Jak doszło do tego, że został Ksiądz mianowany kapelanem stróżów prawa?
- To był chyba czysty przypadek W 1998 roku ówczesny komendant wojewódzki policji zwrócił się z prośbą do księdza arcybiskupa o mianowanie księdza, który roztoczyłby opiekę duszpasterską nad policjantami...
Z ks. prałatem Stanisławem Kotowskim, kapelanem kujawsko-pomorskiej policji, rozmawia Katarzyna Mamys
Jak doszło do tego, że został Ksiądz mianowany kapelanem stróżów prawa?
- To był chyba czysty przypadek… W 1998 roku ówczesny komendant wojewódzki policji zwrócił się z prośbą do księdza arcybiskupa o mianowanie księdza, który roztoczyłby opiekę duszpasterską nad policjantami w naszym okręgu. Wówczas otrzymałem dekret, w którym metropolita powierzył mi obowiązki duszpasterza policji na terenie ówczesnej archidiecezji gnieźnieńskiej. I tak to się zaczęło…
Muszę powiedzieć, że kiedy pierwszy raz przekraczałem próg Komendy Wojewódzkiej Policji, to miałem kolana jak z waty. Głos też mi trochę drżał, bo nie wiedziałem, co mnie tam spotka. Ale przyjęto mnie bardzo życzliwie. Od razu zgłosiło się wielu ludzi, którzy prosili o sakramenty święte, o rozmowy, bo chcieli pogłębić swoją wiarę, zbliżyć się do Kościoła. Chcieli również nadrobić pewne zaległości, które narastały w poprzednim okresie. Rozważaliśmy różne kwestie moralne. Były spotkania integracyjne i opłatkowe. Wygłaszałem również referaty o etyce w pracy policjanta. Organizowaliśmy Msze Święte - na przykład za policjantów, którzy zginęli w Miednoje czy Ostaszkowie. To duszpasterstwo funkcjonuje przy parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej. Natomiast wiele posług odbywa się "w terenie" - to najczęściej święcenie sprzętu: nowych samochodów, motocykli, łodzi ratowniczych. Jednak ta praca ma przede wszystkim charakter indywidualny. Policjanci przychodzą ze swoimi problemami i z potrzebami sakramentalnymi.
No właśnie - po okresie "milicji" chyba niełatwo było Księdzu wejść w środowisko "policji"?
- No… niełatwo. Na początku policjanci mieli mnie na oku. Obserwowali, co będę robił - czy będę ich na siłę nawracał… Oczywiście, trzeba im było okazać wiele serdeczności, zrozumienia i chrześcijańskiej miłości, abyśmy nawzajem się do siebie przekonali. W tej chwili bardzo dużo się zmieniło. Czuję, że jestem przez to środowisko szanowany. Czuję, że mam wśród policjantów posłuch. Po prostu… czuję się potrzebny. I bardzo się cieszę, kiedy oni przychodzą do mnie z różnymi inicjatywami - tak jak po śmierci Jana Pawła II. Sami policjanci zorganizowali przepiękną wystawę w Komendzie Wojewódzkiej Policji. Były zdjęcia z pobytu Ojca Świętego w Polsce, były pamiątki z zabezpieczenia pielgrzymek, książki i medale. Nie brakowało na tej wystawie świeżych kwiatów i zapalonych zniczy. To mnie bardzo zbudowało.
W służbie każdego policjanta zdarzają się trudne momenty, na przykład kiedy musi sięgnąć po broń. Co wówczas mówi duszpasterz?
- Często o tym rozmawiamy. Oni, oczywiście, mają swoje służbowe zasady użycia broni. Jednak zawsze tłumaczę, że w każdym - nawet w przestępcy - powinno się widzieć człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boga. Oczywiście, ten człowiek zawinił, może popełnił przestępstwo, ale nie można go traktować w sposób przedmiotowy - poniewierać nim. Trzeba zawsze cenić godność drugiej osoby, choćby i przestępcy. W ogóle życie policjanta i jego rodziny nie jest proste. Funkcjonariusz wiele godzin spędza na służbie, często musi być dyspozycyjny poza godzinami pracy. Policjanci są oddani swojemu powołaniu bez granic. Trzeba ich uwrażliwiać na to, aby starali się godzić życie zawodowe z rodzinnym. Często się modlę, żeby potrafili stanąć na wysokości zadania.
Bywają również trudne chwile, kiedy policjanci giną podczas służby. Rodzina potrzebuje wyjątkowej opieki…
- Takie przypadki też się zdarzały. To nie są łatwe momenty. Szczególnie wtedy, kiedy trzeba się spotkać z rodziną zmarłego. Człowiek staje wówczas przed żoną, dziećmi i musi im powiedzieć słowa, które wzbudzą nadzieję, które będą dla nich pocieszeniem, podtrzymają na duchu.
- Co Ksiądz mówi tym, którzy zastanawiają się nad tym, czy wejść w szeregi policji?
- Praca w policji nie jest łatwa. Wymaga ogromnego samozaparcia, hartu ducha, pewnej ofiary wewnętrznej i poświęcenia. Przynosi za to dużo satysfakcji - w końcu jest to służba dla dobra społeczeństwa, dla dobra ludzi…
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













