Logo Przewdonik Katolicki

Maruda

Bogna Białecka
Fot.

Trzyletnia Martynka potrafiła nieustannie marudzić. Jeśli właśnie obejrzała bajkę, marudziła, że rodzice nie chcą jej puścić następnej. Jękliwie, a głośno narzekała, że mama i tata nie chcą jej dać czekoladki. Rodzice mieli nadzieję, że z wiekiem to przejdzie. Jednak Martynka chodzi już do szkoły i ciągle jest to samo. Gdy dostała wymarzoną lalkę, narzekała, że bez dodatkowych...

Trzyletnia Martynka potrafiła nieustannie marudzić. Jeśli właśnie obejrzała bajkę, marudziła, że rodzice nie chcą jej puścić następnej. Jękliwie, a głośno narzekała, że mama i tata nie chcą jej dać czekoladki. Rodzice mieli nadzieję, że z wiekiem to przejdzie. Jednak Martynka chodzi już do szkoły i ciągle jest to samo. Gdy dostała wymarzoną lalkę, narzekała, że bez dodatkowych gadżetów. Biadoli, że wychowawczyni nie pochwaliła jej pracy w szkole... Co zrobić z dzieckiem, które wydaje się wzięte żywcem z bajki o „Smerfach”?

Dlaczego dzieci marudzą?
Dziecko jest zależne od rodziców niemal we wszystkim: jedzeniu, piciu, miłości, zabawkach, opiece itp. Aby zaspokoić swe potrzeby, musi przyciągnąć uwagę dorosłego, a czasem jest to trudne. Rezultatem mogą być płaczliwe żądania i narzekanie. Jane Nelsen, autorka zajmująca się pozytywną dyscypliną, zwraca uwagę, że dla dziecka nawet ostra reakcja rodziców jest cenniejsza niż kompletny brak uwagi. Niestety, to błędne koło – dziecko ciągle narzeka, rodzice się wyłączają, więc narzeka jeszcze mocniej, rodzice wybuchają lub poddają się, a więc cel malucha zostaje osiągnięty – model przyciągania uwagi za pomocą płaczliwego marudzenia utrwala się.

Co zrobić z narzekaniem
Pomóż dziecku zrozumieć, co to jest i dlaczego jest to irytujące. Gdy marudzi, powiedz mu o tym: „Marudzisz, jest to irytujące”. Możesz z nim porozmawiać o problemie, zademonstrować marudzący ton głosu. Możecie zabawić się w nagrywanie „miłych” i „niezbyt miłych” tonów głosu – swojego i dziecka. Zwykle jest to dla dziecka bardzo zabawne, a z drugiej strony pomaga w zrozumieniu istoty problemu.

Gdy dziecko prosi o coś w miły sposób, staraj się odpowiedzieć tak szybko jak możesz. Jeśli nie możesz poświęcić mu uwagi (np. odbierając ważny telefon), powiedz używając sympatycznego tonu głosu, kiedy będziesz mógł z nim porozmawiać. Postaraj się określić czas. Dobrze sprawdzająca się zasada mówi, że dziecko potrafi zaczekać tyle minut, ile ma lat, czyli dwulatek – dwie, ośmiolatek – osiem. Pochwal go za cierpliwe zaczekanie.

Unikaj „wydarzeń spustowych”. Dzieci często narzekają, gdy są głodne lub zmęczone. Głodne dziecko na zakupach na pewno nie da się przekonać, że włożoną do koszyka czekoladkę może zjeść dopiero po obiedzie. Dlatego kup jakąś zdrową przekąskę, np. jabłko lub banana. Podobnie, nie proponuj dziecku męczących zajęć (a także zabaw) pod koniec dnia. Zmęczone dziecko na pewno rozpłacze się przy zejściu z karuzeli. Jeśli jest wypoczęte i ma w perspektywie kilka innych miłych rzeczy (np. wizyta u ukochanej babci) – zejdzie z karuzeli chętniej.

Zachowaj spokój
Jeśli już zdarzy się dziecku wpaść (mimo dobrych chęci) w ton płaczliwego domagania się czegoś – poproś spokojnym, miłym tonem głosu, by powiedziało to samo spokojniej. Powtarzaj to tyle razy, ile trzeba, żeby dotarło do niego, iż nie zmienisz zdania. Znajoma mama piątki dzieci radzi: „Wyobraź sobie, że jesteście w Las Vegas. Ty jesteś maszyną «jednorękim bandytą». Dziecko naciska dźwignię ciągle od nowa. Jeżeli choć raz wygra – nawet po 12 przegranych – pokaże mu to, że gra w «jednorękiego bandytę» przynosi korzyści – a nie chcesz go tego nauczyć”.

Przy powyższej metodzie jedno jest ważne – gdy dziecko zmieni ton głosu i zacznie mówić normalnie, kontynuuj rozmowę, starając się mówić z troską i czule. Powiedz np. „Przykro mi, że nie możesz obejrzeć jeszcze jednej bajki, ale czas już do łóżka. Dziękuję za to, że poprosiłaś w tak miły sposób”.
A jeśli dziecko mimo wszystko się zniecierpliwi – postaraj się zachować spokojnie. Prawdopodobnie po prostu jest zmęczone i choćbyś na uszach stawał, nic nie pomoże. Jednak nie ustępuj („och, rób, co chcesz!”) ani nie wybuchaj („jasny gwint, wytrzymać z takim bachorem nie można”). Lepiej jest zapewnić dziecku spokojne, odosobnione miejsce, by mogło ochłonąć. Do sprawy wróć następnego dnia – porozmawiaj o tym, co się działo – nazwij, co w zachowaniu dziecka ci się nie podobało. Daj wskazówkę na przyszłość.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki