Logo Przewdonik Katolicki

Asceza

Ks. Paweł Nowakowski
Fot.

W tradycji chrześcijańskiej w czas Wielkiego Postu wpisany jest wysiłek i trud, by z ciemności zła przejść do życia w światłości. Trud niebanalny, niepospolity, bo dotyka tego, co w życiu najważniejsze - sensu bycia tu, na tej ziemi. Takiego sposobu bycia, który doprowadzić może człowieka do zmartwychwstania w każdym wymiarze egzystencji. Historia życia to nie tylko dni szczęśliwe,...

W tradycji chrześcijańskiej w czas Wielkiego Postu wpisany jest wysiłek i trud, by z ciemności zła przejść do życia w światłości. Trud niebanalny, niepospolity, bo dotyka tego, co w życiu najważniejsze - sensu bycia tu, na tej ziemi. Takiego sposobu bycia, który doprowadzić może człowieka do zmartwychwstania w każdym wymiarze egzystencji.



Historia życia to nie tylko dni szczęśliwe, ale i tajemnica cierpienia. W czas Wielkiego Postu pytanie o ból, cierpienie może stać się pytaniem o to, jak żyć, by swoje cierpienie, życiowy krzyż nie tylko przeżyć godnie, ale uczynić z niego coś zbawiennego. Dla siebie i dla drugiego człowieka.
Martin Heidegger pisał, że "gdy budzi się w nas wyrzeczenie i otwartość na tajemnicę, wówczas możemy osiągnąć drogę, prowadzącą do nowej podstawy i nowej ziemi". Wyrzeczenie i otwartość na tajemnicę - te określenia przyzywać mogą słowo, które dziś - jeśli w ogóle się pojawia - nie cieszy się popularnością, a dla niektórych jest tylko wspomnieniem z historii literatury średniowiecznej: asceza.
Mało kto zapytany o ideał życia odpowiedziałby, że chciałby być ascetą. Przecież to nie z tego świata, nie na ten czas, a ascetyczny wygląd nie zrobiłby furory w plejadzie komputerowo wyretuszowanych medialnych gwiazd. Tymczasem nie o słowo tutaj chodzi, raczej o postawę, która w czas Postu, zwanego Wielkim, może być udziałem każdego z nas.
Ćwiczenie się w dobrym, szukanie pojednania, drobny życzliwy gest - to znaki ascezy. Nie spuszczona głowa, nie rezygnacja, ale twórczy wysiłek pomnażania dobra. I nie perfekcjonizm, ale odwaga bycia sobą w prawdzie. Tomasz Merton, który w swych pismach niejednokrotnie zajmował się znaczeniem ascezy, łączy tę wartość z pokorą. Pokora zaś to nie nerwica, ale prawda o wielkości i słabości człowieka, kamień węgielny dla ascezy. Merton powie: "Asceza mija się zupełnie ze swoim celem, kiedy robi z nas dziwaków. Chrześcijańska pokora i asceza powinny nam dopomóc do prowadzenia zupełnie zwyczajnego życia, do spokojnego zarabiania na nasze utrzymanie i pracowania z dnia na dzień w świecie, który przeminie".
To zwyczajne życie - w czas Wielkiego Postu - nie jest tym samym, co życie bez ascezy. Owa zwyczajność polega na tym, że człowiek chce stawać się panem samego siebie - to znaczy panować nad całym stworzeniem i światem, który został podarowany przez Boga samego . Jeden z myślicieli powiedział, że świat ten celowo przez Stwórcę został niedokończonym, by człowiek - asceta uczynił z niego środowisko Boże. Asceza to przecieranie szlaków do Boga i do Drugiego, to dostrzeganie odbicia Stwórcy w pięknie budzącej się już wkrótce do życia wiosny.
Wielkopostne wyrzeczenia i otwartość na tajemnicę mogą otworzyć drogę do radości zmartwychwstania, które jest odnową całego stworzenia. Pokój z otaczającym nas światem to najpiękniejszy owoc ascezy.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki