O godz. 21.37 w centrum miasta zgasły światła, odezwały się dzwony i syreny. Jedynie delikatne płomyki świec i zniczy rozpraszały wieczorny mrok. Rok temu też wyszliśmy na ulice – często zapłakani, niedowierzający, przestraszeni. Też szukaliśmy ukojenia w modlitwie. W rocznicę śmierci Jana Pawła II bydgoszczanie spotkali się na Starym Rynku ze swoim biskupem, by we wspólnej modlitwie zanosić prośbę o rychłą beatyfikację Wielkiego Papieża.
Zanim jednak na Starówce zabrzmiała modlitwa, młodzież – prowadzona przez ks. Krzysztofa Buchholza – przeszła w marszu z placu Wolności na Stary Rynek. Ksiądz Aleksander Kozakowski prowadził „biały marsz” z alei Jana Pawła II do centrum miasta. – W ten sposób dziękujemy Ojcu Świętemu za prowadzenie nas i napełnianie odwagą i nadzieją – mówili młodzi.
Na Starym Rynku odbyło się także czuwanie modlitewne, nad przygotowaniem którego czuwał ks. Mirosław Gogolik. – Myślę, że rośnie „Pokolenie JPII”. To już fakt. Stąd takie tłumy młodzieży podczas dzisiejszego czuwania – podkreślił diecezjalny duszpasterz młodzieży.
Uczniowie Collegium Catholicum Bydgostiense zbierali podczas ulicznej sondy świadectwa bydgoszczan. Później część z nich przedstawili na scenie. „Widzę podobieństwo w sposobie postrzegania człowieka przez Jana Pawła II i ks. Jana Twardowskiego. Według nich każdy z nas ma prawo popełniać błędy. Bóg kocha bezwarunkowo” – to jedna z odczytanych wypowiedzi.
O godzinie 21.40 rozpoczęła się Msza Święta, której na Starym Rynku przewodniczył bp Jan Tyrawa. – Podczas ostatnich dni swojego życia Papież wystąpił w roli niezwykłego rekolekcjonisty. Pokazał, że być chrześcijaninem to znaczy nie być samemu – powiedział ordynariusz diecezji bydgoskiej. – Dla mnie nie do zapomnienia pozostanie scena z ostatniego Wielkiego Piątku. Jan Paweł II śledził Drogę krzyżową na ekranie telewizora. Przy XIV stacji wziął krzyż w swoje ramiona i przytulił go do siebie – tym samym udowodnił, że w tej największej ludzkiej słabości człowiek nie jest sam – mówił.
Biskup Tyrawa przypomniał, że życie człowieka jest przygotowywaniem się na śmierć, a Papież dał nam wszystkim przykład ars moriendi – sztuki umierania. – Papież nie dał się namówić. Nie odszedł, kiedy był schorowany. Myśmy śmierć zdmuchnęli sobie sprzed oczu. A on sprawił, że hospicjum weszło do naszych mieszkań i rodzin. On ze swoją chorobą wszedł w nasze życie. Pokazał, jak godnie żyć i umierać.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













