Logo Przewdonik Katolicki

Hołd dla powstańców

Adam Suwart
Fot.

Przelana na ulicach Poznania krew nie tylko robotników, ale także kobiet, studentów i dzieci nie poszła na marne. Była zasiewem wolności, który miał zaowocować po latach upadkiem systemu stalinowskiego i pełną niepodległością narodu. Duchowo łączę się ze wszystkimi uczestnikami uroczystości upamiętniających 50. rocznicę powstania poznańskiego, modląc się zwłaszcza...

„Przelana na ulicach Poznania krew nie tylko robotników, ale także kobiet, studentów i dzieci nie poszła na marne. Była zasiewem wolności, który miał zaowocować po latach upadkiem systemu stalinowskiego i pełną niepodległością narodu. Duchowo łączę się ze wszystkimi uczestnikami uroczystości upamiętniających 50. rocznicę powstania poznańskiego, modląc się zwłaszcza za poległych i jeszcze żyjących jego uczestników” – napisał Papież Benedykt XVI w uroczystym telegramie skierowanym na ręce abp. Stanisława Gądeckiego, metropolity poznańskiego, z okazji 50. rocznicy Poznańskiego Czerwca ’56.

Obchody 50. rocznicy powstania poznańskiego 1956 roku miały niezwykle odświętny charakter. Już 27 czerwca wieczorem pod tablicami upamiętniającymi bohaterski zryw poznaniaków sprzed 50 lat złożono kwiaty i zapalono znicze. Upamiętniono m.in. 13-letniego Romka Strzałkowskiego, najmłodszą obok 12-letniego Erwina Ziemniewskiego, śmiertelną ofiarę Czerwca’56. Wcześniej, w godzinach przedpołudniowych, nieopodal gmachów Sądu Okręgowego i więzienia przy Młyńskiej otwarto nową ulicę, której nadano imię mecenasa Stanisława Hejmowskiego, jednego z najwybitniejszych adwokatów, broniących uczestników czerwcowego powstania.

Główne uroczystości rocznicowe odbyły się w środę 28 czerwca na poznańskim placu Adama Mickiewicza, który przed 50 laty nosił imię Stalina. Tutaj w pamiętny „Czarny Czwartek”, pod głównymi urzędami komunistycznej tyranii zgromadziło się ponad 100 tysięcy ludzi, którzy zaprotestowali przeciwko nieludzkim warunkom życia i pracy. Pod wzniesionym przed 25 laty pomnikiem Poznańskich Krzyży odprawiono uroczystą Mszę św., której przewodniczył arcybiskup Tadeusz Gocłowski – metropolita gdański, a koncelebrowali ją arcybiskupi: Stanisław Gądecki – metropolita poznański i Juliusz Paetz – arcybiskup senior oraz poznańscy biskupi pomocniczy: Zdzisław Fortuniak, Marek Jędraszewski i Grzegorz Balcerek.

W homilii metropolita poznański zauważył: „Powstanie Poznańskie ’56 pokazało, że istnieją ideały, o które warto walczyć. Zryw poznański zapisał się w naszej historii jako jeszcze jeden przykład umiłowania wolności przez Polaków, nawet w całkiem beznadziejnej sytuacji. Bunt w Poznaniu stał się tak sławny jak powstanie w Berlinie w czerwcu 1953 roku. Było to wielkie, historyczne zjawisko, które zerwało okowy milczenia i zakłamania”. Arcybiskup Stanisław Gądecki przypomniał też postać Papieża Jana Pawła II, który modlił się w tym miejscu podczas swej pielgrzymki do ojczyzny w czerwcu 1997 roku. Eucharystia miała znakomitą i przejmującą oprawę muzyczną autorstwa prof. Jacka Sykulskiego.

Pięciu prezydentów
Jeszcze przed Mszą Świętą do zgromadzonych poznaniaków i gości przemówił – podobnie jak przed 25 laty podczas odsłonięcia pomnika Poznańskich Krzyży – Lech Wałęsa, zwracając uwagę, że Poznański Czerwiec był pierwszym ogniwem w procesie wyzwalania się Polaków z komunistycznego zniewolenia i że powstanie w Poznaniu zaowocowało po niespełna ćwierćwieczu wybuchem „Solidarności”.

