Pamiętam, z jakim przejęciem referował co roku na Komisji Duszpasterstwa Ogólnego w Zakopanem, której był członkiem, program pracy homiletycznej na najbliższy rok. Jak bolała go każda niesprawiedliwa krytyka drukowanych homilii i z jakim zapałem bronił swoich współpracowników. Był całkiem oddany swemu czasopismu, kochał je”.

Kontynuatorem dzieła biskupa redaktora był ks. dr Zdzisław Grzegorski, wykładowca homiletyki na Papieskim Wydziale Teologicznym, który widział w miesięczniku forum współpracy kapłanów i osób świeckich. Pismo wzbogaciło się o nowe działy: „Sytuacje duszpasterskie” i „Oddani na służbę ludowi Bożemu”. Ten ostatni – zdaniem ks. Grzegorskiego – miał na celu „chęć wspomagania indywidualnego twórczego wysiłku duszpasterza”, zapraszał, aby „dzielić się twórczymi niepokojami”, ale i „zachętami, by nie tylko pogłębiać rozumienie nowej ewangelizacji i odnowę jej form, ale i szukać nowych...” (cytaty pochodzą z artykułów ks. Grzegorskiego). W ten sposób „Biblioteka Kaznodziejska” stała się nowoczesnym forum głoszenia słowa Bożego, publikującym obok pomocy duszpasterskich i homiletycznych także artykuły popularnonaukowe z dziedziny homiletyki i komunikacji słowa Bożego.

Przeszłość i przyszłość
Autorzy kazań publikowanych przez „Bibliotekę Kaznodziejską” starają się brać pod uwagę stosunek słuchacza homilii do poruszanej problematyki, umotywować ją i wyjaśnić z punktu widzenia jej życiowych konsekwencji. Swoje przemyślenia opierają na własnym doświadczeniu, mobilizując kapłanów prenumeratorów miesięcznika do takiego opracowania homilii, by była ciekawa i by chciało się jej słuchać.

Obchodząca jubileusz stulecia „Biblioteka Kaznodziejska” staje się w ten sposób forum współpracy ponad stu księży oraz osób świeckich, które czują się współodpowiedzialne za słowa wypowiadane z kościelnych ambon. Osoby te proponują tematy kazań, zastanawiają się, jaki może być stosunek człowieka do poruszanej problematyki, jak ją umotywować, co wyjaśnić, jakie są jej konsekwencje życiowe.

Jubileusz
Formuła pisma redagowanego przez księży oraz osoby świeckie zakłada dyskusję nad posługą słowa w polskim Kościele, w której uczestniczą zarówno twórcy homilii, jak i ich słuchacze. Okazją do dyskusji nad rolą pomocy kaznodziejskich w przepowiadaniu słowa Bożego będzie też jubileusz „Biblioteki Kaznodziejskiej” połączony z organizowanym przez redakcję miesięcznika sympozjum homiletycznym. Taka dyskusja w zmieniającej się rzeczywistości jest dzisiaj Kościołowi bardzo potrzebna.

Arcybiskup Jerzy Stroba, nieżyjący już metropolita poznański, mówił przed laty w wywiadzie dla Telewizji Polskiej, że „zadaniem homilii jest interpretować prawdę objawioną na konkretne warunki naszych czasów”. „Biblioteka Kaznodziejska” od stu lat pomaga w realizacji tego zadania, wspierając duszpasterzy w przygotowaniu niedzielnej homilii oraz pobudzając świeckich do współodpowiedzialności za głoszone słowo i ucząc słuchania tego słowa.

Redaktorzy naczelni „Biblioteki Kaznodziejskiej”

1906-1909 ks. Kazimierz MICHALSKI
1909-1912 ks. Ignacy ADAMSKI
1912-1920 ks. Stanisław KRZESZKIEWICZ
1925-1930 ks. Józef PRĄDZYŃSKI
1930-1939 ks. Jan KICIŃSKI
1956-1984 bp Tadeusz ETTER
1985-2004 ks. Zdzisław GRZEGORSKI
2004- ks. Maciej K. KUBIAK


Wykorzystano artykuł ks. Mariana Banaszaka „Pięćdziesiąt lat «Biblioteki Kaznodziejskiej»”.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki