Choć liczba księży rośnie w niektórych częściach Afryki, Ameryki Łacińskiej oraz Azji, w Europie jest coraz mniej nowych powołań kapłańskich. Stary Kontynent pomału staje się terytorium misyjnym,...
Europa traci swą duszę. Liczba katolików maleje, postępuje laicyzacja. Poglądy religijne traktowane są jak sprawa wyłącznie prywatna, coś wstydliwego, o czym nie wypada rozmawiać.
Choć liczba księży rośnie w niektórych częściach Afryki, Ameryki Łacińskiej oraz Azji, w Europie jest coraz mniej nowych powołań kapłańskich. Stary Kontynent pomału staje się terytorium misyjnym, np. Indie już przysyłają tu swoich kleryków.
Dziś bardziej niż kiedykolwiek każdy katolik powinien stać się misjonarzem we własnym kraju, wśród rodziny, sąsiadów, w pracy i na wakacjach. Zawsze i wszędzie powinien być gotowy, by dawać świadectwo chrześcijańskiej tożsamości.
Czasy duchowego chaosu
"Dana mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody (...). Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28, 18-20). Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek trzeba te słowa Chrystusa wcielać w życie. Każdy ochrzczony jest do tego wezwany osobiście. Nikomu nie wolno uchylać się od własnej odpowiedzi. Słowa świętego Pawła: "Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii" (1 Kor 9, 16) dotyczą także nas. Niestety, moc chrześcijaństwa jest niewystarczająco widoczna na co dzień.
Jan Paweł II podczas swej pielgrzymki do Polski w 1997 r. powiedział w Częstochowie: "Przyszło nam żyć w czasach duchowego chaosu, zagubienia i zamętu, w których do głosu dochodzą różne tendencje liberalne i laickie, często w sposób otwarty wykreśla się Boga z życia społecznego, wiarę chce się zredukować do strefy czysto prywatnej, a w postępowanie moralne ludzi włącza się szkodliwy relatywizm religijny. Szerzy się obojętność religijna". Ten gorzki obraz współczesności wynika niestety także z postawy chrześcijan, którzy niezbyt autentycznie wierzą w Boga albo wierzą w oderwaniu od rzeczywistości, w której żyją. Niestety, swoją pobożność często ograniczamy jedynie do modlitw w kościele, a na co dzień raczej nie chcemy być utożsamiani ze swoją religią.
W samo południe
Do uczynienia znaku krzyża w restauracji, odmawiania Różańca w pociągu czy autobusie i noszenia stroju duchownego wzywał pod koniec ubiegłego roku w Radiu Watykańskim kardynał Francis Arinze. - Przecież nikogo nie prowokujemy! Religia nie jest towarem z przemytu, lecz Dobrą Nowiną, którą powinniśmy głosić w samo południe, nie kryjąc radości z tego, że jesteśmy uczniami Jezusa! - wołał prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Komentując znaczenie i cele trwającego właśnie Roku Eucharystii, stwierdził, że jest to czas łaski, który powinien przynieść wzrost wiary, modlitwy, refleksji oraz troski o sprawowanie Mszy Świętej. Nawiązując do wcześniejszego apelu Papieża Jana Pawła II o dawanie świadectwa obecności Boga w świecie, nigeryjski kardynał przypomniał słowa Jezusa, że kto zaprze się Go przed światem, tego i On zaprze się przed Ojcem.
Papież Benedykt XVI jeszcze jako kardynał publicznie wzywał, by nad wiarą nie przechodzić do porządku dziennego, gdyż powinna być tak ważna dla człowieka, aby musiał o niej mówić. - Wiara musi być publicznie widoczna. Kto szuka, musi mieć możliwość jej znalezienia. Ważne więc, byśmy mówili światu o Chrystusie i Jego nauce. Zaliczam do tego tłumaczenie ludziom nauki moralnej Kościoła jako drogowskazu dla naszych czasów. Powinniśmy chronić podstawowe wartości przed ich zniszczeniem. Wreszcie także wewnątrz Kościoła musimy pielęgnować radość, uczucia braterskie i siostrzane. I musimy być świadomi, że jesteśmy odpowiedzialni także za dawanie świadectwa miłości: na świecie obok bogactwa jest przecież i wielka bieda, cierpienie, nędza. To wielkie zadanie dla chrześcijan: nie żyjemy dla siebie samych, ale przede wszystkim dla bliźnich. Taka duchowa solidarność jest jednocześnie najlepszym świadectwem prawdy - mówił w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej wtedy jeszcze kardynał Joseph Ratzinger.
