Któregoś dnia wertowałem podręczniki do teologii dogmatycznej, aby znaleźć pewien ważny przymiot Boga - radość. Szukałem objaśnienia, czym ona jest i jak jest przedstawiany radosny Bóg. Niestety, nie znalazłem. Byłem nieco zdziwiony, gdyż wylano morze atramentu, by objaśnić, że Bóg jest jeden, święty, transcendentny, niezmienny... ale nie było ani słowa o radości. Czyżby Bóg nie miał powodów do radości?
Radosny Bóg... Brzmi to, wręcz nieprawdopodobnie, mało się o tym mówi, a przecież skoro Bóg jest Miłością, to jest i w największym stopniu Radością. Wieki historii przyzwyczaiły nas do poważnego wizerunku Boga. Na obrazach widzimy Chrystusa bez uśmiechu, nawet wtedy, gdy przemawia do tłumów. Ale wydaje mi się, że Chrystus musiał uśmiechać się choćby do dzieci, skoro one garnęły się do Niego. Do człowieka o surowym obliczu raczej by nie podeszły. Dzieci w swej prostolinijności najpiękniej potrafią odkryć radość, mają niezwykły zmysł dostrzeżenia uśmiechu nie tylko na ustach, ale nade wszystko w ludzkich oczach i sercu.
Tymczasem uśmiech rozradowanego Boga widzimy każdego dnia, niemalże w każdej chwili. Dziwne? Nie, skoro człowiek jest ikoną Boga, to musi istnieć radość i mądrość na obliczu ludzi, którzy stali się Jego obrazem w świecie. Setki świętych postaci Kościoła jest tego najlepszym dowodem.
Zadziwia mnie obraz smutnego chrześcijaństwa, w którym wydaje się być tak niewiele radości. Spotykamy się z kultem przesadnej racjonalności, nieufności, braku wrażliwości na przejawy boskiego piękna w człowieku. Co więcej, niektórzy są skłonni nawet nazywać Boga matematyką! Stąd już niedaleka droga do zwątpienia, przygnębienia, rozpaczy, do ogłaszania śmierci Boga. Kiedy takie postawy znajduje się wśród chrześcijan, pozostaje tylko pytanie: co się stało? Potrzebna jest wytrwała modlitwa, aby Mistrz przemienił ich oblicze. Bo przecież Bóg stale zaprasza człowieka do szczęścia, do dzielenia z Nim radości i pokoju. Jakże zaskakujące są słowa Chrystusa mówiącego podczas Ostatniej Wieczerzy do apostołów: "To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna" (J 15, 11). Są to przecież zdania wypowiadane na kilka godzin przed męką i śmiercią na krzyżu. Jezus z radością przyjmuje wolę Ojca, zgadza się na nią całkowicie, nie ma w Nim defetyzmu, narzekania, kontestacji. Tak się raduje Bóg!(cdn.)
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













