Kocia muzyka

Nie wiem jak was, zacni utracjusze raju, ale mnie zaczyna już irytować to nieustanne biadolenie nad nowym rządem. Trudno zachować spokój, gdy np. jedna ze znanych dziennikarek wieści rychły początek... akcji antyinteligenckiej (?). Może, nieszczęsna, przysnęła w latach schyłkowego Gomułki, skoro do tej pory nie potrafi zrezygnować z poetyki Marca 1968 r.? Nie ona jedna ma ten kłopot,...
Czyta się kilka minut

Nie wiem jak was, zacni utracjusze raju, ale mnie zaczyna już irytować to nieustanne biadolenie nad nowym rządem. Trudno zachować spokój, gdy np. jedna ze znanych dziennikarek wieści rychły początek... akcji antyinteligenckiej (?). Może, nieszczęsna, przysnęła w latach schyłkowego Gomułki, skoro do tej pory nie potrafi zrezygnować z poetyki Marca 1968 r.? Nie ona jedna ma ten kłopot, bo co i rusz gdzieś słyszę albo czytam, że warto zastanowić się nad emigracją. Cóż, nie przypominam sobie, aby w chwili przejmowania władzy przez Leszka Millera ktoś z tych malkontentów zapowiadał, że czas wskakiwać na ponton dryfujący w kierunku Skandynawii. Teraz zaś zewsząd dochodzi "kocia muzyka", narzekanie i czarnowidztwo, jaki też ten rząd będzie beznadziejny.

Kto wie, czy za chwilę ekipie Marcinkiewicza nie będzie już wszystko jedno co o niej napiszą i powiedzą, skoro i tak z góry wiadomo, że nic im się nie uda i cokolwiek uczynią, spotka ich krytyka. To najlepszy dowód, jak bardzo w Polsce została zachwiana równowaga medialna. Ale niebawem może okazać się, że cała ta antypropaganda przyniesie skutki odwrotne do zamierzonych, bo ludzie są ostatnio coraz bardziej podejrzliwi wobec mediów. A wtedy popularność rządu może jeszcze wzrosnąć.

Najzabawniejsi są politycy PO, ciągle obrażeni po wyborach na rzeczywistość, niczym maluchy z przedszkola "Nadąsanego Gucia" na kolegów z grupy starszaków. Wygłaszają o swoich niedoszłych koalicjantach z PiS mnóstwo niemądrych opinii i coraz bardziej przypominają mi SLD sprzed czterech lat, który przez długi czas znęcał się nad rządem Buzka. Chociaż do entuzjastów AWS nigdy nie należałem, to im więcej "drogi Leszek" pastwił się nad nim, tym bardziej odżywały we mnie solidarnościowe resentymenty. Nic dziwnego, bo człek solidaryzuje się emocjonalnie zazwyczaj z tymi, których atakują, zwłaszcza gdy napastnicy zupełnie nie budzą zaufania.

Tak też się dzieje, gdy słyszę, jak niedoszły "premier z Krakowa" straszy nas państwem policyjnym, a niedoszły "prezydent z Kaszub" opowiada niedorzeczności o "moherowej koalicji". Popularności przez to zapewne nie zyska, bo obrażanie elektoratu jakiejkolwiek partii świadczy o braku klasy oraz nieudolności w kreowaniu własnego wizerunku. Myślę, że zawodowcy od marketingu politycznego będą musieli go nieco podszkolić, aby zapamiętał, że co przystoi publicystom, nie uchodzi politykom. Choć może nie warto, bo zachowuje się tak, jakby już sam przeczuwał, że mija ostatecznie jego pięć minut.

Za to premier Marcinkiewicz w swoim exposé był elegancki i nikogo nie zaatakował, nawet rządu SLD, choć powodów miał aż nadto. Jego zawziętych krytyków chyba najbardziej zaskoczyło poparcie, które uzyskał od jedenastu organizacji biznesowych, o czym oznajmił p. Goliszewski, prezes Business Centre Club. Kto wie, może mu się powiedzie?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 48/2005