Lotnicy 44. Na pomoc Warszawie
Świat Książki 2006
Na taką książkę wszyscy zainteresowani historią powstania warszawskiego czekali z niecierpliwością. Zagadnienie zrzutów dla powstańczej Warszawy nigdy jeszcze nie było oddzielnie omówione, niewiele na ten temat wiemy. Niestety, książka historyka wojskowości z RPA rozczarowuje i każdego, kto ma jakąś...
Neil Orpen
„Lotnicy ’44. Na pomoc Warszawie”
Świat Książki 2006
Na taką książkę wszyscy zainteresowani historią powstania warszawskiego czekali z niecierpliwością. Zagadnienie zrzutów dla powstańczej Warszawy nigdy jeszcze nie było oddzielnie omówione, niewiele na ten temat wiemy. Niestety, książka historyka wojskowości z RPA rozczarowuje i każdego, kto ma jakąś wiedzę na temat powstania, porządnie zdenerwuje. Owszem, Orpen ciekawie opisuje niebezpieczeństwa, jakie czyhały na lotników ukrytych w olbrzymich liberatorach, które musiały pokonać nieraz aż trzy tysiące kilometrów, by zrzucić amunicję, broń i jedzenie dla polskich żołnierzy. Ciekawe są nawet techniczne opisy samolotów, plany i oczywiście zdjęcia bohaterskich załóg. To, co działo się w tym czasie na ziemi, dla Orpena jest – niestety – czymś innym niż w rzeczywistości miało miejsce. Nie wiem, z jakich zródeł czerpał swoją wiedzę na temat powstania, ale za powtarzanie głupot w rodzaju tych, że dowódca wojsk niemieckich mający stłumić powstanie, von dem Bach, „próbował zapobiec masowym mordom i okrucieństwom”, powinna spotkać go jakaś kara. Ręce opadają, gdy czyta się dalej, że gen. Rohr wysyłał czołgi do obrony ludności cywilnej. Dostępne nie tylko w języku polskim książki informują, że było wręcz przeciwnie: to ludność cywilną „używano” do obrony niemieckich czołgów. Ci dwaj dowódcy odpowiedzialni za zbrodnie wojenne zostali uniewinnieni i żyli sobie spokojnie w powojennych Niemczech: jeden dożył starości jako dozorca, a drugi odnosił sukcesy w niemieckim parlamencie. Cóż, płakać się chce, że te bzdury powtarzane są bezkarnie do dziś i drukowane do tego w Polsce. Całe szczęście, że polscy redaktorzy dodali w odpowiednich miejscach obszerne przypisy.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









