Uroczysta ''trzynastka''

W 24. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego osoby represjonowane, członkowie "Solidarności", władze miasta oraz duchowni zebrali się na Mszy św. w intencji Ojczyzny. Tradycyjna "trzynastka" - już po raz 288. - została odprawiona w kościele ojców Jezuitów, gdzie nieprzerwanie od 1981 roku w każdy trzynasty dzień miesiąca trwa modlitwa za wolność i niepodległość Polski. - To był zryw...
Czyta się kilka minut

W 24. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego osoby represjonowane, członkowie "Solidarności", władze miasta oraz duchowni zebrali się na Mszy św. w intencji Ojczyzny. Tradycyjna "trzynastka" - już po raz 288. - została odprawiona w kościele ojców Jezuitów, gdzie nieprzerwanie od 1981 roku w każdy trzynasty dzień miesiąca trwa modlitwa za wolność i niepodległość Polski. - To był zryw dla nas, duszpasterzy, by podtrzymać nadzieję i wiarę w sprawiedliwość, w to, że ona kiedyś zwycięży - przypomniał ojciec Mieczysław Łusiak, superior domu bydgoskiego.

Dla mnie pozostaje czymś ogromnie bolesnym, że ciągle jeszcze mówi się o stanie wojennym jako o "mniejszym złu", co ma prowadzić do przekonania, że tak naprawdę był on jednak czymś dobrym - podkreślił ojciec Łusiak. Jego zdaniem, musimy wreszcie stanąć w prawdzie - jest to potrzebne tym, którzy ponieśli straty fizyczne i moralne. - Jeżeli ostatecznie uwierzymy w słowa pana Jaruzelskiego, to będziemy musieli przyznać, że ci, którzy byli internowani, którzy oddali swoje życie - a szacuje się, że było ich około 90 osób - po prostu błądzili. W miesiąc po wprowadzeniu stanu wojennego rozpoczęła się w kościele ojców Jezuitów tradycja odprawiania Mszy św. w intencji Ojczyzny, która przetrwała do dziś. Świątynia przy placu Kościeleckich zawsze była schronieniem dla tych, którzy walczyli o sprawiedliwość, którzy ucierpieli w stanie wojennym. Jak przyznał ojciec Mieczysław, jezuici opiekowali się także rodzinami osób internowanych.

Stowarzyszenie Osób Internowanych i Represjonowanych w Stanie Wojennym skupia tych, którzy byli przez władze komunistyczne szykanowani, więzieni, internowani. Jan Raczycki, prezes bydgoskiego oddziału, po 24 latach doszedł do podobnych wniosków, co jego koledzy. - Zadano wielką krzywdę Polsce. O dziesięć lat cofnięto w rozwoju nasz kraj. Czułem się jak w czasie okupacji. Nie pozwalano nam myśleć, myślano za nas - wspominał. Raczycki podkreślił, że stowarzyszenie powstało po to, by przypominać młodym o jednym z najważniejszych wydarzeń współczesnej historii. - Byliśmy śledzeni, represjonowani, zwalniani z pracy, bici, zamykani. Ja sam spędziłem rok w różnych więzieniach - dodał.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 52/2005