Logo Przewdonik Katolicki

O umieraniu i nadziei

s. Janina Sabat USJK
Fot.

W Zespole Szkół Katolickich w Sieradzu, pod kierownictwem polonistki Anny Kłanieckiej, wystawiono spektakl o umieraniu i nadziei na życie wieczne. Wykonawcami byli uczniowie Ośrodka Szkolno-Wychowawczego i Szkoły Katolickiej. Niewiele słów, wymowne gesty i scenografia. Wszystko to sprzyjało zadumie nad ludzkim losem, nad życiem, które się nie kończy. Kanwę widowiska stanowiły słowa...

W Zespole Szkół Katolickich w Sieradzu, pod kierownictwem polonistki Anny Kłanieckiej, wystawiono spektakl o umieraniu i nadziei na życie wieczne. Wykonawcami byli uczniowie Ośrodka Szkolno-Wychowawczego i Szkoły Katolickiej. Niewiele słów, wymowne gesty i scenografia. Wszystko to sprzyjało zadumie nad ludzkim losem, nad życiem, które się nie kończy. Kanwę widowiska stanowiły słowa psalmu "Z głębokości wołam do Ciebie, Panie".



Jak dziś rozmawiać z młodymi o umieraniu? Jak nieść im, osłuchanym z tematem śmierci, przesłanie nadziei na życie wieczne? Zewsząd docierają informacje o zabijaniu i śmierci. Śmierć splata się nieodłącznie z codziennością. A oni chcą żyć chwilą swojej młodości! Chcą się radować życiem.
A jednak trzeba się zatrzymać. W spektaklu, wystawionym dla rodziców przed tradycyjnym comiesięcznym zebraniem, słychać słowa zbolałej matki: "Jesteś taka młoda. Jeszcze pół roku temu chodziłaś do kina i na randki. Próbowałaś ukradkiem malować rzęsy, myślałaś, że nie poznam, mój Boże... Byłaś taka dziecinna, przychodziłaś przytulać się na dobranoc i kochałaś swojego starego, pluszowego misia. A teraz zostawiasz misia, mnie, nas. Już cię nie zobaczę! Dlaczego?".
Dziewczyna chora na raka zmaga się z rzeczywistością. Cierpi nie mniej niż jej matka i najbliżsi. Pyta: dlaczego mnie to spotkało? Z czasem jej droga ku niebu prostuje się, przychodzi refleksja i pragnienie przyjęcia tego, co wydaje się nieuchronne, ale i zbawienne: "Mama opowiadała mi kiedyś baśń Andersena. Nie rozumiałam wówczas, dlaczego matka zostawiła swoje maleństwo... Teraz chciałabym krzyczeć do mamy, taty i sióstr - pozwólcie, pozwólcie mi odejść! Chcę już odejść, nie zatrzymujcie mnie". Krzyk przechodzi w modlitwę: "Z głębokości wołam do Ciebie, Panie! O Panie, słuchaj głosu mego! Nakłoń swoich uszu ku głośnemu błaganiu mojemu! [...] W Panu pokładam nadzieję, nadzieję żywi moja dusza: oczekuję na Twe słowo. Dusza moja oczekuje Pana bardziej niż strażnicy świtu"(Ps 130).
Dramaturgia spektaklu nie pozostawiła widzów obojętnymi. Do zgromadzonych skierowane zostało wielkie przesłanie, refleksja o przemijaniu i wieczności, o mocy Słowa Bożego, które otwiera nasze serca na najgłębsze prawdy.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki