Święty Józef - to znaczy Oskar: "Nie płacz, Maryjo, czas to zmieni. Dobrzy ludzie są na ziemi. Nie pozwolą, by Jezus malusieńki leżał smutny, wśród stajenki". Maryja, a właściwie Ola: "Chociaż jesteś Dziecię Boże, najpiękniejszy Tyś na świecie! Szopka licha, sianko w żłobie, kto pomoże, Synku, Tobie?". Nie da się ukryć - bycie "rodzicami" małego Jezuska to marzenie wszystkich przedszkolaków. Mędrcy ze Wschodu, aniołowie i pastuszkowie też są w cenie.
Ponad 130 dzieci z przedszkoli publicznych i niepublicznych wzięło udział w jasełkach, które pokazano 14 grudnia w Domu Kultury "Modraczek". Trzeci przegląd tych wyjątkowych spektakli na bydgoskich Wyżynach upłynął pod znakiem wzruszeń i wspólnego kolędowania. Podróż do Betlejem trwała aż cztery godziny.
Ksiądz Józef Orchowski co rusz zachwycał się inscenizacją. Podziwiał choreografię, kostiumy i charakteryzację. W jasełkach dopatrzył się także głębokiego przesłania dla nas - dorosłych. - Powinniśmy przeżywać te święta w radości i miłości braterskiej. Jednocześnie jest to nauka na przyszłość, żebyśmy się tak garnęli do Jezusa, jak te dzieci. One tak pięknie odgrywają swoje role, wkładają w nie swoją duszę. Po prostu przeżywają to swoim dziecięcym sercem. Życzę im dużo radości i tego, żeby nigdy nie wyrosły z tej miłości do Pana Jezusa - przyznał proboszcz parafii Matki Bożej Fatimskiej.
Dzieci były niezwykle przejęte - zdarzało się, że swoje kwestie wypowiadały jednym tchem. Po występach z rzadka dawały się namówić na komentarz. Oskar z Przedszkola nr 28, na pytanie, kim był według niego św. Józef, odpowiedział krótko, acz treściwie: "Święty Józef był dobrym człowiekiem". No i o czym tu dalej dyskutować?
Gorące emocje udzielały się także opiekunom. Elżbieta Wójt, nauczycielka z Przedszkola nr 28, zdradza, że jej zespół przygotowywał się do jasełek od miesiąca. Dzieci zagrały swoich rówieśników z różnych stron świata. - Starałyśmy się tak ułożyć spektakl, żeby nie było ról specjalnych, żeby wszystkie dzieci występowały razem i były na równi aktorami - podkreśla. Podopieczni Hanny Pułkownik z Przedszkola Niepublicznego "Pinokio" brali udział w przeglądzie po raz trzeci. Z kolei oni "szlifowali" role przez tydzień. - Wszystkie dzieci cieszą się z narodzenia Pana Jezusa i bardzo to przeżywają, więc nietrudno je namówić do udziału w jasełkach.
- To spoiwo, które jednoczy nasze przedszkola - podkreślają zgodnie wychowawczynie. Ale nie tylko, bo w organizację jasełek angażuje się także społeczność lokalna i parafialna. Jak mówi Małgorzata Wiązek, nauczycielka z Przedszkola Integracyjnego nr 61, święta Bożego Narodzenia mają to do siebie, że łączą rodziny, łączą tych, którzy nieraz przez cały rok są daleko od siebie…
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









