Róża Graczkowska ma swoje postanowienia na Wielki Post. – Żeby być dobrym, nie mówić brzydkich wyrazów, żeby nie pyskować siostrze, żeby się nawrócić, żeby być dobrym katolikiem – wierzącym, ale jeszcze dużo mi do tego brakuje, żeby być świętą i dostać się do nieba, bo przecież Pan Bóg przygotował tam nam miejsce. Musimy nieść wiarę i światło. Róża kolejny raz bierze udział w rekolekcjach dla osób niepełnosprawnych. – Jestem tu po to, żeby się nawrócić – dodaje.
Wielkopostny Chrystus to Chrystus umartwiający się, uwięziony, biczowany i ukrzyżowany. Chrystus cierpiący. Niepełnosprawni też dźwigają doświadczenie swojego bólu i swojej choroby – i to każdego dnia, ale…
– Mnie zawsze uderzało to, że od tych ludzi bije taka głęboka wewnętrzna radość, że są otwarci i potrafią się dzielić sobą. To jest szansa dla nas – pełnosprawnych. Dopiero w obcowaniu z nimi dostrzegamy, kim jest Bóg – jak On, nie mając względu na osobę, potrafi cenić każdego człowieka, bo za każdego oddał życie – przyznaje ks. prałat płk Józef Kubalewski.
Po raz czwarty na wielkopostnych rekolekcjach w kościele garnizonowym pojawili się podopieczni Warsztatów Terapii Zajęciowej, Ruchu „Wiara i Światło”, domów pomocy społecznej. – Ci ludzie, nawet jeśli mają, to bardzo niewielkie grzechy, a Chrystus najbardziej cierpi przez nasze zaniedbania – kiedy dobrowolnie nie realizujemy Jego woli. W tym zderzeniu ze światem niepełnosprawnych jeszcze wyraźniej jawi się nasza niegodziwość względem Chrystusa i cierpienie nabiera personalnego wymiaru – być może to przeze mnie, przez moje grzechy dźwiga na sobie, w sposób fizyczny, brzemię cierpienia – wyznaje ks. Kubalewski, gospodarz spotkania.
„Mój Chrystus połamany” – to temat tegorocznych rekolekcji. Taki Chrystus potrzebuje moich nóg, by dotrzeć do ludzi potrzebujących, moich rąk – by im służyć i moich oczu – by zobaczyć ludzką biedę. Jeżeli dostrzeżemy czyjeś ubóstwo, powinniśmy dotrzeć do potrzebującego człowieka – zanieść mu moc Bożego słowa, nadzieję rychłego zbawienia. Jak podkreśla ks. Janusz Tomczak, diecezjalny duszpasterz osób niepełnosprawnych, jego podopieczni troszkę inaczej przeżywają okres Wielkiego Postu: – Nie sposób mówić o wierze „na smutno” – rekolekcje są zatem pełne ekspresji i radości, a oprócz poważnych tematów odkrywamy także radość bycia ze sobą.
Dla Adama Miszuka rekolekcje to czas skupienia i refleksji. – Modlimy się i śpiewamy – podkreśla. Leszkowi Jaruszewskiemu też się w „wojskowym kościele” bardzo podoba: – Lubię tu przychodzić i śpiewać – to jest moja modlitwa i moje nawrócenie…
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