Po Mszy św. na plac Adama Mickiewicza przybyli prezydenci pięciu państw: Polski – Lech Kaczyński, Czech – Vaclav Klaus, Słowacji – Ivan Gasparovic, Niemiec – Horst Köhler i Węgier – Laszlo Solyoma. Każdy z prezydentów w krótkim przemówieniu oddał hołd bohaterskim uczestnikom powstania poznańskiego, podkreślając, że było ono jednym z najważniejszych zrywów przeciwko komunistycznej dyktaturze, jaka ogarnęła po 1945 roku połowę Europy.

– Bez Poznania 1956 nie byłoby Gdańska 1970, bez Gdańska zaś kolejnych zrywów i „Solidarności” – mówił podczas uroczystości pod pomnikiem Ofiar Czerwca prezydent Lech Kaczyński. Podobnego zdania byli pozostali prezydenci, którzy podkreślali znaczenie poznańskiego powstania dla wolnościowych ruchów obywatelskich w tej części Europy i osłabienia siły sowieckiego reżimu.

Dali nam siłę
– Okazaliśmy dziś szacunek wszystkim tym, którzy rozpoczęli drogę do wolności, dali nam siłę, by i u nas mogło zdarzyć się to, co zdarzyło się w Poznaniu – mówił Ivan Gasparovic, prezydent Słowacji.

– Wydarzenia w Poznaniu i w Budapeszcie w 1956 r. zatrzęsły systemem sowieckim – dodał Laszlo Solyoma, prezydent Węgier, który pod Krzyżami ciepło mówił o pomocy i solidarności okazanej przez poznaniaków walczącym jesienią 1956 r. z sowiecką przemocą Węgrom.

– Wydarzenia, które rozegrały się w Poznaniu, mogą stać się częścią wspólnej pamięci europejskiej. Ważne, że jesteśmy tutaj wszyscy razem – podsumował prezydent Niemiec.

W uroczystościach rocznicowych brali udział uczestnicy wydarzeń powstańczych sprzed 50 lat. Kilkunastu z nich prezydent RP wyróżnił publicznie na placu Mickiewicza odznaczeniami państwowymi. Lech Kaczyński spotkał się także z kombatantami na pobliskim Dziedzińcu Różanym dawnego Zamku Cesarskiego.

Pamięć zza oceanu
W godzinach popołudniowych odbyły się w Poznaniu pokazy artystyczne upamiętniające Czerwiec, m.in. widowisko na placu Mickiewicza w reżyserii Izabeli Cywińskiej; wykonano także oratorium, specjalnie skomponowane przez Jana A. P. Kaczmarka. O północy na tak zwanych Wolnych Torach poznański Teatr Ósmego Dnia przedstawił spektakl „Czas matek”.

50. rocznica Poznańskiego Czerwca ’56 roku została dostrzeżona także za granicą. Podczas rocznicowych obchodów w Poznaniu było obecnych kilkunastu zagranicznych komentatorów. Specjalne oświadczenie wydał też amerykański Biały Dom: „Pomimo że symbolem licznych protestów roku 1956 stała się rewolucja węgierska, pamiętamy o wszystkich, pełnych odwagi buntach i powstaniach, które miały miejsce za Żelazną Kurtyną, szczególnie zaś w Poznaniu” – czytamy w dokumencie Białego Domu.

„50 lat temu, 28 czerwca 1956 roku, zatarg między polskimi robotnikami a rządem eksplodował na ulicach Poznania, gdy ponad 100 tysięcy Polaków przyłączyło się do strajkujących robotników fabryk. Zajęli budynki rządu i partii, po czym zaatakowali więzienie, dając wyraz swemu pragnieniu wolności, wobec rządu, który nie słuchał swego społeczeństwa. Wieczorem tego dnia do miasta wjechały czołgi polskiej armii. Do rana blisko 60 osób zginęło, a setki zostało rannych” – pisze sekretarz prasowy Białego Domu Tony Snow. „Jesteśmy dumni, że możemy wraz z naszymi polskimi przyjaciółmi święcić wspólnie zwycięstwo w walce o wolność” – oświadczył Biały Dom.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki