Toto Cutugno – italiano vero!

Był symbolem Włoch i ambasadorem włoskiej kultury na całym świecie. 22 sierpnia, po długiej i ciężkiej chorobie, Toto Cutugno zmarł w szpitalu Świętego Rafała w Mediolanie. Miał 80 lat.
Czyta się kilka minut
fot. Getty Images
fot. Getty Images

Lasciate mi cantare, con la chitarra in mano, lasciate mi cantare sono un italiano, sono un italiano vero” („Pozwólcie mi śpiewać, z gitarą w ręku, pozwólcie mi śpiewać, jestem Włochem, jestem prawdziwym Włochem”) – tak śpiewał Toto Cutugno, a wraz z nim miliony ludzi w Italii i daleko poza jej granicami, także w Polsce. W 2000 r. zaczarował publiczność w Sopocie, która przez kilka minut nuciła wraz z nim refren tego najsłynniejszego przeboju: L’italiano. Napisane przez niego piosenki śpiewali m.in. Adriano Celentano, Joe Dassin, Charles Aznavour, Mireille Mathieu, Dalida, czy nawet sam Frank Sinatra, który specjalnie przyleciał do Sanremo, by zaśpiewać z włoskim przyjacielem.
Toto Cutugno na festiwalu włoskiej piosenki w Sanremo wystąpił 15 razy. Wygrał tylko raz – w 1980 r. piosenką Solo noi (Tylko my). Aż sześć razy zajął drugie miejsce. Swój największy przebój L’italiano – przez niektórych uznawany za drugi włoski hymn państwowy – napisał dla Adriano Celentano. A ponieważ utytułowany i nieco starszy kolega uważał, że nie powinien sam siebie nazywać „prawdziwym Włochem”, Toto Cutugno zdecydował, że sam wystąpi z tą piosenką w konkursie. Zajął dopiero piąte miejsce, ale L’italiano stało się i wciąż pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych włoskich utworów na świecie. Śpiewany był nawet po chińsku, a o jego wciąż niesłabnącej popularności świadczy fakt, że przed rokiem oryginalny remix utworu zaprezentowali dwaj raperzy, popularni wśród najmłodszego pokolenia: Sfera Ebbasta z Włoch i Rvssian z Jamajki.
Z festiwalem w Sanremo wiąże się jeszcze jedna ciekawa historia, mająca polski akcent. W 1995 r. Toto Cutugno poprosił o poprowadzenie orkiestry podczas wykonywania przez niego konkursowej piosenki Małgorzatę Graczyk, polską dyrygentkę, absolwentkę Akademii Muzycznej w Gdańsku, mieszkającą w Mediolanie. Maestra z Polski była pierwszą w historii kobietą, która poprowadziła festiwalową orkiestrę,
W 2007 r. Cutugno ciężko zachorował. Do lekarza zgłosił się za namową swojego przyjaciela Al Bano. To uratowało mu życie. Lekarze zdiagnozowali raka prostaty. „Mojej chorobie zawdzięczam to, że przybliżyłem się do Pana Boga. Zawsze byłem wierzący, ale teraz mogę powiedzieć, że mam bezpośredni kontakt z Ojcem Niebieskim. Gdy jest mi ciężko, zwracam się bezpośrednio do Niego” – mówił później w wywiadzie dla katolickiego tygodnika „Famiglia Cristiana”. Po roku przerwy powrócił na scenę i przez ponad 10 lat bawił i wzruszał publiczność swoimi piosenkami. Jego największe przeboje to, oprócz L’italiano, wspomniany już utwór Solo noi, ale też Serenata, Le mamme (Mamy), Figli (Dzieci) oraz piosenka Insieme: 1992 (Razem: 1992), która przyniosła mu zwycięstwo w konkursie Eurowizji w 1990 r. Tekst nawiązywał do wydarzeń z 1989 r., upadku muru berlińskiego oraz planów rozszerzenia Wspólnoty Europejskiej o nowe kraje członkowskie, które stało się możliwe za sprawą Traktatu z Maastricht, podpisanego właśnie w 1992 r. Być może tekstem tej piosenki, mówiącym o jedności pomimo różnic, o przekraczaniu barier dzielących ludzi, o wolności, która należy się wszystkim, Toto Cutugno odpowiadał na zarzuty tych, którzy nie mogli zrozumieć, dlaczego równie chętnie śpiewa zarówno w Kijowie, jak i w Moskwie.
Jeszcze pewnie nie raz zatęsknimy za „spaghetti al dente”, za „caffe ristretto”, czy za piosenkami śpiewanymi „con amore, con il cuore”. Pozwólmy więc, by Toto Cutugno wciąż dla nas nucił swoją najpiękniejszą melodię, tak jak on sam nas o to prosił: „Lasciate mi cantare, con la chitarra in mano, lasciate mi cantare una canzone piano, piano” (Pozwólcie mi śpiewać, z gitarą w ręku, pozwólcie mi śpiewać piosenkę, cicho, cicho...). Niech zatem śpiewa, nawet głośno, i nie przestaje.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 35/2023