Drożdże w cieście
Tak jak apostołowie musimy wyjść z Wieczernika i odważnie świadczyć o Jezusie, bez obaw, nie zastanawiając się, czy to wypada lub co sobie pomyślą o nas inni. Alessandro Pronzato w książce "Niewygodne Ewangelie" napisał: "Trzeba mieć odwagę usunąć święty kurz, który przykrył nasz religijny strój, a który pod wpływem bierności i lenistwa uznaje się za nietykalny. (...) Trzeba, by Kościół wyszedł na zewnątrz i by jego apostołowie nie bali się pobrudzić sobie rąk, zanurzając się w rzeczywistości świata, w którym żyją. Drożdże muszą znaleźć się wewnątrz, a nie obok ciasta".
Wielu uczestniczących w coniedzielnej Mszy Świętej nie wie, że jej obrzędy końcowe i słowa wypowiadane przez kapłana: "Idźcie, ofiara spełniona" lub "Idźcie w pokoju Chrystusa" to tzw. rozesłanie. Wierni, nakarmieni Świętym Pokarmem, powinni pójść do swych domów, środowisk, wspólnot i świadczyć o tym, co otrzymali w czasie liturgii. Przecież cały Kościół, jako katolicki i powszechny, jest posłany do wszystkich, zwłaszcza do tych oddalonych.
- Często apostolstwo świeckich rozumie się tylko jako uczestnictwo w życiu parafii. To nie jest do końca prawdą. Specyfiką powołania świeckich jest świadczenie o Jezusie Chrystusie przede wszystkim w środowisku, w którym żyją. To jest trudniejsze niż działalność w kościele, gdzie łatwiej się skupić na Bogu. Jednak właśnie odkrywanie Boga w świecie jest wielkim zadaniem, które stoi zarówno przed świeckimi, jak i kapłanami. Podejmując apostolat w świecie, musimy być świadomi, że głosimy naukę inną od tego, co świat proponuje. Każda nasza praca: sprzątanie mieszkania, kierowanie wielką firmą czy praca na roli może być obszarem spotkania z Bogiem, który tu i teraz kontynuuje pośród nas dzieło stworzenia i zbawienia. Bóg pośród codzienności oczyszcza naszą wiarę i kształtuje nasze postawy ewangeliczne. Potrzebna jest tylko żywa wiara, że On jest i nas prowadzi.
Czasem łatwiej głosić Dobrą Nowiną, działając w różnych ruchach i wspólnotach, gdzie podejmuje się konkretne programy pracy apostolskiej. Tu kształtuje się styl chrześcijańskiego zaangażowania w tworzenie kultury codziennego życia inspirowanego Ewangelią. W czerwcu br. rozpocznie się III Ogólnopolski Kongres Ruchów Katolickich. Organizuje go Ogólnopolska Rada Ruchów Katolickich i potrwa on dwa lata. Będzie to czas dzielenia się świadectwami ludzi z różnych ruchów katolickich, którzy wprowadzają w swoich środowiskach wartości ewangeliczne. Od 11 czerwca relacje z kongresu będzie można znaleźć na stronie internetowej www.kongresruchow.pl. Oprócz świadczenia o Bogu swym życiem, pracą i dobrymi uczynkami musimy też ewangelizować słowem. Nie tylko wtedy, gdy wprost jesteśmy pytani o nasze poglądy religijne, ale także wtedy, gdy rozmawiamy z ludźmi, którzy utracili wiarę, nadzieję i sens życia. Ewangelizacja to nie szerzenie jakiejś ideologii. Ma ona pomóc zagubionym odkryć pełnię człowieczeństwa w Bogu. Delikatnie i rozważnie trzeba im opowiedzieć o Jezusie, podzielić się swoim świadectwem i pomóc im otworzyć się na Ducha Świętego. Trzeba swoje słowa dostosować do dojrzałości religijnej, językowej i kulturowej rozmówcy. Trzeba być elastycznym. Znam wiele przykładów negatywnej ewangelizacji prowadzonej bez wyczucia potrzeb i możliwości drugiego człowieka. W ten sposób łatwo kogoś zrazić i sprawić, że odrzuci Boga, choć tak naprawdę odrzuci nasz styl mówienia o Nim. Najpierw zawsze trzeba ukochać i zrozumieć człowieka, do którego idziemy z Dobrą Nowiną. Bez piętnowania czy osądzania. Wtedy najlepiej znajdziemy właściwe słowa, by przybliżyć komuś Boga.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













